Dotykowa prasówka

Pewnie przegapiłem premierę, ale ten gadżet musiał się pojawić w Poranku TVN24 całkiem niedawno (w tym tygodniu?). Już nie ma człowieka z kamerą na ramieniu zaglądającego przez ramię dziennikarza, pojawił się duży ekran dotykowy, na którym prezentowana jest prasówka. Pisał jakiś czas temu Krzysztof Urbanowicz, że pojawia się w amerykańskich stacjach… teraz pojawił się i u nas. Co prawda nie ma jeszcze takiego bajeranckiego powiększania zdjęć dwoma paluszkami, ale wygląda to całkiem nieźle. Przede wszystkim dziennikarz ma pełną kontrolę nad tym co pokazuje widzom – strony z gazet, zdjęcia od widzów, zbliżenia, zakreślenia tekstu… nie musi miętosić papierowej gazety czy czekać na reakcję reżyserki (ta ogranicza się tylko do przełączania obrazu z kamery i ekranu).

Wygląda to fajnie, nowocześnie, chociaż nie wierzę, że „prasówka” jest też robiona w wersji elektronicznej… chyba w dalszym ciągu czytają najpierw papier. A może ktoś wie, co to za oprogramowanie i jaka firma dostarcza takie rozwiązania?

Oczywiście nie jest to żadna super nowość, gdyż podobnym touchscreenem posługiwał się niezastąpiony Jacek Gmoch, podczas analizy meczów. Doczekał się nawet uznania tych analiz, wśród reklamodawców – Link4.

Posted in featured, media, obejrzane, prasa, reklama | Tagged , , , , , | 12 Comments

To jest napad!

O sprawie Artegence i wojny na reklamy z całą polską prasą już wspominałem. Najpierw była reklama która podobno spowodowała nocne koszmary wśród ludzi związanych z prasą (Izba Wydawców Prasy). Potem komunikat o podaniu agencji do sądu i odpowiedź Artegence (kolejna „straszna reklama”). Tak to jest jak super ważna instytucja zadziera z kreatywną agencją… W poniedziałek odbyła się rozprawa przed Radą Reklamy. Decyzja Rady Reklamy jeszcze nie zapadła (chyba wyrok w przyszłym tygodniu), ale Artegence jest pewna swojego zwycięstwa… zresztą zobaczcie jak przyszli ubrani…ehh, żałuję że mnie nie było… (pozwolenia na wejście z kamerą salę rozpraw i tak bym nie uzyskał).

Pierwsza reklama:

Odpowiedź:

Posted in featured, internet, media, prasa, reklama | Tagged , , , , | 8 Comments

Goryl przechodni

Ciekawej rzeczy dowiedziałem się z dzisiejszej lektury najnowszego Pressa. Być może ta informacja gdzieś mi umknęła no i powiedzmy sobie szczerze, guzik obchodzi zwykłego konsumenta, nawet takiego multimedialnego jak target Play.

Od kilku dni „chodzi” w telewizji nowy spot Play z gorylem masującym stopy w roli głównej. Spot dostał również cotygodniowego „hita” od Media & Marketing Polska za:
„kampanię z gorylem masującym stopy zrelaksowanym abonentom [...]. Play przestał już szokować, a zaczął sympatycznie zaskakiwać”.

A oto ten spot:

Co w nim jest jeszcze takiego interesującego, na co zwraca uwagę Press? Kostium goryla użyty w tym spocie, to ten sam, który występował w nagrodzonej złotem na tegorocznym Cannes reklamie Cadbury. Początkowo Play chciał użyć prawdziwego goryla (!) trzeba byłoby na niego zbyt długo czekać, więc pożyczono kostium od Stan Winston Studio, które zajmuje się przygotowywaniem zwierząt na potrzeby filmu. Ot, taka ciekawostka… i Cadury dla przypomnienia:

…i amatorska przeróbka w stylu Lego:

Posted in featured, media, prasa, reklama | Tagged , , , , , | 7 Comments

Dzisiejsze jedynki

Właściwie dzisiejsze jedynki gazet były łatwe do przewidzenia. Było dużo czasu na przygotowanie newsa (media zaczęły podawać informacje ok. godz. 15). Trochę dziwi jedynka Super Expressu, postawili na wypadek w Serbii, o Bronisławie Geremku tylko mały wciśnięty tytuł. Z miejsca wypadku były zdjęcia tylko jednego rodzaju (rozbity samochód), możliwe, że nie chcieli się zdublować z Faktem.

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , | 3 Comments

Pan redaktor się oburzył…

Dopiero dzisiaj trafiłem na czerwcowy Marketing & More, a lada moment pojawi się kolejny. Podobno wstępniaków nikt nie czyta, a redaktorzy naczelni zwykle na ostatnią chwilę silą się z wstępniakami i jest to materiał, który do redakcji spływa zawsze jako ostatni. Ja zazwyczaj czytam wstępniaki, a czerwcowy wywód naczelnego Tomasza Kamyka skłonił mnie do kilku refleksji.
Kamyk pisze:

Smutna refleksja…
Czy branżowa prasa marketingowa jest przez niektórych traktowana jak prywatny folwark? Czy są pisma, które przyzwalają na ingerencję w zawartość gazety tylko dlatego, że ktoś umieszcza w niej reklamę? Takie pytanie zrodziło się w mojej głowie podczas wizyty w jednej z agencji reklamowych. Poszedłem na umówione spotkanie, aby porozmawiać o możliwościach merytorycznej współpracy. Pomijam fakt, że panowie z agencji nie przygotowali się – nie bardzo wiedzieli, z kim się spotykają. Wybaczam, że bez słowa wstępu przeszli z grzecznościowej formy „pan” na mniej krepująca – „ty”. Taki urok ponadprzeciętnie kreatywnych.

Gorsze jest to, że próbowali dyktować, jakiego typu materiał i na ile stron powinien znaleźć się w „Marketing & More”. Wyjaśniali to swoim „wyczuciem newsa”. A kiedy okazało się, że wywiadu nie będzie, zawadiacko wylansowany reklamiarz bez ogródek spytał, czy chodzi o współpracę reklamową…
Czy takie standardy obowiązują w marketingowej prasie?

[ciach...]

„A co się dziwisz?” spytam się niczym Eugenia z Jasminum.
Branża przyzwyczajona to i proponuje takie rzeczy jako normalka, bo tak została wychowana. Kilka lat temu, w czasach kryzysu i zapaści branży, kiedy magazyny branżowe ledwo się kręciły, były przecież gorsze rzeczy. I wiele z nich zostało… Chociaż M&More jako najmłodszy na rynku ma najmniej na sumieniu.

Potem blogerzy, którzy chcą zarabiać na reklamach w Yellowgreen dziwią się kiedy słyszą, że 70% rabaty w cenie reklam to normalka. Albo trwają dyskusje czy kodeks blogerów to potrzebna rzecz czy nie… a PR-owcy sami przyznają się do stosowania nieuczciwych praktyk.

Prasa branżowa sama sobie pewne zachowania wyhodowała, to teraz ma…

Nie wiem co to za agencja próbowała tak wpływać na treść magazynu, nawet pomyślałem że mógłbym zrobić jakiś konkurs wśród czytelników, ale w liście do zaznaczenia pewnie musiałbym zmieścić większość naszego rynku… a może się mylę? Można zgadywać w komentarzach :-)
Dla ułatwienia, wizyta naczelnego zbiegła się w czasie z ważnym (z punktu widzenia tej agencji) wydarzeniem.

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , , , | 11 Comments

Oscary reklamy 2008

Od wczoraj w Cannes odbywa się międzynarodowe święto reklamy, czyli festiwal Cannes Lions 2008. Polska oczywiście ginie w natłoku zgłoszonych reklam. W tym roku zgłoszono nawet o 50 prac mniej niż rok temu (wg Brief), więc nagród zapowiada się też niewiele. Ale są już pierwsze informacje – przynajmniej kilku zgłoszeniom udało się dostać na shortlisty.

Kolegom z Koledzy Strategia&Kreacja nie udało się zdobyć nagrody w kategorii Promo Lions. Zgłosili pracę, za którą już w Polsce dostali wyróżnienie (nagrodę specjalną podczas Kreatur 2008) – „Paint Your Vote!”.


Znajdź więcej podobnych plików wideo na Spolecznosc Kreatury

Sukcesy Polaków w Cannes śledzą polskie media branżowe:
Press trochę przysypia (chyba dopiero dzisiaj ruszył serwis), Brief śledzi Lwy w sekcji Gorący Kartofel.

Najświeższe informacje (bo są na miejscu i pracują) ma ekipa Mediarun.pl (brawo, brawo!)– robią zdjęcia oraz na bieżąco wrzucają informacje do serwisu (i chyba wychodzi jakiś błąd w serwisie, bo tytuły artykułów już są, ale z dostaniem się do treści jeszcze jest problem). W takich przypadkach rozwiązania typu Blip byłyby idealne.

Telewizja Isobar TV przygotowuje relacje video z festiwalu, a na stronie Cannes Lions możemy śledzić nagrodzonych.

Posted in featured, festiwale, media, prasa, reklama | Tagged , , , , , | 1 Comment

Artegence musi odszczekać!

To było do przewidzenia. Izba Wydawców Prasy zrobiła darmowy lans agencji Artegence, tym samym zapoczątkowała pewnie reklamowy serial. Lubię takie przepychanki w reklamach i kreacjach – służą dobrze autopromocji i pokazują kto jest bardziej nadęty, a kto ma większy dystans. Przy okazji pokazują również jakie pojęcie o funkcjonowaniu rynku mają różne Bardzo Ważne Instytucje…

Tym razem Artegence straszy internautów… i znów wątek śmierci się pojawia („zmarł ostatni internauta”)… trzeba pozwać ich chyba…

Więcej nie będę chwalił, bo i tak reklama mi się podoba (polecam przyjrzeć się szczegółom), a jak będę pisał więcej to ktoś mi zarzuci, że Artegence mnie opłaca (zresztą tutaj są dowody, lansowałem się niedawno na trzynastych urodzinach Artegence w super wypasionym klubie nad brzegiem Wisły).

Tekst z reklamy:

Mamy rok 2012. Internet jest w odwrocie! Artegence, publikując w 2008 roku reklamę z nagrobkiem Prasy Drukowanej, mocno się ośmieszyła i teraz musi przepraszać. Rynek prasy drukowanej tryumfuje! Ludzie masowo kupują gazety, liżą znaczki, wysyłają telegramy. Wraz z bankructwem internetowych idei okazało się też, że na wyspach Bergamutach, podobno jest kot w butach, widziano także osła, którego mrówka niosła, jest kura samograjka, znosząca złote jajka, na dębach rosną jabłka, w gronostajowych czapkach, jest i wieloryb stary, co nosi okulary, uczone są łososie, w pomidorowym sosie, i tresowane szczury, na szczycie szklanej góry, jest słoń z trąbami dwiema i tylko…wysp tych nie ma.

I specjalny serwis na tę okazję: www.bergamuty.info :-)

Posted in featured, internet, media, prasa, reklama | Tagged , , , , | 5 Comments

Czy blogi to media?

Tak wiem, banalne pytanie, które przewija się na konferencjach i w mediach, które łaskawie zwróciły uwagę, że coś tam w tych blogach się kręci. Pojawiają się na blogach opinie? Pojawiają. Informacje o produktach, newsy (czasem szybciej niż u dużych graczy)? Też. Są istotne dla marketerów, firm albo dla zwykłych czytaczy? Jak najbardziej. A może są również przydatne w rozwoju zawodowym (zarówno autora jak i czytających)… hmm. Stawiałbym że obok portali społecznościowych są najbardziej dynamicznie rozwijającym się medium i tym kawałkiem internetu, gdzie dzieje się najwięcej interesujących rzeczy.

Po co ten przydługi wstęp? A bo jutro mija termin (kolejny już, ostateczny) na zgłaszanie się mediów do Almanachu Mediów i Reklamy (wydawanego przez VFP Communications – wydawcę Media & Marketing). Według informacji na stronie:

„Almanach Mediów i Reklamy” to rocznik kierowany do wszystkich, którzy poszukują informacji na temat firm działających w branży mediowo-reklamowo-marketingowej. Stanowi najszerszy i najbardziej aktualny na rynku branżowym zapis stanu posiadania branży. Zawiera zobiektywizowane informacje o firmach z kręgu mediów, reklamy oraz branż wspomagających te rynki.

Wrzucanie więc wszystkich blogów do jednego wora jest bez sensu, jednak te blogi, które na polskim rynku zajmują się mediami, reklamą i marketingiem pewnie mogłyby znaleźć spokojnie miejsce w takim zestawieniu. Oczywiście, autorzy tych blogów, którzy mają uczulenie na niezamawiane informacje prasowe czy z obrzydzeniem odrzucają każdą propozycję reklamy na blogu nie powinni do almanachu podchodzić… ale ja, jako autor Mediafuna, chętnie bym się w takim zestawieniu znalazł. Tak wyglądają przykładowe wpisy z kategorii portale:

Alamanach jest rozsyłany do prenumeratorów Media & Marketing oraz sprzedawany w EMPiKach, jest jednym z narzędzi do pracy dla ludzi zajmujących się reklamą, planowaniem mediów, PR-em.

W zeszłym roku zgłosiłem swojego bloga, ale niestety dostałem odpowiedź, że kategoria blogi nie jest przewidziana. W tym roku nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi… no ale podejrzewam, że pewnie byłem jedynym zgłaszanym blogiem (interaktywnie.com, z tego co wiem, też się nie zgłaszało – ale oni to już do kategorii wortal się nadają).

Nie wiem więc, jakie jest stanowisko wydawnictwa VFP w sprawie „blogi jako media w Almanachu Mediów i Reklamy”, ale myślę, że autorzy blogów o podobnej do mojego tematyce mogliby spokojnie znaleźć się w takiej książce adresowej.

Namawiam więc autorów blogów do przesyłania swoich zgłoszeń do Almanachu – być może będzie to kolejny krok w temacie „blogi to też poważne media” i uda nam się ten mały lobbing.
Tutaj jest garść szczegółów.

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , , | 3 Comments

Prasa, to już naprawdę koniec?

No i dostaną za swoje… przyznam, że bufonada i nadęcie niektórych instytucji doprawdy mnie zadziwia (a przede wszystkim brak dystansu, bo już o poczuciu humoru nie będę wspominał).

O co chodzi? O ostatnią reklamę prasową (!), którą zmajstrowała Artegence i zamieściła w kilku pismach branżowych. Fakt emisji tej reklamy właśnie w prasie branżowej ma dla sprawy ogromne znaczenie, bo właśnie najbardziej obraziła się na nią Izba Wydawców Prasy. Ba… nawet nie tyle obraziła ale i przestraszyła się nadchodzącej apokalipsy, że pobiegła z płaczem do Rady Reklamy.

Rada Reklamy, jak obiecała, zajmuje się każdym zgłoszeniem, które narusza Kodeks Etyki Reklamy… no i okazało się, że nagrobek dla prasy wystawiony przez Artegence narusza aż cztery paragrafy:

# art. 2. jest bowiem sprzeczna z zasadami uczciwej konkurencji i dobrymi obyczajami w komunikacji komercyjnej;

# art. 4. posługiwanie się symboliką religijną dotyczącą osób zmarłych;

# art. 6. wywoływanie lęku o przyszłość branży prasy drukowanej zarówno u wydawców jak pracowników tej prasy w celu osłabienia pozycji rynkowej;

# art. 20. użyta w reklamie informacja o “śmierci” prasy drukowanej w 2012 roku zawiera informację nieprawdziwą, która z natury rzeczy nie może być w żaden sposób udokumentowana; oferta handlowa reklamodawcy odwołuje się więc do nieprawdziwej informacji dotyczącej przyszłości konkurencyjnego sektora jakim jest prasa drukowana.

Najbardziej podoba mi się art. 6 – reklama wywołała na pewno taki lęk wśród wydawców (a pracownicy to już w ogóle płaczą w domach, bo przecież kredyty na 20 lat pobrane a tutaj finito już w 2012).

Proponuję również zaskarżać wszelkie raporty (niedługo będzie raport IAB), które wykazują spadki czytelnictwa i przechylają szalę wydatków reklamodawców w stronę internetu – te informacje to dopiero można wykorzystać w walce z konkurencją. Więc ostrożnie branżo i reklamodawcy, nie wykorzystujcie nigdy wykresów, prognoz i trendów w swoich przekazach reklamowych – to wywołuje lęki i moczenia nocne wśród ludności.

Zerknąłbym również na działania, które podejmuje pewien tygodnik opinii… który rzuca coraz więcej sił i środków w stronę internetu. I już w mediach coraz rzadziej słyszymy o kolejnej bulwersującej sprawie opublikowanej w tygodniku Wprost, ale „na stronie internetowej Wprost czytamy…”. Prasie, która w ten sposób rozumie internet żadne nagrobki nie grożą… inni, hmm, mogą już pastować sobie buty.

Na razie nieoficjalnie do tych zarzutów ustosunkowała się Magda Górak (na blogu Artegence ta sprawa będzie na bieżąco monitorowana).

Jestem ciekaw jak do punktu 4 odnosi się redaktor naczelny Super Expresu, który podobno też się strasznie wkurzył na tę reklamę. Wykorzystywanie symboliki religijnej w reklamie jest be, na pewno te słowa potwierdzi Michał Wiśniewski, któremu SE wystawił niedawno nagrobek. (oczywiście rozróżniam reklamę od artykułu prasowego, ale również zwracam uwagę na pole rażenia takiego przekazu w prasie branżowej i w masowym tabloidzie).


źródło: pudelek.pl

Podlinkowałbym do właściwego artykułu na stronie Super Ekspresu, ten niestety skutecznie się przed tym broni (musielibyście wysłać esemesa żeby to przeczytać), więc linkuję do Pudelka.

Jestem również bardzo ciekawy jak strony sporu będą sobie wzajemnie udowadniały prawdziwość (lub nie) stwierdzenia, że śmierć prasy drukowanej nadejdzie w 2012 roku? Według prawa (nie wiem czy w tym sporze ma to tutaj zastosowanie), to chyba Artegence musi udowodnić że w 2012 roku prasa umrze :-) Powodzenia.
W trakcie kilkuletniego oczekiwania na udowodnienie tezy, może razem sobie jakiś film obejrzą? Może Artegence podeśle Izbie np. Raport Mniejszości na DVD – to chyba film, który futurystyczne formy reklamy przewidział w największym stopniu – tam też jest zaprezentowana gazeta przyszłości.

Może to będzie jedna z nielicznych rozpraw w Radzie Reklamy, gdzie stawią się obydwie strony sporu (zazwyczaj ci, którzy skarżą niepokorne reklamy nie stawiają się – nie mają takiego obowiązku). Jakby co, to chętnie bym skręcił z tego materiał.

Przy okazji zaskarżyłbym też od razu Wirtualne Media oraz Marketing Charts, już za sam lead z dzisiejszego newslettera należy im się co najmniej wytarganie za wirtualne uszy:

Marketerzy zamierzają coraz większą część budżetów reklamowych przeznaczać na reklamę w internecie, co odbędzie się kosztem prasy.

Na miejscu Artegence szedłbym dalej za ciosem i siał trwogę i niepokój jeszcze w większym stopniu. Wrzuciłbym ten layout do poniedziałkowego dodatku Praca w Gazecie Wyborczej… to dopiero byłaby afera i rozpacz. A może by nikt nie zauważył… bo zaraz…chyba niedawno czytałem, że coraz więcej i coraz chętniej ludzie sprawdzają oferty pracy w internecie niż w kultowej poniedziałkowej. Ale jakby co, to ja o żadnej śmierci ogłoszeń prasowych nic mówiłem.

Posted in featured, internet, media, prasa, reklama | Tagged , , , , , , , , | 8 Comments

Jak tradycyjne media postrzegają blogi

Dyskusje o różnicach i o tym jak tradycyjne media rozumieją blogi i internet cały czas trwają. Nawet my, blogerzy (nie lubię chyba tego słowa), coraz częściej zauważani jesteśmy przez tradycyjne media – wczoraj radiem TOK FM zawładnęli radio bloxerzy, nie było źle, mam nadzieję, że temat będzie kontynuowany. Mam również nadzieję, że skojarzenia wokół słowa bloger będą się zmieniały… że nie będziemy postrzegani jako jakaś grupa odszczepieńców, która głaszcze się komciami po swoich blogaskach. Sam ostatnio jakoś często tłumaczę, że blog może być czymś więcej niż blogiem o tipsach czy spacerach z psem.

Pamiętacie jak jeszcze kilka lat temu wyraźna była granica między tym, że robi się biznes w internecie (byli e-biznesmeni, którzy robili e-biznesy za pomocą e-marketingu czy innych wynalazków). Teraz podkreślanie, że robi się biznes wykorzystując internet właściwie mija się z celem, spróbujcie zrobić biznes bez netu.

Trochę tak się teraz dzieje z pojęciem bloger. Na razie jesteśmy jakąś kastą albo grupą świrów. Nie chciałbym być zapraszany w różne miejsca tylko z tego powodu, że założyłem sobie blogaska i bywam na spotkaniach blogerów. Jak piszę o tych spotkaniach, to samemu wydaje mi się to lekko podejrzane :-). Wolę być postrzegany jako fan mediów, reklamy i marketingu, który swoje zdanie o nich wyraża między innymi przy pomocy bloga. Sam fakt, że prowadzę bloga, niczego jeszcze tutaj nie wnosi. Chociaż w kontekście tradycyjnego postrzegania blogów, przedstawiam się cały czas jako autor bloga.

Czasem słyszę… „ok, to ja też sobie założę bloga” :-) – ale fajnie prawda, „będziesz blogerem”?

A do tego wpisu skłoniła mnie rubryka „Ludzie” w tygodniku Media & Marketing pod dumnym tytułem „Blogerzy w Trzcinie”. Dokładnie chyba widać jak tradycyjne media postrzegają blogi i blogerów :-)

MediaMarketing

I od razu konkurs (bez nagród), ile osób z tych przedstawionych na zdjęciach jest blogerami? :-) Pytanie pomocnicze: gdyby ta osoba nie prowadziła bloga to również znalazłaby się na zdjęciu? A paru blogerów jednak na tej imprezie było, tylko link do wywiadów, nie mogę znaleźć na onecie całej transmisji.

Jestem ciekaw jak temat blogerów będzie wyglądał na tegorocznym Kongresie PR w Rzeszowie (23-25 kwietnia). Mam nadzieję, że oprócz Dominika Kaznowskiego czy Łukasza Machety będzie jeszcze parę osób, które zdadzą blogerską relację. Zdecydowanie wolę w tym wypadku spojrzenie blogera niż tekst w magazynie „odbyło się…poruszono szereg spraw… itp. A jak pokazuje przypadek z Pracuj.pl, który opisuje Eirena, cały czas jest o czym rozmawiać. Linki proponuję odwiedzić w proponowanej przeze mnie kolejności: pierwszy drugitrzeci.

Posted in featured, internet, media, prasa | Tagged , , , , , | 4 Comments

Marketing się lansuje

Grunt to dobrze się lansować i trafić w sedno z tematem. Ostatnio bardzo dużo wszędzie magazynu Marketing & More. U mnie na blogu też sporo o nim piszę, ale mam po prostu z redakcją błyskawiczną wymianę informacji i sami starają się o to, abym wiedział co u nich piszczy (a jak mam pytanie, to zawsze odbierają telefon :-).

Najnowszy (jeszcze ciepły, bo prosto z drukarni) numer magazynu i prenumeraty były rozdawane na mediafunowo-artegencowej TUBIE02. Redakcja trafiła bardzo dobrze z tematem – ranking „medialności” polityków oceniany przez specjalistów od PR-u. Redakcji udało się zainteresować numerem nie tylko branżę, ale i telewizyjne stacje komercyjne, które na drugi dzień zrobiły z tego jeden z głównych tematów dnia (m.in. Superstacja i TVN24) . Ba… TVN24 zrobiła z tego czołówkę, jakby to był wieczór wyborczy.

Taka promocja i dyskusja wokół młodego na rynku magazynu to duży sukces całej ekipy… dobrze, dobrze…. PR Marketingu & More cały czas pracuje pełną parą.

Posted in media, obejrzane, prasa | Tagged , , , | 1 Comment

Kolejny serwis branżowy (marketing)

Po długich przygotowaniach, mozolnej pracy (i jak to zwykle bywa przy webowych projektach, ze sporym opóźnieniem), parę dni temu wystartował serwis internetowy magazynu Marketing & More (do tej pory była to tylko strona-wizytówka).

Przyznam, że mam trochę mieszane uczucia, i nie chodzi tutaj o techniczne czy wizualne wrażenia, ale o pytanie „czy na pewno jest potrzebny?”. No właśnie, czy potrzebny jest mi, Wam, branży, kolejny serwis branżowy, który będzie ścigał się z mediarunem, wirtualnymi mediami, media2 czy briefem? Chyba nie. Z drugiej strony wielokrotnie narzekałem na kiepskie strony magazynów branżowych, i fakt, że nowy magazyn na rynku w końcu dorobił się swojej strony, tylko dobrze mu wróży – o ile nie będzie ścigał się na ilość newsów.

[...]

Posted in featured, internet, media, prasa | Tagged , , | Leave a comment

Pro-KREACJA – konkurs

Co prawda do najbliższego numeru magazynu Pro-KREACJA zostało jeszcze trochę czasu (to dwumiesięcznik), ale konkurs można właściwie zrobić już teraz, czemu nie. Zwłaszcza że zbliżają się urodziny magazynu. No właśnie, dzisiaj trochę trudniej… ile numerów magazynu Pro-KREACJA ukazało się do tej pory (polecam przejrzeć archiwum na stronach magazynu)?

Do wygrania jest 10 półrocznych prenumerat magazynu, na Wasze maile czekam do piątku do godz. 11. Dopiszcie tylko w temacie „Pro-KREACJA” i maile jak zwykle na maciekMAUPAmediafun.pl.

Sprawdzajcie proszę swoje maile, z poprzedniego konkursu na prenumeraty Visual Communication dwie osoby nie podały swoich adresów pocztowych (bez nich prenumerata nie dojdzie, a ja nie chcę na raty przekazywać zwycięzców do redakcji, bo zrobi się bałagan). Czytelnicy o mailach a***_l***@o2.pl, p.c***@h***k.pl – czekam na Wasze adresy, powiadomienie o wygranej dostaliście mailem. Jeśli do piątku nie podacie swoich adresów, rozlosuję prenumeraty wśród tych, którym się nie poszczęściło z Visualem.

Zwyczajowa formułka konkursowa:
Szanuję waszą i swoją prywatność i sam nie lubię spamu. Żadne adresy ani dane, które nadsyłacie na konkurs, nie są nikomu udostępniane ani przekazywanie, oprócz zwycięzców oczywiście (sam również nie mam potrzeby ich gromadzenia). Po zakończeniu konkursu i przekazaniu danych zwycięzców redakcji usuwam je z komputera.

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , , , | Leave a comment

Mumio (visualnie)

Świeży Visual Communication jest już na półkach, a u mnie jak zwykle mały przegląd tego, co w numerze oraz darmowy materiał do ściągnięcia.

Przede wszystkim podsumowanie tego, co działo się w polskim designie w 2007 roku (w tekście Roberta Majkuta). W numerze także relacje z targów i konferencji poświęconych komunikacji wizualnej. Jest też o byku – narodowym symbolu Hiszpanii (ale czy tylko?). Szkoda że tak krótko, bo tylko dwie strony o zmianach w obliczu Empiku (Refreshing – Empik w nowej odsłonie). Za to bardzo interesujący case o kampanii hiszpańskich oliwek (przeprowadzonej na poznańskim lotnisku). Poniżej przegląd całego numeru.

Jako darmowy artykuł do pobrania, wybrałem tekst Macieja Ślużyńskiego „Mumio plus Plus” (w ramach cyklu „Język w reklamie”). Autor rozprawia się trochę z mumiakami, twierdząc że kampania jest fatalna, nieskuteczna i kompletnie „nieprzenaszalna” na inne nośniki!

[...]

Posted in featured, media, prasa, reklama, wiedza | Tagged , , , , , | 6 Comments

Lektura

Świeży Marketing & More (jeszcze ciepły bo z drukarni) wpadł mi właśnie wczoraj w łapki. Staram się cały czas na bieżąco obserwować krajową prasę branżową… ale nie zawsze starcza czasu i pilnowania terminów. Postaram się w najbliższym czasie nadgonić przeglądy i w ramach zachęty do poszerzania wiedzy rozdać trochę prenumerat (dzięki uprzejmości redakcji oczywiście).

Zresztą i na rynku konkurencja zaczyna się robić coraz ostrzejsza (po nazwisku i tytułach). Brief chwali się że wyprzedza Press, Media & Marketing chwali się że zasięgowo w cyklu sezonowym „łyka” dwa pozostałe. Dane i statystyka to rzecz która wykorzystywana w reklamie zawsze mi się podoba. Z najnowszego Media & Marketingu:

A co w lutowym Marketing & More? Cover story to nekrobiznes, czyli jak zareklamować i sprzedać to wszystko co związane jest z naszą ostatnią drogą. Poza tym z mniejszych rzeczy – dostaję się trochę ING Banku Śląskiemu i ostatnich spotów „mężczyzna musi zarabiać”. Eksperci wypowiadają się też na temat ostatnich spotów (PZU, Coca-Cola, ING konto Direct). Człowiekiem miesiąca został, według redakcji, Paweł Tyszkiewicz (SAR), który na zdjęciu, przypadkowo lub nie, uprawia product placement Słodkich Upominków :-). Poza tym, o konsumecie-kobiecie, oraz tajnym agencie przy kasie i sporo o firmach eventowych. Zresztą polecam przejrzeć cały numer w tradycyjnej przeglądarce mediafunowej :-)

Tekst który wybrałem do udostępnienia w całości to artykuł Marka Jaślana pt. „Reklamy wideo przekonują internautów” (pobierz PDF – 470 kb). Tekst wybrałem nieprzypadkowo, ponieważ kwestia przekazu wideo będzie się wiązała z następnym wpisem, dotyczącym budowania świadomości marki (i miłości do niej :-)) właśnie za pomocą przekazu wideo. Wpis jeszcze dzisiaj się pojawi razem z prezentacją, a tymczasem zapraszam do lektury Marketing & More.


(pobierz PDF – 470 kb)

Dla tych co dotrwali do końca wpisu :-) dzięki uprzejmości redakcji, mam niespodziankę –czyli tradycyjny szybki konkurs mediafunowy. Do wygrania półroczna prenumerata magazynu Marketing & More. Wystarczy wysłać do mnie maila z „Marketing & More” w temacie, na zgłoszenia czekam do jutra (środa) do godz. 11:00. Potem za pomocą generatora liczb losowych wylosuję zwycięzcę i poproszę go o adres. Adres zostanie przekazany redakcji.

Jak zwykle przy tej okazji – szanuję waszą i swoją prywatność i sam nie lubię spamu. Żadne adresy ani dane które nadsyłacie na konkurs nie są nikomu udostępniane ani przekazywanie (sam również nie mam potrzeby ich gromadzenia). Po zakończeniu konkursy i ew. przekazaniu zwycięzców redakcji usuwam je z komputera.

Posted in featured, media, prasa, wiedza | Tagged , , | 5 Comments

ZTK poszukiwany

W ramach cyklu: jak kreatywni poszukują kreatywnych, dzisiaj kolejne ogłoszenie rekrutacyjne (z najnowszego Media & Marketing). Poprzednio była agencja San Markos, dzisiaj trafiło na Martis. Agencja Martis poszukuje ZTK. Na szczęście ogłoszenie nie pozostawia czytelnika w niewiedzy… tajemniczy skrót wyjaśnia napis na dole. ZTK to po prostu Zajebisty Team Kreatywny. Warto by przy poszukiwaniu Teamu określić jeszcze kilka wskaźników i wprowadzić nowe skróty. Myślę, że istotny będzie wskaźnik PCh (Poziom Chytrości) oraz poziom LDK (Lizania Dupy Klienta) w kontrze do LDS (Lizania Dupy Szefa). Jak myślicie, jeszcze są jakieś ważne wskaźniki potrzebne do rekrutacji?

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , | 2 Comments

Jednym zdaniem: Prawdziwe oblicze Pana Gąbki

Tekst na dole również krzepiący: Ujawniłeś na portalu, że dobrze Ci się powodzi? Wrzuciłeś zdjęcie swojego domu, dzieci, żony? Jest wysoce prawdopodobne, że informacje te obejrzą przestępcy i użyją ich do swoich celów.

Moja rada: Odetnij się od sieci, internet to ZŁO (siedzi tam Genesis Gallardo).

Posted in featured, jednym zdaniem, media, prasa | Tagged , , , , , , | 9 Comments

Mr More z papieru

Zapowiadałem w kalendarzu na dzisiaj nowy numer magazynu Marketing & More i niespodziewanie szybko, bo już wczoraj wpadł mi numer w łapki. Jest już chyba dostępny w sprzedaży, albo będzie lada dzień.

Ekipa Marketing & More szykuje trochę nowości, również internetowych – niestety grozili śmiercią, jeśli wyjawię szczegóły, więc mogę powiedzieć, że miałem możliwość obejrzenia przez 30 sekund nowego… eee, jeszcze chcę trochę prowadzić mediafuna, więc skrytykuję jak już będzie dostępny.

Co w numerze? Oprócz merytorycznych treści i narzekania na organizatorów, że nie wpuścili redakcji na konferencję Neuromarketing i podświadomość (to za krytyczne artykuły o neuromarketingu i Ohme) jest papierowy ludek. To podobno nowa moda biurowa “sklej kolekcję swoich biurowych ludków – potem rób z nimi co chcesz”. Ludek Mr. More to chyba nie jednorazowy wybryk i chyba redakcja ma jakieś poważne plany z nim związane. Poszukiwaczy innych papierowych zabawek i fanów robótek ręcznych odsyłam do readymech.com.

[...]

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , , | 1 Comment

Dziennikarz kontra bloger?

Sporo komentarzy i interesujących dyskusji pojawiło się na blogach po piątkowych spotkaniu „Autor! Autor!” w Agorze. Temat, trochę prowokacyjnie zaserwowany przez organizatorów, został poważnie potraktowany, chociaż godz. 14 w piątek to ciężka pora dla blogerów, to jednak byli w przewadze nad nielicznymi dziennikarzami.

Najpierw jasną stronę mocy (bo my blogerzy dostaliśmy czarne plakietki), czyli dziennikarzy, reprezentował Krzysztof Olszewski (Metro), który przedstawił swój punkt widzenia na temat „dziennikarz kontra bloger”. Co prawda z niektórymi jego stwierdzeniami nie mogę się zgodzić, ale w komentarzach blogerzy mieli już dla niego mniej litości.

Wystąpienie Krzysztofa Olszewskiego (11:15):

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do ściągnięcia (5mb).

Krótko, w punktach podsumowanie wypowiedzi Krzysztofa:
• dziennikarz – zwierzę uniwersalne,
• dziennikarz nie jest specjalistą w każdej dziedzinie, ale potrafi napisać o wszystkim, wie gdzie zadzwonić i skąd wyciągnąć informacje,
• blogi są raczej wyspecjalizowane, skoncentrowane na jednym temacie,
• wyższość dziennikarzy polega na tym, że potrafią napisać na każdy temat,
• gazety są jasne i czytelne, podzielone na działy, łatwo się w nich odnaleźć,
• w blogosferze trudno jest coś konkretnego znaleźć, mimo podziału blogów (np. w bloxie) na kategorie,
• blogerzy często piszą o informacjach, których nie sprawdzają,
• bloger nie pozyskuje informatorów,
• dziennikarz musi uważać na każde słowo, może zostać pozwany, ponosi odpowiedzialność za swój tekst,
• dziennikarze mają korektę, blogerzy nie,
• dziennikarz unika reklamowania marek, produktów w artykułach, niestety (?) blogerzy chwalą i reklamują (ew. wymieniają z nazwy) wiele marek,
• blogerzy to fajni ludzie, ale nie zawsze wykorzystują blogi w umiejętny sposób.

W uzupełnieniu do tego wystąpienia dołożyłbym jeszcze wcześniejszą moją rozmowę z Krzysztofem, która odbyła się w dniu premiery Metrobloxa:

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do pobrania (5:53 min – 2,8mb)

Potem przyszła kolej na mnie. Przygotowując się do spotkania, myślałem że będzie miało trochę inny przebieg i nie spodziewałem się, że będę występował jako jedyny przedstawiciel blogosfery. Dostałem później poważny opiernicz od Bagiennego (i słusznie), za to, że przedstawiałem rzeczy tylko ze swojego punktu widzenia – z punktu widzenia autora bloga prowadzącego blog o mediach i reklamie. Co zresztą podkreślałem na początku mojego wystąpienia. Blogosfera jest tak złożona, blogerzy są tak różni, że trudno ich razem wrzucać do jednego worka. Jestem pewien, że z moją prezentacją nie zgodzi się wielu blogerów, szczególnie tych, którzy prowadzą blogi osobiste, o swoim życiu, o poezji, swojej chorobie czy ulubionych kotkach. Zresztą całą masę blogerów nie interesuje raczej rozwój polskiej blogosfery, wielkość platform blogowych i wszelkie te tematy, które czasem pojawiają się w rozmowach fascynatów internetem i społecznościami. Pozyskiwanie informacji, kontakty z firmami czy zarabianie na blogach – to są rzeczy, które ich nie dotyczą. Nieśmiało jedna blogerka (przepraszam, ale nie zapamiętałem nazwy bloga) cichutko uzasadniała i opowiadała o swoim, całkowicie odmiennym od mojego, traktowaniu swojego bloga.

Dlatego chyba ważną rzeczą jest, aby nie wrzucać blogerów do jednego worka, są to różni ludzie, z tak różnymi powodami i stylami prowadzenia bloga, że czasem „spotkanie blogerów” może oznaczać spotkanie ludzi z różnych światów i fakt, że prowadzą blogi, może być niewystarczający na znalezienie wspólnego języka.

Inną sprawą, którą często obserwuję (słuchałem również kilku audycji radiowych na ten temat), to opisywanie tego, co dzieje się na blogach w kontekście blogów politycznych, najczęściej przez pryzmat Salonu24 lub blogów popularnych polityków na Onecie. To też wydaje mi się zupełnie inna blogosfera.

Swojego wystąpienia nie będę punktował, zamieszczam zapis audio oraz prezentację, która mu towarzyszyła. Uwaga, pozwoliłem sobie trochę zmanipulować to nagranie, w trosce o Wasze uszy i z racji tego, że żaden ze mnie mówca, pousuwałem trochę „eeee” i „yyyyy”. Reszta bez zmian (22:44).

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do ściągnięcia (11mb)

Po mojej prezentacji nastąpiła dyskusja, która trochę szybko mnie zmęczyła. Hm… chyba nie umieliśmy znaleźć wspólnego języka… w sumie nie wiem, co my blogerzy chcieliśmy dziennikarzom udowodnić i co dziennikarze chcieli nam przekazać. Interesujące było to, że my blogerzy często zaczynaliśmy zdania od „ja to robię, tak” „ja sądzę”, „u mnie jest tak” natomiast wypowiedzi dziennikarzy to kilkuminutowe (dłuuugie) wypowiedzi, próbujące ująć w klamry całe zagadnienie… co chyba było do przewidzenia.

To, czego zabrakło po spotkaniu, to takie after party, czyli kuluarowe rozmowy, z których słynie Aula Polska czy Yulbiz Warszawa. Sam sobie dobierasz rozmówców, słuchasz, rozmawiasz, albo masz wszystko gdzieś i idziesz na piwo. Ale mimo wszystko jestem „za” takimi spotkaniami, nadal uważam, że to my blogerzy możemy więcej nauczyć się od dziennikarzy, mimo że coraz częściej wybieram jednak blogi.

Blogi ostro komentowały ten „pojedynek”… polecam zarówno wpisy jak i dyskusje (jeśli kogoś pominąłem, proszę o info, uzupełnię wpis):

Marcin Jagodziński,
Izbieractwo,
Zjadamy Reklamy,
Long Way,
HanulaHanula,
Fotorelacja Bagiennego,
i jeszcze Polski Bloger dorzucił trochę.

Na sali kręciła się jeszcze ekipa z Heureki z kamerą, więc pewnie pojawi się wkrótce jakieś video.

A dlaczego ja wolę blogi? Przykład z ostatnich dni – start Aol.pl w Polsce.
Teksty dziennikarskie:
gazeta.pl,
Mediarun.pl,
IDG: tekstwywiad.

Blogerzy o Aol.pl:
Antyweb,
Artur Kurasiński,
Piotr Wrzosiński.
Żaden w wyżej wymienionych blogerów nie był na konferencji (ja byłem i mam porównanie).

Posted in featured, internet, media, podcast-audio, prasa | Tagged , , , | 14 Comments

Fe jak Si

Przeglądając ostatni numer Marketing & More moją uwagę zwróciła stała sekcja w tym magazynie – Fe i Si (czyli takie hity i kity). Zdumiało mnie, za co hit i za co kit.

Hita dostał spot Mcdonalds i te złowieszcze „a może frytki do tego”. Może ja mam uraz (moja pierwsza praca to był miesiąc w makdonaldzie). W każdym razie redakcja swoje Si dla żółtego eM tak uzasadnia:

Dla McDonald’s Polska, za kampanię zachęcającą do podjęcia pracy w jego sieci. Za szczerość, zwłaszcza że zawarta w spocie autoironia uwiarygodnia przekaz.

Dla mnie to jednak będzie Fe, zwłaszcza że duży moloch pewnie trochę po tyłku dostaje z powodu tanich biletów do Anglii i próbuje wmówić, że w rozmowie z kumplami mówi się „pracuję w McDonald’s”, a nie „pracuję w makdonaldzie”… nic dziwnego, że koledzy się śmieją (a potem i tak czeka ich karapraca).

Fe przyznane przez redakcję Marketing & More jeszcze bardziej mnie zaskoczyło:

Firmom: H&M, Puma, House, Kulczyk Tradex, Delitissue, Wyborowa i Wydawnictwu Bauer, które nie wczuły się w klimat naszego świątecznego dodatku i odmówiły złożenia życzeń swoim konkurentom. Zwłaszcza, że ich wymówki nie brzmiały przekonująco.

Hmm, trochę zdębiałem… na szczęście w niedziele wieczór naczelny jest pod telefonem (brawo)… bo ganić klientów (tfu… potencjalnych reklamodawców), że nie dali się nabrać na płatne życzenia w magazynie to trochę przesada. Na szczęście naczelny zapewnił, że wszystkie życzenia w grudniowym Marketing & More były bezpłatne (a jest tego z dwie rozkładówki), a firmy trochę rzeczywiście dziwnie się wykręcały, więc moje oburzenie się ostudziło. Wybrać formę życzeń do swoich klientów czy konkurentów to jednak decyzja firmy i ja bym jednak wybrał coś innego na „Fe”.

Za to na tej samej stronie „Si i Fe” jest również sekcja „Na ostro” , gdzie wspomniany jest mój wesoły blogasek i mniej już wesoła dla Wawela akcja z robakami. No to jak mnie chwalą, to ja jestem na „Si” i macie komcia ode mnie :-)

Acha, te nieszczęsne frytki dla przypomnienia i dyskusja o nich:

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , | 1 Comment

Metroblox do pobrania

Gazeta codzienna ma to do siebie, że żyje tylko jeden dzień (oraz oczywiście nie jest z gumy). A ponieważ blogerzy nie przygotowują codziennie takich gazet, to dobrze, że istnieją pdfy. Komu nie udało się dorwać wczoraj Metrobloxa „na mieście” może go sobie przejrzeć poniżej (ja oczywiście też rano nie wstaję i papierowego metrobloxa znalazłem przypadkiem – ktoś zostawił gazetę na stoliku do wypełniania kuponów lotto).

Gazeta do przejrzenia jest tutaj:

a do pobrania w pdfie tutaj (6,8 mb).

O kilka zdań podsumowania poprosiłem Krzysztofa Olszewskiego – głównego prowadzącego ten projekt od strony dziennikarskiej – nawet nas (blogerów) pochwalił.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do pobrania (5:53 min – 2,8mb)

Interesująca dyskusja o metrobloxie oraz mała potyczka – blogerzy kontra dziennikarze toczy się u Pawła Lipca (polskiblogger.pl).

Posted in featured, media, podcast-audio, prasa | Tagged , , | 5 Comments

Kocham głównie margarynę

Niedawno miałem okazję przeglądać archiwum Biblioteki Narodowej, szukałem kilku starych, starych rzeczy – i trafiłem na egzemplarze Przekroju z 1957 roku. Ale fajne reklamy wtedy były… na początku nie rozgryzłem tej margaryny – myślałem, że to rysunkowe żarty. Ponieważ 50 lat to prawie dwa razy tyle co żyję – czasów tamtych nie znam, ale podejrzewam, że wyboru specjalnego na półkach nie było – margaryna była jedna i tyle (albo jej wcale nie było)… więc nawet nie trzeba było reklamować konkretnej marki. Oto dwie archiwalne reklamy z Przekroju (24 listopada 1957 roku). Cena wiele się nie zmieniła, tygodnik kosztował wtedy 3 złote :-) – ceny margaryny nie znam.

A to już pasta do zębów, tym razem już z nazwą – Floridont

I co, nie są fajne? Aha, te reklamy były wielkości kilku centymetrów, coś w stylu dawnego Profesora Filutka.

Posted in featured, media, prasa, reklama | Tagged , , | 2 Comments

Prawie na finiszu!

Gazeta nie jest z gumy – to największy problem ludzi, którzy z reguły tworzą na potrzeby netu. Niestety strona ma swoją objętość… nie może być ani za mało, ani za dużo tekstu. Największym dla mnie zaskoczeniem, po przyjściu do redakcji, była gotowa i rozrysowana makieta mojej strony… ja, któremu ciężko było przystosować się nawet do obowiązku wpisywania się na listę obecności po przyjściu do pracy, teraz musiałem wpasować się w gotową kolumnę. Tym gorzej dla mnie, że do tej pory sam dla siebie makiety rysowałem, a tu trzeba jeszcze liczyć konary* i jedne teksty „pocienić” a drugie „pogrubasić”.


Tak mnie widzi bagienny – jestem kudłaty, szał w oczach i laptopik.

O czym ja właściwie gadam? O projekcie Agory, czyli gazecie Metro, która 5 grudnia (środa) ukaże się w 19 polskich miastach i będzie w całości przygotowana przez pana, panią, nas…. społeczeństwo znaczy się (czyli blogerów).

O tym projekcie już ptaszki ćwierkały chyba ze 3 miesiące temu – nie wiedziałem tylko jaki tytuł i kto za tym stoi… i nikt nie chciał mi powiedzieć :-)

Metro

Gazeta w formie dodatku do Metra, pod kodową nazwą Metroblox będzie zawierała również kilka moich uderzeń w klawiaturę – zostałem zaproszony przez redakcję do pełnienia zaszczytnej roli Redaktora Trzeciej Strony :-). A ponieważ trzecia strona Metrobloxa to media, technika i takie tam… więc poświęciłem ją w całości blogom.

Przyznam, że miałem trochę problem, bo o i ile na mediafunie wiem mniej więcej, do kogo piszę i jakim językiem mogę się posługiwać, aby był zrozumiały (nie muszę przecież nikomu tłumaczyć blogrolla czy chmury tagów), to pisać o „jakiś tam blogach” do ludzi wychodzących z metra, jadących autobusem i mających na głowie inne problemy niż moja trzecia strona – hmm, z tym jest trudniej. Zwłaszcza że, nie oszukujmy się… Metro po przeczytaniu ląduje najczęściej w koszu, pisząc o internecie nie dajemy czytelnikowi możliwości kliknięcia w adres bloga… hmm, sam zastanawiam się jaki będzie tego efekt.

Z drugiej strony Metro mając 500 tys. nakładu daje szansę na sporą promocję bloga, autorów i samego zjawiska blogowania. Dlatego do pomocy w przygotowaniu trzeciej strony zaprosiłem Pawła Lipca (www.polskiblogger.pl oraz www.wrealu.pl). Mieliśmy do dyspozycji pasek na stronie i postanowiliśmy wypromować trochę blogowe spotkania (mam nadzieję, że organizatorzy dadzą nam znać, czy były tego jakieś efekty – wspominamy i zapraszamy tam na Barcampy, YulbizyAulę – miejsca było niestety tylko na opisanie trzech imprez. Zresztą 6 grudnia będzie właśnie Aula w wersji exlusive a 8 grudnia Barcamp w Poznaniu.

A blogowanie czytelnikom Metra staram przybliżyć się wspólnie z Ireną MagierskąArturem Kurasińskim (trzeba było nas razem zmiksować i zmieścić w 19 konarach*) w jednym dużym tekście.

Co na pozostałych stronach Metrobloxa? Sam jestem ciekaw, przez ramię trochę zaglądałem do Bagiennego – trzaskał raz za razem kolejne rysunki, Mały R wspólnie z Pocieszką (tak, tak, powrót Pocieszki) też coś kombinowali (podobno dobre). Dziewczyny od lifestylu oraz kultury również miały intrygująco rozrysowane strony… Blogomotive, który dołączył w ostatniej chwili, był za to bardzo tajemniczy (i takim zapewne zostanie).

Cieszę się, że do przygotowania Metrobloxa zaproszono blogerów niezależnie od platformy, na której prowadzą blogi – Agora to Agora i prawo właściciela, że mogli postawić tylko na blogi z bloxa – dobry ruch, że postanowili być ponad platformowym podziałem. Koniec roku się zbliża, czas na konkursy na wszystko co najlepsze, jestem ciekaw, czy również w tym roku onet.pl zrobi konkurs na „najlepszy blog na świecie tylko na onecie”.

W poniedziałek i wtorek jeszcze łamanie (podobno też może być dużo zmian i zgrzytania zębów) i teraz ja będę chodził do łamacza na łamanie :-) a efekty… efekty już 5 grudnia od rana.

Podczas naszych prac redakcyjnych, dokumentację do archiwum przygotowywała Heureka, agencja która odpowiada za komunikację i koordynuje cały projekt – więc podejrzewam, że dosyć szybko będziemy mieli dokładne dane i odpowiedź na pytanie, „czy warto było”. Obojętnie jaki będzie wynik, to całkiem fajny eksperyment i dobry znak dla blogerów – jesteśmy przecież coraz poważniej traktowani.

Kilka fotek i mniej lub bardziej oficjalnych komunikatów na blogu – metroblox.blox.pl.

* – jednostka przyjęta w Agorze – jeden konar równa się 300 znakom.

Posted in featured, media, prasa | Tagged , , , | 8 Comments

Visualnie

W ramach przeglądu prasy – najnowszy magazyn Visual Communication, tradycyjnie już do przekartkowania i przeczytania. Jako bonusowy pdf wybrałem (na czasie zresztą) artykuł „Barwy marketingu”, m.in. o tym jak producenci papierosów wykorzystują kolor na opakowaniu aby przekonać nas do palenia – polecam (PDF do pobrania).

A ponieważ przegląd prasy, to i tradycyjnie, konkurs. Redakcja Visual Communication obiecała pięć darmowych egzemplarzy dla czytelników. Metoda selekcji tradycyjna, czyli szybki konkurs. Wystarczy przesłać maila na adres maciekMAUPAmediafun.pl z „visual” w temacie. Na maile czekam do niedzieli (18 listopada) do godz. 14:00, potem szybkie losowanie i adresy zwycięzców przekazuję do redakcji Visual Communication. Mail może być pusty, jednak dodanie adresu do wysyłki przyspieszy sprawę (jak go nie będzie, wysyłam prośbę o jego podanie).

Osoby, które utrzymują mailowe powiadomienia o nowych wpisach na blogu (zapisały się do powiadamiacza) są do konkursów zgłaszane automatycznie. Wtedy wysyłam prośbę o podanie adresu i jeśli zwycięzca wyrazi zgodę, nagroda wędruje do niego.

Jak zwykle Wasze maile i dane teleadresowe wykorzystywane są jednorazowo na potrzeby danego konkursu, nie zbieram ich, ani tym bardziej nie zamierzam wykorzystywać w inny sposób niż do jednorazowego konkursu.

Posted in media, prasa, wiedza | Tagged , , , , , | 1 Comment

10 przykazań skutecznej reklamy prasowej

Zasiedziałem się trochę w swojej pieczarze (na szczęście detepową robote udało mi się zakończyć). Zamiast odpoczywać, musiałem odpierać ataki grypy (odparłem mieszankami Fervexu i czegoś tam jeszcze), musiałem niestety odpuścić Noc Reklamożerców (a konkurs na wejściówki wygrał Abazaba Man). Z gorączką i tak nie dałbym rady, a w sobotę musiałem mieć siłę na wykład o blogach :-) w Szkole Mistrzów Reklamy… dałem chyba radę, bo 3 godziny minęły jak z bicza strzelił, a mam nadzieję, że słuchacze nie posnęli…
Potem znowu kilka dawek Fervexu… już jest lepiej…

Czas mija szybko i zaległości się zbierają… już spóźniony jestem, bo magazyn dawno jest już na półkach, a u mnie ani słowa o nowym numerze Pro-KREACJI (chyba czas na poważnie zająć się nozbe.com). A w Pro-KREACJI szczególnie interesujący jest tekst o dawnej reklamie prasowej (Magdalena Zdrenka) – pełny pdf do pobrania.

10 przykazań dotyczących reklamy (mniemam, że skutecznej) z 1929 roku to naprawdę mistrzostwo. Pochodzą z The History and Development of Advertising, Doubleday i pozwolę je sobie zacytować:

1. Nie będziesz w reklamie kłamał, tylko mówił najistotniejszą prawdę.
2. Nie zanudzisz czytelnika zachwalaniem tej prawdy, jeno podasz mu ją w sposób barwny, świeży, nowy, zajmujący, bardziej zajmujący niż felieton utalentowanego nowelisty.
3. Nie będziesz ganił w niej bliźniego konkurenta, jeno mówił o sobie i to w taki sposób, aby czytelnik zrozumiał, że produkt twój jest największym cudem świata.
4. Ta reklama staje się przyjacielem i doradcą czytelnika, która potwierdza sprawdzone przez niego doświadczenie. Zatem powtórna reklama, obliczona na czytelników, którzy mieli już czas na zbadanie poprzednio zachwalanego produktu, powinna być silniejszą i bardziej pomysłową niźli pierwsza.
5. Do kreślenia treści reklamy używaj najlepszych piór. Do ilustrowania klisz – zamawiaj najlepszych artystów.
6. Nie gardź żadnym środkiem reklamy, tylko przystosuj ją do celu potrzebnego. Na zasłonie teatralnej nie zachwalaj pensjonatu dla młodych dziewcząt, a w piśmie humorystycznym zakładu pogrzebowego. – Gdy zrozumiesz ton, środowisko i inteligencję odbiorców dziennika lub zakładu, w którym się ogłaszasz, schwyciłeś jądro rozgłosu i moc narzucenia woli swej całym masom.
7. Unikaj krzyczących sposobów rozgłosu z wieży; przestań wierzyć w reklamy na skałach i wodospadach. Podróżny uśmiechnie się po raz pierwszy, a potem jeżeli jest inteligentny, złorzeczy szpecącemu plakatowi. O nieinteligentnego zaś nie dbaj. Nic łatwiejszego jak ośmieszyć przez niezręczną reklamę dobry nawet artykuł.
8. Trzymaj się przeważnie prasy obliczonej na czytelników ze wszystkich sfer i myśl o tym, aby czytelnikowi uczynić niespodziankę. Gdy w różnych rubrykach w urozmaiconej formie odczyta twe ogłoszenie jednego dnia, nabierze zaufania do twej inteligencji. A kupiec rozumny nie może być oszustem i daje towar rzetelny.
9. Posiłkuj się coraz częściej drutem telegraficznym. Działając na odległość, ogłaszaj jednego dnia równocześnie na całej kuli ziemskiej. Wynik będzie nieprawdopodobnie wielki.
10. Nie zadłużaj się na reklamę. Ten wydatek tak samo jak komorne lub podatki ponosić powinieneś ze świeżego grosza – środkami rozporządzalnymi mierz rozmiary swych przedsięwzięć.

Jak się broni w dzisiejszych czasach? Chyba całkiem nieźle.

Kto nie lubi pdfów i skrótów – polecam papierowe wydanie magazynu Pro-KREACJA. Redakcja obiecała pięć darmowych egzemplarzy dla czytelników. Metoda selekcji tradycyjna, czyli szybki konkurs. Wystarczy przesłać maila na adres maciekMAUPAmediafun.pl z „prokreacja” w temacie. Na maile czekam do poniedziałku do godz. 13:00, potem szybkie losowanie i adresy zwycięzców przekazuję do redakcji Pro-KREACJI. Mail może być pusty, jednak dodanie adresu do wysyłki przyspieszy sprawę (jak go nie będzie, wysyłam prośbę o jego podanie).

Osoby, które utrzymują mailowe powiadomienia o nowych wpisach na blogu (zapisały się do powiadamiacza) są do konkursów zgłaszane automatycznie. Wtedy wysyłam prośbę o podanie adresu i jeśli zwycięzca wyrazi zgodę, nagroda wędruje do niego.

Jak zwykle Wasze maile i dane teleadresowe wykorzystywane są jednorazowo na potrzeby danego konkursu, nie zbieram ich, ani tym bardziej nie zamierzam wykorzystywać w inny sposób niż do jednorazowego konkursu.


Posted in featured, prasa, wiedza | Tagged , , , , , | Leave a comment

Tymochowicz i nadęci polscy PR-owcy

Interesujący wywiad przeprowadził niedawno Brief (Grzegorz Kiszluk) z Piotrem Tymochowiczem. Wolę takie wywiady w pismach branżowych niż w mediach ogólnych, W tych ogólnych zawsze wiadomo o czym będzie mowa i będzie ślizganie się po temacie, chociaż i w Briefie nie mogło zabraknąć pytań o Leppera.

Poniżej kilka fragmentów audio z wywiadu, gdzie Tymochowicz mówi o nadętych polskich PR-owcach (i nadętej imprezie Briefu – byłem :-) ) pełnych kompleksów, o tym czym tak naprawdę zajmuje się Telekomunikacja Polska i czy pracowałby dla Łukaszenki.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Pełny wywiad pojawi się w najbliższym numerze Briefu (tutaj jest jeszcze na stronach Brief.pl), który będzie dostępny chyba już w poniedziałek.


Posted in media, podcast-audio, prasa | Tagged , , , , , | 1 Comment

Party – Doda i Foremniak

Wszystkie oczy były ostatnio zwrócone na nowy projekt Polskapresse, czyli dziennik Polska, a tymczasem po cichutku (no może nie aż tak) na rynku pojawił się nowy gracz z półki dwutygodników people. Party (ze stajni Edipresse) – to tygodnik dla kobiet, który ma być czymś pomiędzy Vivą a Galą. W telewizji emitowany jest spot zapowiadający pierwszy numer.

Pierwszy raz jak zobaczyłem, pomyślałem, ale kaszana, kolejna kiczowata reklama… no i tak naprawdę jest ona kiczowata, ale po kilkukrotnym obejrzeniu coś w sobie jednak ma.
Podoba mi się nawiązanie do Moulin Rouge. Małgorzata Foremniak prawie jak Nicole Kidman, scena prawie jak z filmu, śpiew też jest prawie… w sumie prawie fajna reklama.

Ale tak naprawdę podobają mi się słowa piosenki które śpiewa Foremniak – nawiązuje wprost do swojej zawodowej kariery i wcześniejszych ról filmowych (nawet Maserak się pojawia) – aktorka nie próbuje tutaj kreować się na nowoczesną kobietę polecającą nowy tygodnik, ale puszcza oko do widza – fajnie, bez nadęcia.

Trochę szkoda, że Foremniak nie wylądowała na okładce – skoro jest twarzą startującej kampanii. Wydawca skorzystał ze sprawdzonej metody, że najwięcej sprzedaży i szumu zrobią dupa i cycki, więc na okładkę trafiła Doda. Nie wiem czy te panie się lubią czy nie, chyba razem nie występują w programach tańcząco-śpiewająco-łyżwiarskich – więc nie wiem, czy jest konflikt.

Oceny treści numeru się nie podejmuję, nie jestem targetem… oczywiście (nigdy się do tego nie przyznaję, tak jak do oglądania Klanu) przeglądam kolorową prasę kobiecą… ale coś ostatnio w domu u mnie się nawet nic nie pojawia (dziewczyna przestała kupować), więc nie wiem co się kręci na rynku. Party na pewno podąża za „nowoczesnymi” trendami w przekazywaniu treści i numer ma więcej zdjęć niż tekstu – wiadomo, teraz czytelnicy bardziej „skanują” niż czytają.

Jako mediafun zainteresowany prasą, zwrócę uwagę na jeden szczegół – duży format (o kilka cm większy niż A4, ale jednak). Z jednej strony imponujący, zdjęcia się ładnie prezentują… może trochę trudniej schować do torebki. Za to dla reklamodawców to prawdziwa gratka – reklamy kosmetyków czy ubrań w takim dużym formacie, w kolorze i na niezłym papierze wyglądają naprawdę ładnie.

Co ciekawe, na stronach Edipresse nie ma nawet wzmianki o nowym dwutygodniku (ehh, te korporacyjne strony molochów), strony internetowej też Party nie ma (i dobrze, bo po co).

O reklamie mogę trochę napisać – bo (ku mojej uciesze) w pierwszym numerze znalazła się jedna strona poświęcona spotowi (oczywiście więcej zdjęć niż tekstu). Małgorzata Foremniak trzyma tam jakiś próbny numer, ten sam co w reklamie – okładka jest inna i logo jeszcze nie dokończone.

Reklamówka była kręcona w Warszawie (Hala Expo), zdjęcia trwały dwa dni (podobno biedna Małgosia pracowała przez 16-18 godzin), a za choreografię odpowiada, modny ostatnio, Agustin Egurolla (Taniec z Gwiazdami, You Can Dance).
Spot przygotowała agencja DougFaberFamily, a media kupuje Optimedia.

A kto się nie zgadza ze mną, że kicz w reklamie Party jest do przełknięcia, niech się zmierzy z reklamą Faktu i Faktomanii. Dodam, że jest to współczesna reklama, emitowana w bieżącym i w zeszłym roku (chyba PZL nie lubi się do niej przyznawać) :-).


Posted in media, prasa, reklama | 5 Comments

Dziennik Polska zacznie od sterydów

Sterydy wchodzą do szkół – takim tematem nowy gracz na rynku prasy codziennej („Polska” wydawany przez Polskapresse) rozpoczyna swój debiut. „Polska” zaprzyjaźnił się ze stacją TVN24 – pojawił się w wieczornym przeglądzie prasy. O samym odliczaniu na razie wiele się nie mówi, krótką „przedpremierową” informację (ilustrowaną filmem) umieścił na swoich stronach portal wiadomosci24.pl (również należący do Polskapresse).

Jest również partnerem medialnym wieczoru wyborczego w TVN i TVN24.


Posted in media, prasa | 5 Comments

Rzepa też

Data premiery nowego dziennika prowokuje konkurencję do zdecydowanych ruchów. Jestem pewien, że data premiery nowego formatu Rzeczpospolitej nie jest przypadkowa, prawie równocześnie na antenie pojawiły się: spot promujący kompaktowy format Rzeczpospolitej oraz nowy dziennika – Polska. Oto jak prezentuje się spot rzepy:

Oczywiście zmiany to jest długotrwały, kosztowny i planowany proces (o tym, że Polskapresse szykuje nowy dziennik też było wiadomo od bardzo dawna), ale fakt że niedawno ruszyła odświeżona witryna rzepy i razem ruszyły kampanie, zapowiada walkę o czytelnika. Na razie chyba tylko Dziennik siedzi cicho.

Kampanii telewizyjnej towarzyszą layouty prasowe. O tym, że małe jest piękne, przekonują Bronisław Wildstein, Paweł Lisicki, Joanna Lichocka, Rafał Ziemkiewicz i Piotr Gabryel.

Przykłady poniżej, zastanawiam się dlaczego w dzienniku, który zawsze był mocny jeśli chodzi o skład tekstu (nagroda w 2005 roku Society for New Design – najlepiej zaprojektowany dziennik), tekst w reklamie z Bronisławem Wildsteinem jest tak brzydko złożony.

Więcej o zmianach pisze sama o sobie rzepa na głównej stronie:
Zmieniamy wygląd, charakter pozostaje
Więcej w mniejszym formacie
Przemiany „Rzeczpospolitej”, czyli historia wędrówki orzełka


Posted in media, prasa, reklama | 5 Comments

To Polska właśnie

Trwa odliczanie do startu nowej rakiety Polskapresse – Polska. Pełną informację o tym co będzie zawierać prezentuje mediarun.pl oraz Krzysztof Urbanowicz. Interesującą rozmowę z Tomaszem Wróblewskim przeprowadził Puls Biznesu (Rafał Kerger). Polska zapowiada też duża ofensywę w internecie (to trochę później). Na razie, jeśli chodzi o internet, wiele się nie dzieje – jest kanał polskatimes na YouTube, gdzie można zobaczyć klip promujący dziennik oraz krótką relację z konferencji.

Za kreację kampanii odpowiada agencja Young & Rubicam, a media kupuje dla Polski (no właśnie…jak to odmieniać?) Mediaedge:cia.

Spot reklamowy:

Relacja z konferencji:

Oczywiście napięcie związane z oczekiwaniem na wejście nowego gracza na rynek jest spore – konkurencja już przygotowuje się do kontry (niektórzy wydawcy na szybko skręcają jakąś kampanię) – będzie się działo.

Dla mnie zaskakującą informacją był fakt, że autorem szaty graficznej Polski jest Neville Brody – legenda i guru jeśli chodzi o typografię, projektowanie fontów oraz makiet gazet i magazynów. Tym, dla których Neville Brody brzmi zbyt tajemniczo, polecam trochę pogooglać – zawsze podobały mi się jego typograficzne zabawy i projekty, w których czasem zanikała różnica między tekstem a grafiką – chętnym polecam przejrzeć te pozycje:
The Graphic Language of Neville Brody: v. 1
The Graphic Language of Neville Brody: v. 2
(a dalsze poszukiwania to oczywiście David Carson)

Drugie zaskoczenie było wtedy, jak zobaczyłem pierwszą stronę dziennika… hmm, brzydka jest… i taka nienowoczesna, nie przystaje do nazwiska projektanta. Zdaje sobie sprawę, że jest to makieta „zerówki” czy któregoś z próbnych numerów (albo zmyłka dla konkurencji) – Marcinkiewicz jest podpisany jako Kwaśniewski. Poza tym to co jest poniżej różni się od winiety prezentowanej w klipie reklamowym.

Przypomnę, że mieliśmy już ostatnio kilka projektów, które:
- świetnie się zapowiadały,
- jak twierdziły redakcje, miały wyczekiwaną przez czytelników treść i formę,
- podbierały dziennikarzy z innych redakcji
- bardzo dobrze wypadały we wstępnych ocenach i badaniach focusowych,
- makiety były projektowane za granicą w markowych studiach graficznych,
- miały wielki budżet na kampanię reklamową.
Ale kto dziś pamięta Nowy Dzień czy Ozon?

Jestem ciekaw, czy dziennik Polska, który zapowiada kłaść nacisk na charakter regionów i lokalne społeczności, w jakiś sposób dostrzeże blogerów? Czy jest szansa, żeby obiektywna ocena, ostre ale i mniej doświadczone dziennikarsko pióro blogerów znalazło miejsce na stronach poważnej gazety? Nie wiem, czy to będzie Polska, ale dochodzą mnie słuchy, że gdzieś w kątach jednej z redakcji taki projekt powstaje….

Jakie będzie pierwsze wejście na scenę Polski? Zobaczymy już w poniedziałek.


Posted in media, prasa | 3 Comments