RSS

Zielono mi… przez Heinekena

Urlop nie sprzyja blogowym wpisom, bo wiadomo przecież, że jest wiele spraw na głowie i doba szybko się kończy. Ale czujne oko mediafuna nie śpi i zbiera kolejne materiały.
O Heinekenowym festiwalu dużo można by pisać, chociaż minął dopiero pierwszy dzień koncertów – od muzycznych ocen są inne media. Jedno jest pewne, marka Heineken na dobre wpisała się w tradycję letnich festiwali, świetna organizacja i wysoki poziom gwiazd na scenie dodaje samych plusów jeśli chodzi o postrzeganie marki. W przeciwieństwie do innego brandowanego koncertu (Orange – Sting), gdzie słaba organizacja, dźwięk i nagłośnienie spowodowało, że pewnie Orange chciałby jak najszybciej zapomnieć o tym koncercie. Swoją drogą nie widziałem jeszcze nigdy takiej masy ludzi opuszczających imprezę w połowie jej trwania, jak właśnie na koncercie Orange – Stinga. Heineken Open’er Festival nabiera tempa i rozkręca się coraz bardziej – dzisiaj kolejne koncerty, mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej niż wczoraj… Manu Chao dał niezłego czadu, ciężko było ustać, więc w ekipą koncertową uskuteczniliśmy tradycyjne turlanie :-)
[gv data="http://www.youtube.com/v/7DqX6wyQOyE"][/gv]

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Na zielono
  • Lech kontra Heineken
  • Znowu Sting dla Orange, czyli odgrzewane kluchy
  • Piwny weekend
  • Mini Cooper po świętach
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: festiwalemedia

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 1  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Gratuluje relacji video z Openera. Powinieneś jescze mieć standup’a z tekstem “Latający reporter Mediafun dociera wszędzie gdzie są media, marketing i dobra zabawa”.

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL