RSS

Chłyt marketingowy

Wycieraczkowe ulotki na tym blogu goszczą dosyć rzadko… z prostego powodu – zazwyczaj te śmieci, które znajduję pod drzwiami są beznadziejnie brzydkie, bez pomysłu, wtórne i tyle. Z drugiej strony, w przypadku ulotek wszelakiego żarcia na wynos, nie muszą one być ładne – ważne by były smaczne… znaczy żarcie ma być smaczne. Właściwie najbrzydsza jednokolorowa czarno na żółtym nadrukowana ulotka jest u mnie najbardziej pożądana – to najsmaczniejszy w okolicy chinol „Bar Thienly” :-).

Ulotka, którą znalazłem niedawno u siebie na wycieraczce nie jest jakaś super nietypowa, czy ładna graficznie (chociaż wrzuciłbym ją do pierwszej ligi wycieraczkowych śmieci). Wyróżnia się na tle innych pomysłem na pierwszą stronę, nawiązując do żartów kabaretu Ani Mru Mru (taki miks Tofika i Klient Nasz Pan). Plus za taki chłyt marketingowy i próbę złamania konwencji – ot po prostu fajnie.

(nie próbowałem jeszcze tych placków, ktoś jadł? żyje? dobre?)

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Czy reklama może kłamać?
  • Bankowy wirus, tym razem kontrolowany
  • Reklama z ręką na pulsie
  • Licytacje poprawiają reputacje?
  • Sowińska miała rację, czyli Tinky Winky powraca
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: mediana zewnątrzreklama

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 1  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Popieram Thienly jest swietny

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL