RSS

Chiński „chłyt” marketingowy odbija się czkawką

Szybka reakcja i trzymanie ręki na pulsie to bardzo istotna sprawa. Zwłaszcza, kiedy samemu się nabroiło i trzeba wyciągnąć „poradnik reakcji w sytuacjach kryzysowych”. Tak naprawdę sprawa związana z blip.pl i blimp.pl i całym zamieszaniem nie jest jeszcze mocno nagłośniona, ale podejrzewam, że odbije się czkawką dla grono.net (internet nie zapomina…).
O kulisach powstawania serwisów, dziwnej zbieżności nazw projektów i chińskich „chłytach” reklamowych możecie przeczytać na blogu Artura Kurasińskiegojednymdrugim wpisie u Piotra Waglowskiego

Agencja PR świadoma tego, że internet i blogi to duża siła, bez zadzierania nosa, kłótni, sądów i czekania na werdykt dosyć szybko zamieściła oświadczenie na swojej stronie wyjaśniając i przepraszając za swoje działania. Uważam, że taka szybka reakcja i przyznanie się do błędów to duży plus dla agencji, zwłaszcza w naszej polskiej rzeczywistości internetowej (nie robi błędów ten kto nie pracuje), chociaż jak czytam komentarze nie wszystkim takie oświadczenie wystarcza. Czy to oznacza, że konferencje (ostatnia w Rzeszowie) o tym całym internecie, łebdwazerach, blogach i marketingach szeptanych nie idą na marne – mam nadzieję. A przeprosiny i rady zawarte w oświadczeniu agencji na pewno też przydadzą się jako nauka dla pozostałych firm.

ze strony Neuron – Agencja Public Relations

Wyjaśnienia i przeprosiny – błędne umieszczenie informacji w serwisach i blogach internetowych
W imieniu Neuron Agencji Public Relations Sp. z o.o. pragnę przeprosić zainteresowane osoby oraz złożyć wyjaśnienia dotyczące opublikowania informacji prasowej opatrzonej nieodpowiednim, mogącym wprowadzać w błąd, komentarzem i dystrybucji jej w komentarzach blogów i serwisów internetowych. Informacja, którą przez niefortunna pomyłkę zamieściliśmy w komentarzach do artykułów w serwisach i blogach internetowych, posiadała komentarz, który mógł wprowadzać w błąd czytelnika i nosił znamiona komentarza czytelnika serwisu/blogu.

Pragniemy podkreślić, że informacja, która została wysłana jako komentarz do blogów internetowych, była i jest informacją prasową i powinna była dotrzeć jedynie do dziennikarzy i innych zainteresowanych tą informacją osób.

Zamieszczenie tej informacji jako komentarza do artykułów na blogach nie jest i nie było częścią kampanii promocyjnej usług, tylko niefortunną pomyłką współpracownika agencji oraz osoby wydającej jej polecenia. Nie zamierzaliśmy i nie zamierzamy zamieszczać informacji wprowadzających w błąd użytkowników Internetu, w szczególności wydawców serwisów internetowych oraz właścicieli blogów.

Jako agencja public relations chcemy informować media i inne zainteresowane grupy docelowe, jednak z pewnością nie chcemy wprowadzać nikogo w błąd.

Stanowczo odradzamy naszym klientom i współpracownikom wysyłanie informacji prasowych do osób niezainteresowanych bądź nie wyrażających zgody na ich otrzymywanie oraz wysyłanie informacji z nieoznaczonym prawidłowo źródłem pochodzenia i/lub zamieszczanie ich bez zgody właścicieli serwisów/blogów internetowych.

Podjęliśmy odpowiednie kroki, wprowadzając dodatkowe procedury zlecania naszym współpracownikom i pracownikom zadań. Poinformowaliśmy również właścicieli serwisów oraz blogów, w których opublikowany został opisywany komentarz wyjaśnienia i przeprosiny. Podobny wypadek zdarzył się w naszej agencji po raz pierwszy i bardzo ubolewamy, że nie wprowadziliśmy wcześniej zaostrzonych procedur.

Agencja Neuron nie zamierzała i nie zamierza stosować działań, które naruszają polskie prawo i etykę działań w biznesie.

W razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości bardzo proszę o kontakt.
Z poważaniem,
Lidia Marcinkowska
Neuron Agencja Public Relations

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Chłyt marketingowy
  • Wiedzcie że coś się dzieje… nadchodzi…
  • A co by się stało, gdyby…
  • InternetBeta 2010 – Krzysztof Kowalczyk – Jak się robi startupy w Polsce i USA (video)
  • Nie kop pana bo się spocisz
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: internetmedia

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 9  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Według mnie to wyjaśnienie jest śmieszne. Pomyłkowo wysłaliśmy komentarze z reklamą na kilkaset (tysięcy?) blogów?

    2. Oczywiście miało być: kilkaset (kilka tysięcy?) blogów :)

    3. Minęły prawie dwa tygodnie od faktu zaspamowania do wydania oświadczenia. Moja definicja “dosyć szybko” jest jednak inna.

    4. Szczyt bezczelności albo szczyt niekompetencji. Trudno powiedzieć co w tej sytuacji jest gorsze ;)

      Ale w gruncie rzeczy jest to szczyt niekompetencji PRowców, którzy mają wszak na celu łagodzenie sytuacji kryzysowych, a nie doprowadzanie do nich. Co nie eliminuje podejrzeń o dodatkową bezczelność.
      Mam nadzieję, że to będzie duża nauczka dla wszystkich, którzy mają gdzieś etykę w biznesie, zwłaszcza na naszym lokalnym sieciowym rynku. Lepiej niech się nie wychylają ;)

    5. może dziennikarze prasy branżowej (brief, M&M, Press) pociągną temat i będziemy mogli dowiedzieć się szczegółów jak to było w Neuronie. Dwa tygodnie jak na polskie standardy (w tym długi weekend) uważam jednak za krótki czas, taka reakcja i stanowisko agencji skłania nie do przekonania że mógł być to rzeczywiście “kreatywny” pomysł nadgorliwego pracownika.. gdyby to były zaplanowane działania i główna linia promocji serwisu… hmm, chyba by szli w zaparte dopóki wszyscy by ich nie napiętnowali.

    6. Chyba grono.net a nie grono.pl ;)

    7. Szkoda, że nie zastrzelili przypadkowo kilku osób. Bo – jak powszechnie wiadomo – strzelanie do ludzi to tak samo typowe zajęcie agencji wizerunkowych, jak rozsyłanie spamu.

    8. Jeśli chodzi o czas reakcji, to z mojej perspektywy wygląda to tak: od momentu, kiedy wyraziłem w liście (dostępne w komentarzach pod jedną z przywołanych wyżej w tekście notatką)swojej oczekiwanie, że agencja opublikuje stosowne oświadczenie na swojej stronie do jego opublikowania minęło mniej niż 24 godziny.

    9. adremja: oczywiście grono.net – poprawione, dzięki

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL