<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Strony internetowe magazynów o marketingu</title>
	<atom:link href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/</link>
	<description>Blog o reklamie, marketingu, mediach i internecie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 19:17:07 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
	<item>
		<title>Przez: by the way &#8211; 2007: subiektywne podsumowanie</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-35669</link>
		<dc:creator>by the way &#8211; 2007: subiektywne podsumowanie</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2008 20:49:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-35669</guid>
		<description>[...] na dużo większym poziomie, wnoszącą coś nowego – to zupełnie inna historia. pełny tekst tutaj). Jeśli dodać do tego redesign NY Times, stronę Barbican czy jedną z moich ulubionych - [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] na&nbsp;dużo większym poziomie, wnoszącą coś nowego – to&nbsp;zupełnie inna historia. pełny tekst tutaj). Jeśli dodać do&nbsp;tego redesign NY Times, stronę Barbican czy jedną z&nbsp;moich ulubionych &#8211; [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: mareksy</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-24427</link>
		<dc:creator>mareksy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jun 2007 00:35:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-24427</guid>
		<description>w podobnym tonie wypowiedzial sie o &lt;a href=&quot;http://creativecriminal.blogspot.com/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;spoiled me&lt;/a&gt; ostatnio &lt;a href=&quot;http://blog.tobe-advertising.com/?p=93&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;ToBe&lt;/a&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>w podobnym tonie wypowiedzial sie o&nbsp;<a href="http://creativecriminal.blogspot.com/" rel="nofollow">spoiled me</a> ostatnio <a href="http://blog.tobe-advertising.com/?p=93" rel="nofollow">ToBe</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: mareksy</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-24423</link>
		<dc:creator>mareksy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jun 2007 00:28:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-24423</guid>
		<description>powtorze sie, ale coz, naszlo mnie jeszcze przemyslenie po wczorajszym tego watku odkryciu:

Az mnie zmrozily te tytuly i nazwy agenszji ;), to daje chyba autorytetu wypowiedziom - na pewno przemysle, czy nie zaczac sie tytulowac swoim pelnym stanowiskiem i wszystkimi osiagnieciami - moze moj glos zacznie sie liczyc ;)

Zaloze sie o garsc orzeszkow, ze generalnie nikt tego nie uzywa i nikt nie czyta, jesli nie musi, a w dobie internetu 2.0 nic sie nie musi, bo wszystko jest w necie. Blog spoiled me ma wiecej tresci i rekalmowego miecha niz te tzw. branzowe serwisy o mediach. 
Szkoda bic piane na ich temat, nie sa niczym wiecej niz dawnymi gazetkami branzowymi z powielacza dla hydraulikow w POMie (pamietacie, co to bylo) Zadziwia mnie powaga wypowiedzi wobec takiej branzowej papki, gdy Ci sami ludzie naigrywaja sie z tworzonych przez siebie ogonow w ich wielkich agencjach, wszyscy je znamy, ogony utrzymuja plynnosc finansowa, ale nikt ich nie szanuje - gazetka branzowa dla kominiarzy, dla specjalistow obrobki skrawaniem itd. To wysmiewana tworczosc, ale swojegograjdolka to nie ruszamy...

...Jest co atakowac -  bezplciowosc i wydmuszka medialnego belkotu wokol to niby kolejnej odkrywczej kampanii, kto z kim sypia (czytaj kto gdzie zmienil prace), pseudonaukowe bzdury i nepotyzm (ten urywek o logowaniu do nas ale nie od nas, to wystarczajacy przyklad od Heureki i chwala im za to, nazwijmy rzecz po imieniu - to dziennikarska nieuczciwosc) itd., wszyscy to znamy ale nikt nie powie glosno - to przezytek w dobie web 2.0 lud wzial sprawy w swoje rece, na swoich blogach zaden nie zaprzeczy, ale tu wsparcie pelna geba dla kolegow z branzy sie znalazlo - az zaczynam sie cieszyc, ze nie mam takiego przymusu, jakim podzielil sie ze mna nasz wspolny znajomy, wlasciciel agencji PR - “ja daje te newsy, bo nie moge sobie pozwolic przestac istniec” O slabosci serwisow i gazetek branzowych juz tu bylo - przemilczmy wiec ich poziom i cala reszte z nimi zwiazana :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>powtorze sie, ale&nbsp;coz, naszlo mnie jeszcze przemyslenie po&nbsp;wczorajszym tego watku odkryciu:</p>
<p>Az mnie zmrozily te tytuly i&nbsp;nazwy agenszji ;), to&nbsp;daje chyba autorytetu wypowiedziom &#8211; na&nbsp;pewno przemysle, czy nie zaczac sie tytulowac swoim pelnym stanowiskiem i&nbsp;wszystkimi osiagnieciami &#8211; moze moj glos zacznie sie liczyc ;)</p>
<p>Zaloze sie o&nbsp;garsc orzeszkow, ze generalnie nikt tego nie uzywa i&nbsp;nikt nie czyta, jesli nie musi, a&nbsp;w dobie internetu 2.0 nic sie nie musi, bo wszystko jest w&nbsp;necie. Blog spoiled me ma wiecej tresci i&nbsp;rekalmowego miecha niz te tzw. branzowe serwisy o&nbsp;mediach.<br />
Szkoda bic piane na&nbsp;ich temat, nie sa niczym wiecej niz dawnymi gazetkami branzowymi z&nbsp;powielacza dla hydraulikow w&nbsp;POMie (pamietacie, co to&nbsp;bylo) Zadziwia mnie powaga wypowiedzi wobec takiej branzowej papki, gdy Ci sami ludzie naigrywaja sie z&nbsp;tworzonych przez siebie ogonow w&nbsp;ich wielkich agencjach, wszyscy je znamy, ogony utrzymuja plynnosc finansowa, ale&nbsp;nikt ich nie szanuje &#8211; gazetka branzowa dla kominiarzy, dla specjalistow obrobki skrawaniem itd. To&nbsp;wysmiewana tworczosc, ale&nbsp;swojegograjdolka to&nbsp;nie ruszamy&#8230;</p>
<p>&#8230;Jest co atakowac &#8211;  bezplciowosc i&nbsp;wydmuszka medialnego belkotu wokol to&nbsp;niby kolejnej odkrywczej kampanii, kto z&nbsp;kim sypia (czytaj kto gdzie zmienil prace), pseudonaukowe bzdury i&nbsp;nepotyzm (ten urywek o&nbsp;logowaniu do&nbsp;nas ale&nbsp;nie od&nbsp;nas, to&nbsp;wystarczajacy przyklad od&nbsp;Heureki i&nbsp;chwala im za&nbsp;to, nazwijmy rzecz po&nbsp;imieniu &#8211; to&nbsp;dziennikarska nieuczciwosc) itd., wszyscy to&nbsp;znamy ale&nbsp;nikt nie powie glosno &#8211; to&nbsp;przezytek w&nbsp;dobie web 2.0 lud wzial sprawy w&nbsp;swoje rece, na&nbsp;swoich blogach zaden nie zaprzeczy, ale&nbsp;tu wsparcie pelna geba dla kolegow z&nbsp;branzy sie znalazlo &#8211; az zaczynam sie cieszyc, ze nie mam takiego przymusu, jakim podzielil sie ze mna nasz wspolny znajomy, wlasciciel agencji PR &#8211; “ja daje te newsy, bo nie moge sobie pozwolic przestac istniec” O&nbsp;slabosci serwisow i&nbsp;gazetek branzowych juz tu bylo &#8211; przemilczmy wiec ich poziom i&nbsp;cala reszte z&nbsp;nimi zwiazana :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: mareksy</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-23998</link>
		<dc:creator>mareksy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jun 2007 02:34:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-23998</guid>
		<description>Pozwole sobie krotko, bo juz o tym bylo u mnie, czyli o &quot;niewykorzystwaniu potencjalu&quot;:
http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/04/18/dm-gol-do-wlasnej-bramki/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozwole sobie krotko, bo juz o&nbsp;tym bylo u&nbsp;mnie, czyli o&nbsp;&#8220;niewykorzystwaniu potencjalu&#8221;:<br />
<a href="http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/04/18/dm-gol-do-wlasnej-bramki/" rel="nofollow">http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/04/18/dm-gol-do-wlasnej-bramki/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Konrad</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-22393</link>
		<dc:creator>Konrad</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 May 2007 11:14:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-22393</guid>
		<description>Odniosę się przede wszystkim do uwag dotyczących bloga, bo za niego odpowiadam. Z częścią uwag na pewno się zgadzam... i są one wciąż na liście &quot;to do&quot;. Jednak co do innych mam komentarz. Nie chcemy na blogu publikować tych samych materiałów, treści co w wersji drukowanej i na stronie, dlatego tym samym format jest zupełnie inny niż na przykład blog Maćka. Publikowanie zdjęć z imprez i konferencji jest ciekawe, ale przede wszystkim dla ludzi, którzy tam byli i taka zakładka jest na stronie brief.pl. Dla nas wymiernym efektem są statystyki i wizyty na stronie i na blogu. A one rosną. Osobiście uważam, że oprócz newsów z branży, zdjęć z konferencji ludzie szukają też czegoś swobodniejszego, bardziej oderwanego od ram road show marketing.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odniosę się przede wszystkim do&nbsp;uwag dotyczących bloga, bo za&nbsp;niego odpowiadam. Z&nbsp;częścią uwag na&nbsp;pewno się zgadzam&#8230; i&nbsp;są one wciąż na&nbsp;liście &#8220;to do&#8221;. Jednak co do&nbsp;innych mam komentarz. Nie chcemy na&nbsp;blogu publikować tych samych materiałów, treści co w&nbsp;wersji drukowanej i&nbsp;na stronie, dlatego tym samym format jest zupełnie inny niż na&nbsp;przykład blog Maćka. Publikowanie zdjęć z&nbsp;imprez i&nbsp;konferencji jest ciekawe, ale&nbsp;przede wszystkim dla ludzi, którzy tam byli i&nbsp;taka zakładka jest na&nbsp;stronie brief.pl. Dla nas wymiernym efektem są statystyki i&nbsp;wizyty na&nbsp;stronie i&nbsp;na blogu. A&nbsp;one rosną. Osobiście uważam, że&nbsp;oprócz newsów z&nbsp;branży, zdjęć z&nbsp;konferencji ludzie szukają też czegoś swobodniejszego, bardziej oderwanego od&nbsp;ram road show marketing.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Bullseye</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-22383</link>
		<dc:creator>Bullseye</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 May 2007 07:19:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-22383</guid>
		<description>Rzeczywiście jeśli chodzi o witryny poczytnych pism z branży, jest jeszcze sporo do nadrobienia. Narzędzia, które daje Inrnet są nieocenione, jak chociażby videocasty, czy filmiki z video.google lub YouTube. Czytając wydanie nieekologiczne chciało by się móc zajrzeć na stronę wydawcy, podyskutować na temat artykułu. Często jest to jednak niemożliwe lub utrudnione.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywiście jeśli chodzi o&nbsp;witryny poczytnych pism z&nbsp;branży, jest jeszcze sporo do&nbsp;nadrobienia. Narzędzia, które daje Inrnet są nieocenione, jak chociażby videocasty, czy filmiki z&nbsp;video.google lub YouTube. Czytając wydanie nieekologiczne chciało by się móc zajrzeć na&nbsp;stronę wydawcy, podyskutować na&nbsp;temat artykułu. Często jest to&nbsp;jednak niemożliwe lub utrudnione.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Bartek Gołębiowski</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-22289</link>
		<dc:creator>Bartek Gołębiowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 21:36:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-22289</guid>
		<description>Bardzo celna uwaga Michała Wolniaka dotycząca hipertekstu! Ten problem nie dotyczy tylko Briefu - w wielu polskich publikacjach branżowych panuje polityka &quot;nie linkowania na zewnątrz&quot;: publikacje o nowych serwisach www bez linków, cenzurowanie linków w artykułach z zewnętrznych źródeł, itp.

Linkować to nas, ale nie my...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo celna uwaga Michała Wolniaka dotycząca hipertekstu! Ten problem nie dotyczy tylko Briefu &#8211; w&nbsp;wielu polskich publikacjach branżowych panuje polityka &#8220;nie linkowania na&nbsp;zewnątrz&#8221;: publikacje o&nbsp;nowych serwisach www bez linków, cenzurowanie linków w&nbsp;artykułach z&nbsp;zewnętrznych źródeł, itp.</p>
<p>Linkować to&nbsp;nas, ale&nbsp;nie my&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Marcin Bobiński - Brief.pl</title>
		<link>http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/comment-page-1/#comment-22284</link>
		<dc:creator>Marcin Bobiński - Brief.pl</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 21:06:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/28/strony-internetowe-magazynow-o-marketingu/#comment-22284</guid>
		<description>Wielkie dzięki, Maćku, za zainteresowanie nowym serwisem Brief.pl. Trochę ciężko się łyka gorzkie słowa od fachowców z branży (tu szczególne ukłony dla Heureki :-D ), ale nic tak nie mobilizuje jak zdrowa krytyka. Z paru rzeczy jednak spróbuję się wytłumaczyć. 
Jeśli chodzi o layout, to naszym celem był właśnie nieco ascetyczny wygląd. Naszym zdaniem, nic tak nie przeszkadza w odbiorze serwisu w znacznej mierze opierającego się na newsach jak graficzne fajerwerki, tła w kolorze bordo itp. Osobiście wolę słowa krytyki, że coś jest zbyt mało rozbuchane graficznie niż że jest zbyt pstrokate.
Wpadki techniczne jak np. pogrubianie Dominika Kaznowskiego staramy się poprawiać na bieżąco, gdy tylko zauważymy ich pojawianie się. 
Co do słownika i jego skromnej zawartości przyczyna jest innej natury. Od początku zakładaliśmy, że to nie my z pozycji siły będziemy definiować, co jest czym w marketingu, ale wciąż liczymy na żywe dyskusje internautów. Ostatnio mieliśmy spory odzew, gdy poruszyliśmy kwestię, co to właściwie jest ATL i BTL i mamy nadzieję, że będzie się to przekładać na serwis. 
Porównywać się nam z Mediarunem trochę trudno, bo ciekawi jesteśmy, jak wyglądałaby ich strona, gdyby chłopaki wzięli się jednocześnie za pisanie raportów po kilkanaście tysięcy znaków:-) My wciąż jesteśmy redakcją miesięcznika i dopiero zaczynamy uczyć się pracy na dwóch frontach naraz. Podjęliśmy jednak decyzję, że nie można już czekać i dopieszczać serwis w zaciszu serwera. Uznaliśmy, że pora wystartować i lepiej poprawiać rzeczy na bieżąco, operując na żywym organizmie i reagując na opinie internautów niż cyzelować coś, co mogłoby podobać się tylko nam. 
Nie zdradzę też chyba wielkiej tajemnicy, że podobnie jak we wszystkich redakcjach papier ma priorytet i strasznie trudno wyszarpać mi dziennikarzy wyłącznie na cele wortalu:-) 
Co do sekcji &quot;Co, gdzie, kiedy&quot;, to staramy się nie przekroczyć cienkiej linii między informowaniem o imprezie a jej promowaniem. Nie przepisujemy informacji prasowych, nie jesteśmy PR-ową tubą i jeśli posunęliśmy się zbyt daleko w tej ostrożności, to tylko z troski o wiarygodność. 
Wprawne oko zauważy, że strona zbudowana jest tak, by w kilku miejscach mogły pojawić się jeszcze nowe sekcje, o których myślimy. Póki co zanotowałem sobie wszystkie uwagi i radzę nas sprawdzać na bieżąco - zmiany powinny dać się zauważyć z dnia na dzień. Mam nadzieję, że za miesiąc-dwa Mediafun znów zerknie na Brief.pl i opinie będą entuzjastyczne;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wielkie dzięki, Maćku, za&nbsp;zainteresowanie nowym serwisem Brief.pl. Trochę ciężko się łyka gorzkie słowa od&nbsp;fachowców z&nbsp;branży (tu szczególne ukłony dla Heureki :-D ), ale&nbsp;nic tak nie mobilizuje jak zdrowa krytyka. Z&nbsp;paru rzeczy jednak spróbuję się wytłumaczyć.<br />
Jeśli chodzi o&nbsp;layout, to&nbsp;naszym celem był właśnie nieco ascetyczny wygląd. Naszym zdaniem, nic tak nie przeszkadza w&nbsp;odbiorze serwisu w&nbsp;znacznej mierze opierającego się na&nbsp;newsach jak graficzne fajerwerki, tła w&nbsp;kolorze bordo itp. Osobiście wolę słowa krytyki, że&nbsp;coś jest zbyt mało rozbuchane graficznie niż że&nbsp;jest zbyt pstrokate.<br />
Wpadki techniczne jak np. pogrubianie Dominika Kaznowskiego staramy się poprawiać na&nbsp;bieżąco, gdy tylko zauważymy ich pojawianie się.<br />
Co do&nbsp;słownika i&nbsp;jego skromnej zawartości przyczyna jest innej natury. Od&nbsp;początku zakładaliśmy, że&nbsp;to nie my z&nbsp;pozycji siły będziemy definiować, co jest czym w&nbsp;marketingu, ale&nbsp;wciąż liczymy na&nbsp;żywe dyskusje internautów. Ostatnio mieliśmy spory odzew, gdy poruszyliśmy kwestię, co to&nbsp;właściwie jest ATL i&nbsp;BTL i&nbsp;mamy nadzieję, że&nbsp;będzie się to&nbsp;przekładać na&nbsp;serwis.<br />
Porównywać się nam z&nbsp;Mediarunem trochę trudno, bo ciekawi jesteśmy, jak wyglądałaby ich strona, gdyby chłopaki wzięli się jednocześnie za&nbsp;pisanie raportów po&nbsp;kilkanaście tysięcy znaków:-) My wciąż jesteśmy redakcją miesięcznika i&nbsp;dopiero zaczynamy uczyć się pracy na&nbsp;dwóch frontach naraz. Podjęliśmy jednak decyzję, że&nbsp;nie można już czekać i&nbsp;dopieszczać serwis w&nbsp;zaciszu serwera. Uznaliśmy, że&nbsp;pora wystartować i&nbsp;lepiej poprawiać rzeczy na&nbsp;bieżąco, operując na&nbsp;żywym organizmie i&nbsp;reagując na&nbsp;opinie internautów niż cyzelować coś, co mogłoby podobać się tylko nam.<br />
Nie zdradzę też chyba wielkiej tajemnicy, że&nbsp;podobnie jak we&nbsp;wszystkich redakcjach papier ma priorytet i&nbsp;strasznie trudno wyszarpać mi dziennikarzy wyłącznie na&nbsp;cele wortalu:-)<br />
Co do&nbsp;sekcji &#8220;Co, gdzie, kiedy&#8221;, to&nbsp;staramy się nie przekroczyć cienkiej linii między informowaniem o&nbsp;imprezie a&nbsp;jej promowaniem. Nie przepisujemy informacji prasowych, nie jesteśmy PR-ową tubą i&nbsp;jeśli posunęliśmy się zbyt daleko w&nbsp;tej ostrożności, to&nbsp;tylko z&nbsp;troski o&nbsp;wiarygodność.<br />
Wprawne oko zauważy, że&nbsp;strona zbudowana jest tak, by w&nbsp;kilku miejscach mogły pojawić się jeszcze nowe sekcje, o&nbsp;których myślimy. Póki co zanotowałem sobie wszystkie uwagi i&nbsp;radzę nas sprawdzać na&nbsp;bieżąco &#8211; zmiany powinny dać się zauważyć z&nbsp;dnia na&nbsp;dzień. Mam nadzieję, że&nbsp;za miesiąc-dwa Mediafun znów zerknie na&nbsp;Brief.pl i&nbsp;opinie będą entuzjastyczne;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

