RSS

Mizianie w reklamie

Ten film – reklama Capivitu jest uzupełnieniem poprzedniego wpisu dot. neuromarketingu.
Występująca w 23 sekundzie spotu modelka, klęcząc, wykonuje gest nazwany przez Rafała Ohme naukowo – „mizianiem”. To właśnie „mizianie” powoduje wzrost efektywności tego przekazu reklamowego – spot bez mizianego ujęcia w badaniach przeprowadzany w LABoratorium wypadł o wiele gorzej (niestety danymi i wykresami nie dysponuję).

Bardzo dziękuję czytelnikowi mediafuna za szybką reakcję i podesłanie materiału.

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Jack Sparrow w reklamie
  • A spróbuj teraz :-)
  • Czym się zajmuje Natalia?
  • Surfuj bezpiecznie (z Internet Explorerem)
  • I twojego psa też…
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: mediareklama

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 1  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Tak sie sklada, ze bralem udzial dokladnie w tych badaniach w LABoratorium (oczywiscie jako krolik doswiadczalny).
      Poszedlem z czystej ciekawosci i w sumie drugi raz bym sie nie skusil na te 40 zl, za ok. 2 godziny i glowe wysmarowana spirytusem oraz jakimis masciami (zeby podlaczyc EEG) :)

      Studiuje psychologie na SWPSie, interesuje sie reklama, wiec to byla swietna okazja, zeby zobaczyc neuromarketing w praktyce.
      Poszedlem oczywiscie z nastawieniem, zeby caly czas kombinowac co oni tak naprawde chca u mnie wybadac, staralem sie wiec w miare swiadomie myslec nie tylko o tym co mi kazali, ale tez dlaczego tak kazali :)
      No i chyba mi sie udalo, bo zauwazylem, ze w ok. 20-minutowym ciagu reklam, ktory mi pokazano, gdy mialem na glowie czepek z elektrodami wystapily 2 rozne wersje spotu Capivitu. Reklamy sie przeplataly, kazda wystepowala po kilka razy, w nieregularnej kolejnosci. Byl m.in. KitKat z “-chcialbys byc laska? -ja bylbym krolewcem”, Jogobella, jakis tam Knorr czy inny Winiary i w sumie reszty nie pamietam (badanie bylo w marcu).
      Pozniej byl wywiad. Oczywiscie spytalem o co chodzi z dwiema wersjami spotu, ale pani mi nie mogla odpowiedziec :) Zreszta to i tak nie byla tajemnica, bo kazda reklame, ktora widzialem z czepkiem (w tym obie wersje Capivitu), analizowalismy na arkuszu. Dokladnie sekunda po sekundzie mialem mowic co mi sie w danym spocie niepodoba, jakie wywoluje emocje, czy podnieca, itp. (domyslam sie ze to pozniej bylo porownywane z reakcjami mojego mozgu w danym momencie reklamy). Na przyklad – “13 sekunda – glos w tle jest przyjemny”
      I w sumie tyle sie dzialo :) Z tego co wiem chetnych do badan im nie brakuje (ludzie przychodza z ciekawosci pewnie tak jak i ja :) ).

      Jesli ktos mialby jakies materialy z tego wykladu R.K. Ohme, w ktorym mowil o Capivicie, to bylbym bardzo wdzieczny (fajnie byloby sie dowiedziec do czego przydaly sie moje fale mozgowe :))
      Pozdrawiam

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL