Kasztanki, Tiki Taki i robaki
Szykuję się nam kolejny (po Constarze) interesujący case z cyklu „jak poradzi sobie firma podczas kryzysu”. Tym razem na celowniku producent słodyczy – Wawel. Wawel bardziej jednak kojarzy mi się z hasłem „Kasztanki, Tiki Taki i Malaga” oraz cud miód piosenką…
… ani piosenka ani reklama nie należą do moich ulubionych. Również nie jadam tych czekoladek. Jednak materiał w Faktach (TVN 10.10.2007, autor Jacek Gasiński) nie pozostawił złudzeń… i pewnie zmroził wielu klientów – Kasztanki mają robaki (larwy)…
No i teraz kolej na ruch firmy Wawel…a tutaj niestety cisza. Czyżby poprzednie doświadczenia (np. Constaru) niczego firmy nie nauczyły. Taki materiał jak w Faktach nie powstaje z dnia na dzień – zresztą jak wynika z reportażu: sygnały o larwach pojawiły się we wrześniu, a Real wycofał ze swojej sieci Mieszankę Krakowską. A co wynika z wypowiedzi dyrektora produkcji Wawel, Wojciecha Winkiela… nic. W „łańcuchu od producenta do klienta musiało przydarzyć się to nieszczęście” – co mnie to obchodzi, dla mnie jest jasne, że firma nie kontroluje jakości swoich produktów nie potrafi o nią zadbać na poszczególnych etapach producent-konsument.
Wchodzę na stronę firmy…. a tu również nic… żadnego komunikatu, komentarza, a przede wszystkim żadnej reakcji, informacji o podjęciu działań itp. Oczywiście za wcześnie ferować wyroki, nie ważne gdzie te robaki wlazły do tych cukierków (czy podczas produkcji czy podczas transportu – w drugie raczej nie wierzę), ale jako konsument oczekuję natychmiastowej reakcji. Jeśli firma nic nie zrobi… hmmm, klienci również nic nie zrobią, czyli nie kupią (a na długo zapamiętają wpadkę). Na nieszczęście firmy, dosyć ładnie się układa piosenka w rym (inspiracja z Faktów) „Kasztanki, Tiki Taki i robaki”… jeśli jeszcze do robaków dorwie się Uwaga (a oni takie lubią) Fakt i Super Express, to bym się mocno zastanowił nad ponowną emisją takiego spotu. Poza tym, kto zaryzykuje wręczenie komuś drobnego słodkiego prezentu z robakami (może zięć dla teściowej :-)).
Sztab kryzysowy w firmie powinien pracować pełną parą. Sam jestem bardzo ciekawy, czy zauważyli, że wzrosła liczba wejść na stronę firmy Wawel. Sama strona też dosyć uboga i nie przystosowana do szybkich zmian (pewnie trzeba poszukać telefonu do wykonawcy, żeby cokolwiek zmienić). Czas działa na niekorzyść firmy Wawel (święta już niedługo). Jeśli informacja o „robakach tiki takach” pojawi się jeszcze na paru serwisach i na kilku blogach, nagle może się okazać, że informacje o robakach wyprzedzą w google stronę firmową Wawel.
Swoją drogą, to chyba niezły pomysł, aby w takich przypadkach zatrudnić specjalistę od pozycjonowania stron, żeby pilnował tej sprawy, a na hasła związane z „tiki taki” „wawel” plus „robaki” (wtedy wiadomo, że internauta coś słyszał) odsyłały do oświadczenia firmy. Tylko że takiego oświadczenia nie ma… a zegar tyka…
Na razie firma nie myśli o wycofywaniu swoich produktów… tak przynajmniej wynika z materiału z Faktów – to brzmi jak strzał w stopę tuż przed maratonem. Zresztą komentarz Adama Jarczyńskiego albo doświadczenia Gerbera nie pozostawiają złudzeń, jakie działania Wawel powinien podjąć.
Jestem też bardzo ciekaw, czy jakiekolwiek działania reklamowe podejmie konkurencja. Co prawda nie można tu mówić o jakiejś zaciętej rywalizacji w segmencie pralinek, ale jak wspomniałem, święta Bożego Narodzenia powoli się zbliżają – a to zawsze jest okres, w którym nasilają się działania marketingowe producentów słodyczy.
Jednak hasła „a u nas nie ma robaków” w przypadku słodyczy stanowczo nie polecam :-), można subtelniej i skuteczniej dowalić konkurencji.
AKTUALIZACJA (11 października):
Dzisiaj po południu, na stronie firmy Wawel pojawiło się oświadczenie zarządu.
Popularity: 23% [?]





krakus | października 11, 2007 | Odpowiedz
Od kilku lat obserwuję powolny spadek jakości produktów firmy Wawel. Przykre, bo firma ta była kiedyś wizytówką Krakowa, a teraz to szkoda gadać.
Również polityka kadrowa w tej firmie jest co najmniej dziwna. Zwolnili prawie wszystkich inżynierów od produkcji, zatrudniają najtańszą i niewykwalifikowaną siłę roboczą, i tak dalej i tak dalej.
Gwoździem do trumny jest przeniesienie zakładów do Dobczyc – jakieś regulacje unijne nie pozwalają na istnienie takich zakładów w centrach miast.
W każdym razie JEDYNYM produktem firmy zdatnym do użytku pozostaje czekolada gorzka. Reszta to badziew i szkoda nawet wydawać na to pieniądze.
Moja osobista refleksja jest taka, że ktoś w zarządzie chce aby ta firma padła, a wtedy jakiś Danon czy inny Mars wykupi cały zakład za bezcen wraz z maszynami i innymi przyległościami.
Dudzinka | października 11, 2007 | Odpowiedz
Tak się składa, że sama walczę (na razie od 2 tygodni mam spokój) z molami spożywczymi. Nie wiem skąd je mam, ale na pewno zostały przytaszczone z jakiegoś sklepu. Jakoś nie jestem przekonana o tym, że Wawel jest sprawcą “mięsnej wkładki” ponieważ podczas produkcji jajeczka zostają (o ile są) unicestwione. Co innego, że mole kochają słodycze, bakalie, mąkę a nawet herbatę… W kilku sklepach zauważyłam latające mole, które przecież z czegoś się wykluły… prawda jest taka, że w największych sieciach jest ich bardzo dużo i robią sobie co chcą. Teraz już wiem, że tam gdzie latają mole lepiej nie kupować produktów, które są ich przysmakiem, bo jest ogromna szansa na to, że tam będą ich jajeczka. Przez te cholery musiałam wyrzucić szczelnie zamknięte mąki, bakalie, herbaty (nawet te w torebkach), ryże, kasze itp. Ważną informacją jest też fakt, że larewki są tak mikroskopijne, że potrafią wejść do szczelnego pojemnika. Tak miałam z herbatą – do dziś jestem pod wrażeniem ich umiejętności… Znając już trochę naturę tych przebrzydłych stworzeń nie zdziwię się jeśli czekoladki zostały zarażone w magazynach lub nawet w sklepie…, ale przecież Real nie przyzna się do tego, że ma w swoim sklepie mole, bo to by dopiero afera… Na priv mogę Ci napisać gdzie możesz się przejść, żeby pooglądać sobie mole w naturze :D Pozdrawiam :)
Franko | października 11, 2007 | Odpowiedz
Ja czytałem, że w procesie produkcyjnym jajeczka te wcale nie zostają unicestwione…
Szyba | października 11, 2007 | Odpowiedz
IMHO- cała sprawa wypłynęła chyba w poniedziałek w GW. Czyli “Wawel” miał możliwość zareagowania znacznie wcześniej.
Karmel | października 11, 2007 | Odpowiedz
Czekoladki Wawela zawsze były moimi ulobionymi i póki co nic sie nie zmieniło. Oczywiście, że zainteresowałam się tymi larwami-nie wyglądało to najlepiej.Ale tak po chwili przeszła chwila refleksji: toz takie robale mogą znaleźc się w każdym produkcie spożywczym, sama takie cuda znajdowałam w kaszach czy innych mąkach. Jednym słowem: gdzie drwa rabią (czytaj: produkują jedzenia) tam wióry lecą (czytaj: wypadki się zdarzają i to nie tylko Wawelowi….)
Yoli | października 11, 2007 | Odpowiedz
Wydaje mi się że wiele z tych komentarzy jest bardzo i to niesłusznie krzywdzących. Nie da sie ukryć że znaleziono robale i to nie jest dobrze, ale z drugiej strony zdaża się to również takiemu potentatowi jak Wedel i nik z tego takiej afery nie robi. Zastanówmy się czy przypadkiem komuś nie zależy na złej opinii firmy Wawel, która naprawdę co by nie powiedzieć robi zupełnie niezłe czekoladki. Dlatego nie dajmy się zwariować i jedzymy dalej czekoladki czy to firmy Wawel czy innych
czekoladka | października 11, 2007 | Odpowiedz
Kochani, a ja mam to szczęscie że widziałam wynik inspekcji z Sanepidu i wiem że nie było podstaw do tego aby kwestionować warunki produkcji na linii produkcyjnej czekoladek. Ten robazcek, który zreszta wcale nie jest niebezpieczny dla zdrowia, mógł się wziać z różnych przyczyn (np. z orzeszków lub innego dodawanego produktu). Dlatego nie dajmy się zwariować i nie przesadzajmy że jak się znalazł jedn robak to wszystkie czekoladki są be. To nie prawda. Więc jedzym tiki-taki, kasztanki i inne na zdrowie
MediaFun | października 11, 2007 | Odpowiedz
@czekoladka, Yoli: no nie mówcie że teraz przynajmniej kontrolnie nie sprawdzicie czy czekoladka nie ma robaka. Fakt że nie jest niebezpieczny dla zdrowia niczego nie zmienia. Mój główny zarzut do Wawela odnosi się do braku działań i informacji na stronie, jestem pewien że fani Wawela będą dalej kupować te czekoladki. Ja np. nigdy przed i po aferze z Constarem nie natknąłem się na zepsutą suchą krakowską… ale po aferze trzy razy oglądałem produkt zanim włożyłem do koszyka. Czy po informacji o robakach (i braku reakcji z firmy), mając do wyboru Wawel, Wedel, Solidarność weźmiesz tą pierwszą jako słodki upominek dla bliskiej ci osoby? Ja nie.
czekoladka | października 11, 2007 | Odpowiedz
MediaFun: oczywiście że kontrolnie mogę to zrobić, ale nie wpadnę w panikę i nie przestanę jeść czekoladek tej firmy, bo akurat uważam że po Wedlu są najlepsze. Tak samo jak nie przestałam jeśc malin z krzaka tylko dlatego że w niektórych są robaczki.
Szyba | października 11, 2007 | Odpowiedz
Ale tu nie chodzi o to, gdzie się dostały. Wawel jakby tego nie zauważał- czyli ignoruje- czyli nie ma pojęcia co zrobić. Powinien zrobić wielki szum medialny- zatrzymać jakieś partie towaru, zaprosić pilnie Sanepid na inspekcje, zaprosić dziennikarzy na wizytę w zakładach, na pożegnanie- dać po paczce świeżutkich czekoladek prosto z taśmy. Można klęskę przekuć w zwycięstwo- teraz o Wawelu się mówi, i od nich zależy, czy będzie się mówiło dobrze.
NetMan | października 11, 2007 | Odpowiedz
To ja dodam tylko że jest już na stronie firmy wawel oficjalne oświadczenie: http://www.wawel.com.pl/oswiadczenie20071010/
MediaFun | października 11, 2007 | Odpowiedz
dzięki NetMan za czujność, dodałem info informacje o oświadczeniu do wpisu. Hmm, czyli tempo nie jest złe, dzień po emisji materiału w TV.
kmh | października 12, 2007 | Odpowiedz
No ja byłem o tyle przerażony oglądając w środę ten materiał, że Kasztanki są jednymi z moich ulubionych czekoladek, od dzieciństwa od czasu do czasu dostawłem je od babci. A tu taki klops.
julievna | października 12, 2007 | Odpowiedz
1. Nie ma znaczenia czy robale są nieszkodliwe. W końcu to białko mięsne :) Ale są zdecydowanie ohydne i odstręczające w każdym produkcie, a zwłaszcza w słodyczach, które mają się kojarzyć z przyjemnością. Spóźniona reakcja firmy mnie szokuje.
Duża firma nie powinna sobie pozwolić na ciszę, nawet jeśli to nie jej wina. Rzeczywiście mole spożywcze mogą się lęgnąć w miejscach przechowywania. Ale to dowodzi, że możliwe że słodycze te były długo przechowywane w nieodpowiednich warunkach i tutaj Wawel powinien interweniować. Powinien dbać o cały cykl dostawy, od produkcji do dostarczenia do konsumenta.
A poza tym co to za oświadczenie prasowe w formacie graficznym, gdzie nie da się skopiować, powielić, przekleić treści???
krakowianka | października 15, 2007 | Odpowiedz
Ja znalazłam robale w mieszance krakowskiej i oddałam (niestety pozostałe 20dkg z zakupionych 50dkg :-/) do krakowskiego sanepidu. Jedno jest pewne – moje dzieci raczej już nie spojrzą na swoje niegdyś ulubione cukierki. Widok tego robala był dla nas szokiem.
dzwa | października 23, 2007 | Odpowiedz
Giełda nie pozostała dłużna: http://www.wawel.com.pl/gielda/?pg=kursy&date_from=2007-06-23&date_to=2007-10-23&period=0&chart=0&chart=1&table=0&table=1
heuretyk | października 24, 2007 | Odpowiedz
dla zainteresowanych, opisalismy case rozłażenia się tej informacji w necie:
http://pl.think-a-head.org/?p=10180
Krzysiek | listopada 3, 2007 | Odpowiedz
Fuuj! wczoraj otwieram czekolede zjadłem jeden rząd łamie nastepny a tu robal smiga po czekoladzie. To jest okropne muslałem ze zwymiotuje. oby wszyscy przestali kupowac ta czekolade to moze wrescie wedel zauwarzy ze cos jedt nie tak. niewiem czy jeszcze kiedys kupie ta czekolade. łeeeee
krabinka | czerwca 14, 2008 | Odpowiedz
Ależ ich słodycze są pycha!! :D :D
no i co, a w parówkach mielone oczy i jelita jakoś ludzi nie odpychają…
albo zepsute mięso w kebabie pod warstwą zagłuszajacych smród przypraw!
hiehie | listopada 29, 2008 | Odpowiedz
hiehie ;d to daj mi za darmo jak sa z robalami.. a tak wg to mady maja duzo bialka hiehie
Pete | grudnia 26, 2008 | Odpowiedz
Wczoraj w czekoladce Tiki taki natknełam się na robala. wyłaził właśnie z owej czekoladki, w czekoladce były 2 dziurki i on sobie tam właził i wyłąził. Szok ogromny. przypomniałam sobie, ze faktycznie kiedyś czytałam o podobnych przypadkach z czekoladkami Wawel ale myślałam, że to jednostkowy przypadek. Jednak widzę, że nie.
na 100 % nie skuszę się już nigdy na żadną czekoldake firmy Wawel.
Z resztą chyba zrezygnuję całkowicie z takiego typu słodyczy, nie zaszkodzi mi to;) chociaz wczoraj ciśnienie niebezpiecznie mi się podnisoło jak zobaczyłam wystającego, rudzającego sie robala z czekoldaki, którą miałam zjeść.
pracownik;) | marca 11, 2009 | Odpowiedz
Myśle ze zapominacie o tym że te wszystkie pordykty przechowywane są na magazynach przez takie supermarkety jak “tesco” i inne :) i porducent w tym przypadku Wawel nie ma najmniejszego wpływu na warunki przechowywania swoich wyrobów :) a rodukcja w wawelu jest bez zarzutów !!
znajdywało się robaki w rafaello i innych wyrobach i nikt z tego afery nie robił :)
damian2911 | kwietnia 10, 2009 | Odpowiedz
Poza tym teraz Wawel jest jednym z najlepiej kontrolowanych zakładów po Polsce. To samo można powiedzieć o Constarze w Starachowicach. Nie może się to powtórzyć, dlatego kontrola jest szeroka i wieloaspektowa
baaart | października 12, 2009 | Odpowiedz
@damian2911: kontrola jest tak szeroka i wieloaspektowa ze dzisiaj znalazlem robaki w wyrobach Wawelu. Slyszalem wlasnie o tym ze byly juz robaki w 2007 ro i dlatego wpisalem to w wyszukiwarke. Zadzwonilem do sanepidu, i jak na razie maja skontrolowac sklep w ktorym je kupilem. Mysle ze skontroluja tez Wawel.
Czy oni wyprzedaja teraz te produkty z robakami z zeszlych lat, czy od nowa pakuja mieso do srodka? :/