RSS

Kto chce Ferrari?

Na wojnie, tragediach i ludzkiej śmierci zawsze można było zarobić. Zazwyczaj ci, którzy schylają się po taki zarobek, są wyklinani od najgorszych. Ale prawda jest taka, że to popyt decyduje o podaży…
A jaki jest efekt roztrzaskania Ferrari przez Zientarskiego i Zabiegę? Np. wzrost zapytań na Allegro (awans o 159 pozycji) właśnie o tę markę. (zauważyła Dudzinka – dzięki).

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Z okazji majówki! Testy Adtaily i reklama na blogu tania jak barszcz!
  • Matka jest tylko jedna
  • Ciało o ciało
  • Tea-serki
  • Briefowo (urodzinowo)
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: internetmedia

    Tagi:

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 5  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. To jest wzrost zapytań z google, onetu, uśredniony z wielu mediów czy wynik jakiegoś monitoringu?

    2. no tak, przepraszam, nie napisałem najważniejszego, to są statystyki zapytań z Allegro (dostęp do takich statystyk maja chyba Supersprzedawcy)

    3. Może trywializując: tak oto Ferrari zeszło pod strzechy, bo teraz prawie każdy Kowalski zna ten brand. Sensacyjne artykuły/materiały w mediach zrobiły swoje.

    4. Tak, do tych statystyk dostęp mają tylko SS
      i dotyczą wyszukiwarki Allegro. Niestety dokładniejsze statystyki z uwzględnieniem liczb nie są dostępne, ale można sobie poradzić wykupując linki sponsorowane w REKSie z interesującymi nas słowami kluczowymi.
      Wracając do podanych statystyk – pierwsza dziesiątka również jest ciekawa… zwykle niewiele się w niej zmienia, a obrazuje zainteresowania większości allegrowiczów…

    5. Od dawien dawna tak jest, że sprawni nawet z piasku wycisną wodę. A z tragedii to u nas już nie raz czerpano korzyści. Wystarczy popatrzeć na polityków. Dla nich tragedia to największa szansa na zaistnienie.

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL