Po prostu Czubówna?
Krystyna Czubówna zamieniła TePsę na Domestosa i trzymając się konwencji przyrodniczego filmu opowiada o zarazkach w gąbkach. Nawet się to ogląda (bo lubię Czubównę) – 45 sek. a napis „odcinek pierwszy” zapowiada więcej opowieści z życia zarazków.
Chociaż już parę razy się nabrałem na podobieństwa (pomyliłem Morgana Freemana z NieMorganem NieFreemanem) to brak na końcu spotu „czytała Krystyna Czubówna” trochę wzbudza moje podejrzenia. Ale to chyba ona, prawda? Na razie brak informacji na serwisach domestosa i niewidzialni, w mediach też nic nie widziałem.
Pamiętam, że przy pierwszych reklamach TP SA z udziałem Krystyny Czubówny, kiedy to „badała” zmiany zachodzące w naszej ulubionej firmie, była autentycznie zatrudniona w tepsie jako pracownik (przynajmniej tak zapewniał ówczesny szef marketingu). Czy teraz również Krystyna Czubówna znalazła zatrudnienie w Unileverze?



dorag | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
Tak to ona
orb | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
brzmi jak Krysia :)
a propos “slynnych” glosow w reklamie: widziales, jak mniemam pseudoviral Dębicy z nieśmiertelnym Tomaszem Knapikiem w tle
http://www.youtube.com/watch?v=QyR6oKdeE1k&
MediaFun | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
widziałem, widziałem :-)… ostatni pojawiło się kilka “filmów wirusowych” które muszą sie rozsyłać za pomocą informacji prasowych, bo inaczej nikt ich nie ogląda.
orb | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
to jest wiruś, a nie wirus ;)
Jacek Gadzinowski | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
Debica, to pewnie wewnetrzny film wiralowy :)
ma “super” ogladalnosc!
kilka innych przykladow – “virale” hipermarketowe – 200/250 ludzi ktorzy obejrzeli po 2/3 miesiacach. po co to robic – dla dobrego samopoczucia?
ŻENADA!
fanatyk | kwietnia 11, 2008 | Odpowiedz
I co? Da się zrobić dobrą reklamę nawet dla chemii domowej!
jason | kwietnia 13, 2008 | Odpowiedz
To nie K. Czubówna :) Wiem z dobrze potwierdzonych źródeł.
mamut | kwietnia 13, 2008 | Odpowiedz
fantyk ma rację. nawet chemii może być super i nadawać się do oglądania.