RSS

Z blogiem do pracy

To bardzo interesujący przykład na to, że prowadzenie bloga pomaga zdobyć pracę.
Cztery poniższe linki (ułożone chronologicznie) pozwolą zorientować się o co chodzi:

1. Ogłoszenie konkursu
2. Wyniki…
3. …i powstanie bloga muszetambyc
4 Informacja prasowa: Streetcom powiększa zespół

To ciekawy przypadek, również z tego powodu, że blog miał tylko kilka wpisów i już okazał się skuteczny :-). Oczywiście naiwnym jest ten, kto sądzi, że samo postawienie bloga odwaliło całą robotę, ale blog był istotnym elementem w nawiązaniu kontaktu i ostatecznie narzędziem do zdobycia pracy. Gratulacje.

Popularity: 6% [?]

banner ad

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • Sierota, gapa i ciamajda, czyli samokrytyka
  • Tester prezerwatyw?
  • Czy masz szansę zaistnieć w branży marketingowej?
  • Czy blogi to media?
  • Wyszedłem z mroku
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: featuredinternetmedia

    Tagi:

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

    RSSKomentarze: 3  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Zboczenie, ale gdyby spojrzeć na to wszystko, od początku, jako na akcję marketingu szeptanego…

    2. Ja może w drugą stronę, ale dostałem dwie prace “z internetu” a nie “z ogłoszenia”.

      Pierwsza wzięła się z listy/grupy dyskusyjnej internetPR – napisałem ze dwa maile na tej grupie w temacie pozycjonowania, w sigu miałem “szukam ciekawej pracy -> CV” z linkiem. W odpowiedzi, już prywatnie dostałem od przyszłej szefowej link do ogłoszenia z prośbą o przesłanie CV na odpowiedni adres i sugestią, że się nadaję ;) Później była już normalna droga rekrutacyjna (dwa spotkania i rozmowy).
      Od tego momentu pracy szukam tylko w internecie – działa :)

      Druga wzięła się z przeczytania na blogu ogłoszenia typu “szukam ludzi do zespołu, zajęcie: to, tamto i owamto” (oczywiście konkrety). Podesłałem CV do autora, a potem znowu normalna kolej z rozmowami.

      Na kilku rozmowach byłem z ogłoszeń na http://yashke.com/praca/ – też niby to blog, a nie pracuj.pl czy inna poniedziałkowa Wyborcza.

    3. Bardzo ciekawa akcja i wykorzystanie marketingu szeptanego – myślę, że p. Anna się spisze w swojej nowej roli.

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL