W górę
Część z Was pewnie uzna tę reklamę za paździerzową (to słowo, które się ostatnio do mnie przypałętało i będzie się częściej pojawiać na blogu, właśnie w kontekście reklam paździerzowych), ale mi się bardzo podoba. Zwłaszcza że ten spot wyróżnia się spośród wielu prawie identycznych reklam specyfików na ból głowy…
Lubię kiedy w spotach można spotkać ludzi, którzy naprawdę istnieją – mamy w jogurtach, czy zwycięzcy w loteriach też są czasem podpisani (pan Zdzisław z Otwocka), ale nie znajdziesz ich na naszej klasie czy Goldenline, nie dodasz do znajomych :-). A w przypadku pani Agnieszki Kieli-Pałys, bez problemu można sprawdzić, czy rzeczywiście pracuje w dziale personalnym. Można odwiedzić stronę projektu 7summits.pl i sprawdzić czy faktycznie Mount Everest został przez nią zdobyty (była czwartą Polką, która zdobyła ten szczyt) – fotka pojawiająca się na końcu spotu jest autentyczna.

foto: 7summits.pl
Oczywiście ujęcia z Ibupromem to dokrętki, ale część ujęć z gór wygląda na prawdziwe. Co ciekawe, w liście sponsorów wypraw nie pojawia się logo Ibupromu czy US Pharmacia (producenta leku). Więc pewnie firma skorzystała z nadarzającej się okazji, jak wiele firm z okazji Euro 2008 i podpięła się pod sukces wyprawy (interesujący tekst na ten temat był w lipcowym wydaniu Marketing & More).
Polecam zajrzeć do dziennika z wyprawy na Mount Everest.



ajrisz | lipca 31, 2008 | Odpowiedz
7summits.pl
Podpis pod zdjęciem jest dobry ale w tekście masz literówkę. W przypadku adresu to dość istotne.
A jeżeli chodzi o Agnieszkę to tylko pogratulować.
Kfacz | lipca 31, 2008 | Odpowiedz
Pani szalik źle trzyma, “to policzek w twarz dla całej ekipy” ;-)
;) | lipca 31, 2008 | Odpowiedz
zdobyla to nie ona a pewnie jej maz i sponsorzy ktorzy na wszystko dali kase chyba ze od wczoraj mozna na everest wejsc za dwie srednie krajowe
MediaFun | lipca 31, 2008 | Odpowiedz
@ajrisz: dzięki, poprawione
@:): według dziennika wyprawy “Maciek Pałys, ze względu na powiększający się zanik wzroku w jednym oku musiał zrezygnować z ataku szczytowego.” Nawet jak jest kasa, liny i drabiny to w dalszym ciągu nie jest to wjazd windą na 30 piętro PKiN
;) | lipca 31, 2008 | Odpowiedz
nie wnikam, do mnie takie reklamy nie trafiaja, to nie jest heroiczny czyn to jest sponsoring, a jak tu stoimy kazdy z nas chcialby dostac 3miesiace urlopu 50tys do kiedzeni i w droge do tybetu czy dookola swiata
a co to ulomnosci ciala – zdaje sie ze maly niewidomy chlopak poszedl na biegun z jednym z podroznikow – oczywiscie tez nie za darmo
jak tu stoje – chce jechac, juz odrazu, tylko nie mam za co :( a zebrakiem grasujacym na pieniadze nie bede
Axelus | sierpnia 1, 2008 | Odpowiedz
Taki banalny i miauki produkt do takich szlachetnych wyczynów .. powinni tego zabronić!
;) | sierpnia 1, 2008 | Odpowiedz
szlachetnych wyczynow … ludzie w afryce gina jak muchy a tu banda europejczykow wydaje nie swoja kase na wchodzenie po gorach …. szlachetne jak nie wiem co
reklaMAN | sierpnia 5, 2008 | Odpowiedz
Pani jest wiarygodna. Czemu? To śmieszne, ale poznałem to po głosie. Pani Agnieszka mówi tak, jakby miała problemy z zatokami lub przynajmniej zapchany nos :/.
po mojemu | sierpnia 6, 2008 | Odpowiedz
mnie tez sie podoba; w koncu nie ma ‘Basia, Basia, nie Basia tylko jakis tam badziew’ czy innych teatralnych gestow bolu pleców …
Co do tej Agnieszki – co Wy w ogóle piszecie… laska zdobyła MtEverest; jako 4 Polka w historii; no rzeczywiscie to prawie jak wyjazd do Egiptu; wez zorganizuj sobie najpierw taka wyprawe, wejdz na sczyt i potem dopiero pisz…
a poza tym fajna reklama. niezle zdjecia etc;
Axelus | sierpnia 6, 2008 | Odpowiedz
po mojemu: może i trudno pojechać wejść, ale nie dla Ibupromu bo wstyd:)
Dla rodziny, akcji charytatywnej, dla żony itp OK.
Niedługo będzie pewnie spot o przejściu bieguna północnego a końcu pojawi się coś na grypę :)
krotom | października 27, 2008 | Odpowiedz
śmieszne są te komenty w większości. Kobieta ma przysłowiowe jaja z czym tu piszący nie potrafią sie pogodzić. Zamiast siedzieć przed kompem zrób coś, jeden lub drugi, dla siebie lub Afryki i wtedy zabieraj głos.
Pani Agnieszko – podziwiam, i zdobywania kolejnych szczytów życzę (a głos ma Pani całkiem… teges :) )
pozdrawiam