Film wirusowy czy media społecznościowe (Getionary.pl)?
Pamiętacie wiralek internetowego słownika Getionary.pl – “Ty ch… j….” – a właściwie “Tea Who You Yeah Bunny”? Właśnie wypuścili kolejny spot, niestety trochę w innym kierunku i mniej wulgarny. Brak seksu, wulgaryzmów niestety mocno osłabia rozprzestrzenienie się tego wirala i obawiam się, że trzeba będzie sztucznie pompować oglądalność. Niemniej jednak polecam uwadze ostatnie ruchy tego słownika – widgety, obecność w mediach społecznościowych, blog, twitter – zasługuje na uwagę i pewnie przyniesie więcej korzyści niż kolejny film wirusowy.
I poprzedni wiral dla przypomnienia:



Fanatyk | listopada 26, 2009 | Odpowiedz
Też dostałeś “cynk” od pani z agencji, która to robiła? :]
Integralny | listopada 27, 2009 | Odpowiedz
Ostatnio bardziej polubiłem Linga.
Dominik Koza | listopada 27, 2009 | Odpowiedz
@Fanatyk, u mnie ta sama sytuacja.
me | listopada 27, 2009 | Odpowiedz
pomysl z extra virgin juz byl, i to w sporo lepszym wykonaniu
http://www.youtube.com/watch?v=gd3oYFS9g9I