RSS

Nic w serialach nie jest już prawdziwe

Efekty specjalne, komputerowe montaże i obiekty 3D zupełnie mnie już nie dziwią w scenach eksplozji, kosmicznych sceneriach czy batalistycznych ujęciach – wiadomo, tam muszą być komputery. Ale zawsze przecieram oczy ze zdumienia, kiedy widzę ile jest komputerowej obróbki i scen z zielonym ekranem kiedy oglądam reel’e z amerykańskich seriali – takie scenki zazwyczaj udostępniają studia od efektów specjalnych. Stargate Studios do swojej bogatej kolekcji właśnie takich filmów dorzuciło kolejny, tym razem pokazujący „całą prawdę” o serialu 24 godziny… Chyba polskiego odpowiednika albo chociaż namiastki takich rozwiązań w rodzimych serialowych produkcjach próżno by szukać. Polecam obejrzeć, spodziewaliście się, że w aż tylu zwykłych scenach są efekty specjalne?

A na deser, z tego samego studia, bardziej typowy, bo z naszpikowanego efektami specjalnymi seriali Heroes – making of.:

Przeczytaj także (podobne wpisy):

  • ING znowu wkręca (się w serial)
  • Olsztyński barcamp czyli Olcamp już w listopadzie
  • Mleczko
  • Odliczanie trwa, już tylko 8 dni – wygraj netbooka Samsung N130
  • Product placement (TP SA) powraca
  • Informacje o wpisie

    Kategorie: featuredmedia

    Tagi:

    O autorze: Maciej Budzich (autor bloga), jestem fanem mediów – mediafanem i uważam, że media są fun. Nadal nie wiem czy reklama kłamie.

    RSSKomentarze: 6  |  Post a Comment  |  Trackback URL

    1. Małe sprostowanie: Heroes był serialem naszpikowanym TANIMI efektami specjalnymi. ; )

    2. Mam znajomego który pracuje w branży grafiki komputerowej i zawsze pokazuje mi najnowsze "reele" także jestem przyzwyczajony do tego, że połowa scen jest kręcona na blue lub green screenie. Taka ekonomia, taniej jest wynająć profesjonalne studio niż zamknąć ruch na nowojorskiej ulicy.

    3. Nawet w Brzyduli ;-)
      http://www.youtube.com/watch?v=Qahn8w_OiAw

    4. Właśnie zastanawiało mnie, czy rzeczywiście jest to tańsze – akurat w scenach z helikopterami, gdzie za wynajęcie sprzętu i latanie nad całym miastem, kręcenie i powtarzanie scen w powietrzu płaciłoby się krocie, ale niektóre sceny można pewnie nakręcić porównywalnym kosztem. Ale pewnie czasowo korzystniej jest robić część rzeczy komputerowo, a w końcu czas to pieniądz :).

    5. Myślałam, że mówisz o polskiej Brzyduli ;). Tam też były efekty specjalne – Ula pisała maila do Marka w… Paincie :). http://i40.tinypic.com/2n1baz4.jpg

    6. hehehe a to Ci dobre.
      Herosi może i mieli tanie efekty, ale bardzo fajne :) Miło się oglądało.

    RSSPost a Comment  |  Trackback URL