Tag Archives: flash mob

Inna definicja marketingu wirusowego?

Coś sporo ostatnio w temacie tańca, flash mobów i różnych popisów tanecznych. Kontynuując taneczną tradycję, kolejne znalezisko, dla mnie rewelacja… w tym filmie chyba można zmieścić definicję lub założenia dobrego marketingu wirusowego – nie musi być mądrze, yntelygentnie i poważnie, ważne żeby była dobra zabawa, dobry klimat – wtedy ruszą tłumy… polecam obejrzeć ten fragment do końca:

Wszystko działo się całkiem niedawno, pod koniec maja, podczas SASQUATCH! Music Festival w USA.

SASQUATCH! Music Festival (foto: ze strony festiwalu)

SASQUATCH! Music Festival (foto: ze strony festiwalu)

Mogę jedynie żałować, że kawałek przy którym tańczył ten kolega był taki krótki, wszystko działo się daleko od sceny głównej, pewnie zespół nie widział co się dzieje, ale podejrzewam że gdyby pograli jeszcze ze 2 minuty tańczyłoby cała publika festiwalu.

Kolega-prowokator „trendsetter” :-) już wcześniej wzbudzał zainteresowanie, jest w sieci kilka filmów, z różnych kamer. To zapis wydarzenia (i kilka minut przed) z innej kamery…

Posted in featured, internet, Świat, media | Tagged , , , | 9 Comments

Flash mob na cześć Michaela Jacksona (będzie w Polsce?)

W zalewie informacji i sensacji dotyczących śmierci Michaela Jacksona gdzieś umknął mi (na szczęście viral blog śledzi) świetny pomysł na flash moba poświęconego pamięci artysty. Główny flash mob miał miejsce w Sztokholmie 8 lipca (w kilku miejscach) ale ten, zorganizowany na Placu Sergela (Sergels Torg) zrobił na mnie największe wrażenie.

Tutaj ten sam flash mob z innej kamery:

A tutaj na dworcu głównym w Sztokholmie:

Zawsze startuje ta sama ekipa.
Łał, naprawdę fajne…

Reklamożercy oczywiście od razu skojarzą z niedawną reklamą flash-mobem T-mobile, tam też tańczono:

W odróżnieniu jednak od T-Mobile, ten flash-mob nie jest (chyba) związany z akcją reklamową. Pomysł chwycił na tyle i spodobał się innym (podobnie jak w przypadku flash moba BANG), że będzie organizowany w innych państwach, najbliższy w niedzielę w Amsterdamie – na Facebooku można zadeklarować swoje przybycie :-). Zobaczmy jak wyjdzie, w niedziele wieczorem na pewno dostępne będą pierwsze filmy.

Zawsze obserwując flash moby patrzę na nie pod kątem wykorzystania reklamowego… taki taneczny flash mob (pomijam tutaj kwestie że jak reklamowy to już nie flash mob itp.), efektowny, z bardzo pozytywnymi emocjami, gwarancją wielu zdjęć i amatorskich nagrań umieszczanych później na portalach – świetny temat na kampanię reklamową. Co prawda zdarzają się planowane imprezy (próby bicia rekordów w ilości tańczących par czy muzyków grających na gitarach) ale to są od początku do końca przewidywalne imprezy (a rozgłos w mediach i tak mają zapewniony). Szkoda, że np. szkoły tańca w ten sposób nie próbują się promować… i nie trzeba do takiego flashmoba 300 tancerzy. W Michaelu Jacksonie na plac podjechał chyba samochód w głośnym sprzętem, choreografia jest znana z teledysków, sposób komunikacji – oczywiście wszelkie fora, blogi, facebooki i twittery. Taką mam cichą nadzieję, że może produkcje TVN-u (Taniec z Gwiazdami czy You Can Dance) zdecydują się na taką formę promocji programu… ale na razie wybierają (You Can Dance) wielkie spędy w Złotych Tarasach, szkoda… Być może takie działania według producentów nie są potrzebne, ale przy kolejnych, takich samych edycjach, byłyby interesującym urozmaiceniem.

Nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że w dosyć nietypowy sposób promował się Taniec na Lodzie (TVP). We wrześniu, przed startem programu, na ulicach Warszawy pojawili się ludzie z łyżwami przewieszonymi na szyi… po prostu :-)

Posted in featured, internet, media | Tagged , , | 12 Comments

Déjà vu

Ostatnio nastała jakaś moda na flashmoby, tańce i śpiewanie w miejscach publicznych (głównie dworce). Mieliśmy niedawno T-mobile z tancerzami oraz śpiewakami-amatorami (Hey Jude), tym razem wracamy na dworzec (a właściwie terminal lotniczy), ale reklamuje się kanał Sky HDTV. Powiedzmy, że teoretycznie to zjawisko jest nazywane flasmobem, chociaż z flashmobem niewiele ma wspólnego. Nawet podejrzewam, że nie zostało skręcone jednym ujęciem i za jednym podejściem, o wiele łatwiej byłoby zrobić przerwy… a zdziwionych ludzi i tak da się złapać kamerą. W roli głównej (jako „zmieniarka” kanałów) pojawia się supermodelka Gisele Bündchen (oczywiście jej nie znam, ale wyczytałem, że jest super na Wikipedii).

Airport Invasion – SKY

Sam spot (bo zdecydowanie tak lepiej go nazywać) nie odkrywa nic nowego, chociaż przyjemnie się go ogląda. Był drogi, bo jak podaje ViralBlog, kosztował 4 miliony dolarów (bez honorarium Gisele), a przewinęło się na planie i produkcji ponad 1000 ludzi. Jeszcze niedawno Telewizja N stosowała podobny pomysł w swoich spotach – bohaterowie oczekujący na naciśnięcie pilota przez widza – też raczej „nietania” produkcja.

Sky w podobnej konwencji reklamował się niedawno spotami „Robbery” oraz „Gladiator”. I tutaj również mam wrażenie, że już to gdzieś widziałem – tym razem szukałbym wśród nagrodzonych jakiś czas temu na KTR spotów dla Canal Plus (też był napad) :-)

Podobne?

Posted in featured, media, reklama | Tagged , , | 4 Comments

Taniec łączy

Od kilkunastu dni flash mob (!) od T-mobile pięknie się rozwija i zagląda w różne zakamarki internetu. Starzy sieciowi wyjadacze, bywalcy i kolekcjonerzy rss-ów już dawno ten film widzieli, ale jeszcze do dzisiaj w różnych miejscach widzę, że ktoś odkrywa ten filmik (w sumie to cały czas świeżynka). Szkoda, że jest dopiero początek roku, bo pewnie gdyby ta akcja pojawiła się kilka miesięcy wcześniej to miałaby duże szanse na zaistnienie w różnych top10 filmów wirusowych i rocznych podsumowaniach. Zobaczymy czy tak będzie pod koniec 2009 roku.

Film wzbudza oczywiście same pozytywne emocje, sam obejrzałem kilka razy z przyjemnością + parę razy z obowiązku blogera :-) wyszukując „niewtajemniczonych”. Zwróćcie uwagę również na komentarze pod klonami na youtube, mimo, że od razu jest powiedziane wprost, że to reklama, nikt nie przeklina T-Mobile czy, jak to zwykle bywa, tych przeklętych marketingowców. Nie wiem nawet czy przyspawane już do tego filmu określenie flah mob akurat tutaj pasuje, skoro to komercyjne (i zapewne płatne) działanie. Natomiast taniec skończył się jak prawdziwy flash mob powinien – uczestnicy akcji po prostu się rozeszli (w słynnym polskim flash mobie w Starym Browarze jednak na końcu były brawa).

Making of tego spotu obnaża jednak całą prawdę, ile flash moba było w tym flash mobie :-)

Ale gość z czarną czupryną (pewnie sporo z Was zwróciło na niego uwagę) był prawdziwy :-)

Oprócz oficjalnego montażu, w sieci można znaleźć również filmy kręcone telefonami komórkowymi przez przypadkowych uczestników – chociaż miałem nadzieję, że znajdę ich i wiele więcej… bo przecież teraz każdy nagrywa :-). Oto dwa z nich:

Po prostu, taniec łączy :-)
A skoro jestem przy temacie tańca, virali i pozytywnych emocji to nie mogę nie przypomnieć mojego ulubionego tancerza, czyli Matta Hardinga. Coś mi się wydaję, że działalność Matta i emocje jakie jemu towarzyszą, mogła być sporą inspiracją przy kampanii T-Mobile.

Ale Matt Harding też nie miał łatwo (przypomnę, że jego ostatnie dwa filmy też były oficjalnie sponsorowane przez producenta gum) i też był podejrzewany, że tańce i podróże po świecie to fake i fotomontaż (na photoshopie :-). Niektóre teorie były po prostu zabójcze…a potem już Matt jechał ostro dalej :-)… polecam dwie obejrzeć dwa filmy poniższe filmy, jeden jeszcze świeży, rozmowa Matta z Davidem Pogue (zwróćcie uwagę na reakcję sali, na fakt, że Matt nie ma maca).

A to drugi film warty obejrzenia (szybka prezentacja)

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , , , | 5 Comments

Akcja miejska

Weź ze sobą kartkę papieru, coś do pisania i przyjdź we wskazane miejsce w niedzielę 17.08.2008. Ustaw się w szeregu, który utworzy się na widocznym na poniższym zdjęciu odcinku pomiędzy dwoma słupami reklamowymi (naprzeciwko wystawy w pobliżu Empiku przy Marszałkowskiej i sklepu z ubraniami). O godzinie 17:30 zobaczysz coś, co będzie wyraźnym, jednoznacznym i nie pozostawiającym żadnych wątpliwości sygnałem do rozpoczęcia akcji. Przez kolejne 9 minut (17:30-17:39) uważnie obserwuj przechodniów i staraj się wyłowić ingerencje, notując na kartkach swoje typy. Po zakończeniu akcji wszystkie kartki zostaną zebrane.

Powyższy akapit to nie flash mob, ale „instrukcja obsługi” projektu miejskiego, który odbył się dzisiaj na ulicach Warszawy. To już druga edycja akcji „Nigdy nie wiesz co się stanie”. Frekwencja była niewielka, ale nie to jest najważniejsze, projekt trwa dalej i lada moment przeniesie się prosto z ulicy do internetu… o co właściwie chodzi? O tym rozmawiałem tuż po zakończeniu akcji z pomysłodawcą Krzysztofem „Sempem” Bieleckim (3 minuty):

Tym, którzy nie wierzą, że takie projekty mogą zaangażować wielu uczestników i być bardzo interesującą rozrywką polecam zerknąć na podsumowanie jednej z wcześniejszych akcji – Lumenatio 3.

Posted in featured, na zewnątrz, videoblog | Tagged , , , , , | Leave a comment