Tag Archives: internet

Jak reklamodawcy patrzą na blogi (według domu mediowego)

Prezentacja Łukasza Bąkowskiego z domu mediowego Mindshare. Łukasz wystąpił na TUBIE03 (w Warszawie) oraz na TUBIE w Starym Browarze (Poznań), gdzie mówił o tym jak reklamodawcy patrzą na blogi i jakie widzą problemy przy współpracy z nimi. Ponieważ Łukasz reprezentuje dom mediowy… a domy mediowe kochają słupki, wykresy, statystyki i ciągle szukają miejsc gdzie można jeszcze wcisnąć reklamę – to nie zgadzam się ze wszystkimi jego tezami. Cieszę się, że np. w dalszym ciągu nie jest zauważana przez blogerów reklama kontekstowa w tekście (jak widzę to na serwisach internetowych to dostaję szału). Inna sprawa to fakt, że pewnie do rzadkości będą należeć przypadki, że bloger będzie dogadywał się bezpośrednio z domem mediowym – tę rolę przejmą prawdopodobnie blogowe sieci reklamowe (Blogvertising, Yellwogreen) lub sieci blogów, takie jak Blomedia – to są partnerzy do rozmów dla domu mediowego. Trzeba pamiętać o tym, że naprawdę dużymi pieniędzmi od reklamodawców dysponują właśnie domy mediowe, a nie dział marketingu konkretnej firmy. Więc to domy mediowe planują ulokowanie tych pieniędzy w mediach – niewiele jest jeszcze blogów w Polsce (o ile są?) które są poważnym partnerem do rozmów z domami mediowymi. Ale jak wspomina w prezentacji Łukasz, mały zasięg blogów nie jest wcale dyskwalifikujący… poczekamy zobaczymy.

Posted in featured, internet, media, reklama, tuba, videoblog, wiedza | Tagged , , , , , , , | 2 Comments

Kaznowski – marketing i konsument dziś

Prezentacja Dominika Kaznowskiego (z Forum IAB 2008) o nowym marketingu, a właściwie o oczywistościach. Oczywistości mają to do siebie, że są oczywiste, ale nie dla wszystkich. W prezentacji pojawiają się więc mashupy, widgety, społeczności, blogi, blogi firmowe, wiki, wirtualne światy, gry komputerowe, reklamy w grach komputerowych, seriale internetowe, czyli ogólny przekrój tego, gdzie głos ma również konsumenci.

Posted in featured, internet, media, videoblog, wiedza | Tagged , , , , | 2 Comments

Jan Rychter radzi (startupom)

Na ostatniej Auli Janek Rychter przygotował prezentację, która ma pomóc… w prezentacjach – czyli kilka porad dla startupów, jak prezentować się przed potencjalnymi inwestorami.

Posted in featured, internet, videoblog, wiedza | Tagged , , , , | Leave a comment

Marvin Liao o polskim rynku z perspektywy Yahoo

To nagranie z listopadowego Forum IAB, prezentacja Marvina Liao z Yahoo. Interesująca prezentacje, bo Marvin opowiadał o trendach w światowym internecie z perspektywy wielkiego gracza (wtedy Yahoo miało lepsze humor niż dzisiaj) oraz o tym jak z tej perspektywy wygląda polski rynek.

Nie wiem czy to była tylko kokieteria z jego strony przed polską publicznością (a było chyba z 600 osób z branży) ale ocenił Polskę jako rynek wyjątkowy (i wyjątkowo trudny).
Oczywiście niski poziom internetu szerokopasmowego też został przez niego ujęty… Marvin wspomniał jak prawdziwy szerokopasmowy internet (5-10 Mbit/s) zmienia konsumpcję internetu.
Wspomniał też o starych mediach, które według niego w Polsce całkiem nieźle sobie radzą ze zrozumieniem nowych mediów – u nas najwięksi portalowi giganci to duże grupy medialne. Zarabiają na telewizji czy prasie i inwestują w internet – według Marvina jedyny podobny rynek to Brazylia.
Wspomniał też o dużych graczach, którzy są przyzwyczajeni do tego, że po prostu wchodzą i przynoszą światłość (i nie lubią konkurencji). W Polsce jest trochę inaczej, o czym przekonał się np. eBay czy AOL.

Polecam obejrzeć całość, ok. 21 minut

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , | 3 Comments

Joe w ogniu, kiepski jest?

To kolejny z cyklu „stare ale jare”. Nie wiem jak mocno rozniósł się po sieci ten viral, ale mnie jakoś ominął, a właściwie cała kampania Nissana kompletnie mignęła nie zauważona przeze mnie. Co ciekawe, również polskie media branżowe niewiele o niej pisały…, w Briefie na frazę „Joe zakopane” 0 wyników, podobnie na Wirtualnych Mediach (ale tam jakaś jest dziwna wyszukiwarka, może nie potrafię korzystać) podobnie 0, na Mediarunie coś udało się znaleźć. Oczywiście w samej sieci sporo jest o tej kampanii i jeszcze więcej filmów. A to przecież porządna robota jest. Ten odcinek z Joe Zakopane jest świetnie nakręcony i trzyma klimat… jakoś tak ludowo-boratowy miks wyszedł. Chociaż mocno odmienny w porównaniu do tego jak „oficjalnie” reklamuje się Nissan Quasqai. Wrzucam na bloga „ku pamięci” a na tej stronie znajdziecie pozostałe filmy.


NISSAN_Quasqai_TvCampaign from www.julienpernes.tk on Vimeo.

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , | 3 Comments

Kreatywne życzenia?

Z cyklu „życzenia świąteczne”, bo to przecież czas taki – „kartka”, którą dostałem dzisiaj od agencji artgroup. Nie wiem jak w innych branżach np. budowlanej, medycznej czy rolniczej, ale okresy przedświąteczne to zawsze doskonała okazja dla branży reklamowej aby pochwalić się przed klientami i współpracownikami – tym co w głowach siedzi. A ponieważ to branżowi sami-swoi to i czasem warto złamać konwencję i przygotować np. kolędę w stylu „prawie reggae”, o do tego wykorzystać „łep-dwa-zero” i życzenia puścić w YouTube, po prostu:

fragment „kolędy”, pełny tekst na YouTube
Wielkiej radości, miłości obfitości,
świata barw, kolorów od art dajrektorów a
kopirajterzy czili wyginacze słów
dodadzą zacny rym, by spełniły wam się sny

Tak naprawdę do życzeń dołączają się ekanci,
graficy, fleszowcy i inni lawiranci
I fotograf, księgowa i pani Halinka
ale brakło dla nich zwrotek, więc kończy się nawijka

Coś jeszcze kreatywnego i świątecznego dotarło do Was z branży mediów, reklamy i internetu?

Jak pracowałem w Briefie, to w tym okresie redakcyjne drzwi się nie zamykały, szefostwo i dziennikarze mieli istny połów, prezentów, gadżetów i innych smakołyków. No bo co może przysłać swoim ulubionym dziennikarzom ulubiony producent słodyczy? Albo ulubiony producent wódki? :-)
Aha, żeby nie było, że psioczę albo komuś zazdroszczę :-) bo dzisiaj też kurierem dostałem od „ulubionej agencji dla swojego ulubionego blogera” wełniane rękawiczki z informacją, że:
Żadna owca, która poświęciła swoją wełnę na rzecz tych rękawiczek nie odeszła bez podziękowania. Zima będzie ciepła :-)

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , | 4 Comments

Linkowanie po (w)prostu

Z cyklu „raczej słabe”: zmiana szaty graficznej „Wprost” spowodowała oczywiście komentarze, również na blogach. Marek Miller na swoim blogu napisał parę słów o nowej odsłonie Wprostu – a ponieważ recenzja była całkiem przychylna, to fragment tego wpisu pojawił się w drukowanej wersji tygodnika. Łał, fajnie, duże media zacytowały blogera!

Szkoda tylko, że jak zwykle coś wyszło nie tak, nazwiska co prawda Markowi nie przekręcili, ale zamiast źródła (adres autora bloga) podali swoją platformę blogową (blogbox.com.pl). Tak, tak, doceniamy blogerów… ale linkować to się jeszcze musimy nauczyć. Co prawda na blogboxie można znaleźć blog Marka (wśród wielu innych wpisów), tak samo jak w Empiku najnowszy numer Wprost. Trochę słabo by to wyglądało jakby TVN24 cytując wypowiedź polityka pochodzącą z „Wprost” powiedział – „więcej o tym przeczytacie państwo w Empiku”.

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , , | 10 Comments

Znowu ktoś jest pierwszy

Od początku tygodnia (chyba głównie na TVN24) serwis podbij.pl ostro reklamuje się spotami. Spot jak spot – nic szczególnego, ale właściciele wierzą w siłę telewizji (nie wiem dlaczego tylko TVN24 został wybrany… może nie trafiłem na innych kanałach).

Hasło odważne i interesujące: „Pierwszy w Polsce prawdziwy portal aukcyjny”
… chociaż z drugiej strony jak przeanalizowałem swoje ostatnie zakupy na Allegro, to najczęściej korzystałem z „kup teraz”. Aukcje które polegały na licytowaniu raczej odpuszczałem. Inna sprawa do porównywanie Podbij.pl to Allegro.pl (bo nie wierzę, że aukcje w internecie kojarzą się z czymś innym niż Allegro) nie do końca jest na miejscu. Na Allegro jak płacę to wiem że mam… na podbij mogę sporo wydać i dalej mieć tylko nadzieję. Ale to chyba temat na dłuższą dyskusję.

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , | 12 Comments

Kolejna typografia od Interii

Krótko i na temat: kolejny spot z cyklu „premierowe reklamy na Interii”. Kobieca typografia tym razem przedpremierowo trafiła do mnie. Widzę, że portale postawiły na szybkie i zróżnicowane komunikaty, które łatwo dostosować do tematu i targetu. Onet wspiera się filmowymi wstawkami i „komentarzami” internautów – czasami całkiem celnie dobranych.
Interia postawiła na zabawy z typografią. Na blogu Eireny oraz u Dominika znajdziecie poprzednie wersje spotów.

A tak swoje 15 sekund wykorzystuje Onet

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , | 4 Comments

TUBA03 – prezentacje video

z cyklu „z video szafy mediafuna” oraz „zaległe materiały” (a jest ich dużo), dwie prezentacje z TUBY03.

Agnieszka Pyrkowska oraz Jakub Zieliński o blogach i biznesie według Blomedia:

Michał Śliwiński o swoim projekcie Nozbe.com, oraz o tym jakie znaczenie mają blogi i kontakty z blogosferą w rozwijaniu produktu. Zresztą o Nozbe jeszcze będzie tutaj na blogu, bo sporo ostatnio fajnych rzeczy się dzieje (interesujących szczególnie w punktu widzenia startupów)

Posted in featured, internet, media, tuba, videoblog, wiedza | Tagged , , , , , , | 2 Comments

Nowy marketing?

Dominik Kaznowski wydał swoją kolejną książkę. Właściwie „Nowy marketing” miał swoje dwie premiery, najpierw wersja drukowana (pewnie właśnie jest ustawiana na półkach w sklepach, w Merlinie jest już dostępna). Druga premiera miała miejsce wczoraj i odbyła się w internecie.

Nie znam szczegółów umowy z wydawcą (VFP Communications), ale cała książka jest dostępna za darmo w formie PDF (na blogu Dominika). Żadnych rejestracji, e-booków, dziwnych formatów – po prostu PDF. Automatyczne wrzucenie wersji „do druku” w sieć ma swoje drobne wady, nieliczne, ale jednak. Sam nie jestem ekspertem od e-booków i moje przyzwyczajenia DTP-owe też swoje robią (chociaż często ubolewam nad tragicznym składem e-booków, albo w ogóle brakiem składu).

Chyba najistotniejszą różnicą, która powinna odróżniać e-book od drukowanej książki jest interlinia (czyli odstępy między wierszami) – powinny być o wiele większe w e-booku, lepiej się coś takiego czyta. Ale niestety wiąże się to ze składem pozycji od nowa… a skład kosztuje (tak szanowni wydawcy e-booków, skład kosztuje… a czasem mam wrażenie, że e-booki składają sami autorzy).

W książce pojawia się również reklama – agencji Hint Intermedia. Hmm, tylko jedna reklama? Nie było chętnych? Nie wierzę. Być może sprzedanie tylko jednej strony wystarczyło na rekompensatę dla wydawcy za upublicznienie pdfa… chociaż podejrzewam, że tutaj tragedii nie będzie – nakład drukowany również będzie się dobrze sprzedawał. I kolejny minus – reklama i adres agencji jest nieklikalny :-( mnie, jako czytelnika to nie boli, reklamodawcę może „kujnąć”. Adresy wymieniane w książce również się nie klikają…

Recenzji nie będę pisał, bo przede wszystkim jeszcze książki nie przeczytałem (ale już jestem po kilku przewertowaniach), po drugie, każdy może zapoznać się z pdfem. Podobnie jak w przypadku poprzedniej książki Dominika, uważam że powinna być lekturą obowiązkową na uczelniach i kierunkach związanych z marketingiem. Powinni ją również przeczytać wszyscy ci, dla których modnie cały czas brzmią jeszcze pojęcia e-marketing, e-biznes, e-cośtam. Czasy, kiedy można robić biznes i marketing bez internetu już się dawno skończyły – czas wrzucić „te wszystkie internety” do normalnego myślenia o biznesie, marketingu i komunikacji z otoczeniem. Cieszę się również, że Dominik nie zatytułował tej książki „e-marketing”… ja jakoś nie uznaję tego terminu.

Polecam tę książkę również wszystkim właścicielom i pomysłodawcom startupów… wiem, że wiecie co to jest blog i rss oraz serwis społecznościowy, ale Kaznowski opisuje tam zasady komunikacji oraz wpływ nowych mediów na zachowanie konsumentów, a to dla nich właśnie robicie startupy. Fajnie że macie świetne pomysły i pewnie dajecie radę w „technologicznych” tematach, ale skuteczna komunikacja, budowanie marki to sprawy, których nie można odpuścić (zwłaszcza wtedy, kiedy nie stać Was na dział PR i dział marketingu).

Aha, najważniejsze… konkurs. Dla tych, którzy nie lubią ślepnąć przed monitorem i wolą zapach farby drukarskiej mam 4 drukowane egzemplarze książki Dominika do rozdania. Konkurs jak zwykle prosty i szybki… – wystarczy przesłać na mój adres mailowy (maciekMAUPAmediafun.pl) mail z „nowy marketing” w temacie. W niedzielę szybkie losowanie i w poniedziałek wysyłka. Na Wasze maile czekam do północy 23 listopada (niedziela).

Oczywiście jak zawsze przy konkursach: nie potrzebuję i nie zbieram Waszych adresów mailowych ani innych danych. Wykorzystam je tylko jednorazowo na potrzeby tego konkursu, potem zostaną usunięte. Powodzenia w losowaniu (jak zwykle, niezaleźny, generator liczb losowych).

Posted in featured, internet, media, wiedza | Tagged , , , , | 10 Comments

Co mnie drażni w MLM

Chyba we wcześniejszych wpisach zapowiadałem, że zrobię wywiad o MLM (multi level marketingu, marketingu sieciowym). Czasami ten temat pojawia się u mnie na blogu (np. przy okazji Myśleć Jak Milionerzy), w samym internecie funkcjonuje natomiast w mocno negatywnym kontekście. Dla mnie prosta sprawa – wbrew opiniom i namowom dystrybutorów, nie jest to biznes dla każdego…

Nie potrafiłbym się zakochać w produktach do mycia głowy, kremach, szminkach czy ziołowych syropach – a podobno trzeba je kochać… sorry, kocham inne rzeczy. Ale najbardziej mnie boli, że ta branża kuleje wizerunkowo… oprócz dużych gigantów (Avon, Amway, Oriflame) chyba rzadkością jest sytuacja, kiedy firma MLM korzysta z usług profesjonalnej agencji PR czy reklamowej. A już chyba najgorzej prezentują się nowe firmy, oprócz oczywiście czarnych owiec i firm krzaków, które zdarzają się w każdej branży, tutaj jeszcze pokutuje syndrom lat 90. kiedy sporo piramid i argentyńskich kombinacji pojawiło się w Polsce. Sam też otarłem się trochę o współpracę biznesową z firmami MLM (więc znam trochę od zaplecza) – nie polecam… to tej pory paru malowańców wisi mi kasę.

Ponieważ mam okazję od dłuższego czasu przygotowywać do druku Network Magazyn, który o MLM właśnie traktuje, widzę niestety jak dużo jest jeszcze w tej kwestii do zrobienia. W internecie również chyba niewiele się dzieje, skoro tym biznesem (sprzedażą bezpośrednią) zajmuje się ok. 700 tys. osób – to idealna liczba (chyba) na jakieś społecznościowe-internetowe-łeb-dwa-zerowe ruchy. Jedyne co widzę, to odkrycie Goldenline.pl, nasza-klasa.pl, od czasu do czasu ktoś handluje czymś na Allegro. Chociaż są i jaskółki… bo zdarza się, że rozmowy o MLM nie przypominają zwykłego naganiania do sieci, a nawet profil na Dailymotion związany z MLM znalazłem. Po drugiej stronie „internetowych odkryć” stoją niestety takie koszmarki

Przy okazji wywiadu – może są i czytają tego bloga agencje PR, agencje reklamowe, które miały okazję współpracować z firmami MLM i zechciałyby się podzielić doświadczeniami? W komentarzu lub na priv.

Poza tym wydaje mi się, że branża MLM jest dosyć zamknięta i swoimi sukcesami chwali się tylko we własnym gronie, nie wiem czy są jakieś „ponadfirmowe” działania, ja nie widzę (poza goldenline).

Rzadko też się zdarza, aby w kontekście MLM mówiło się o czymś takim jak marketing, marka. Pewnie większość dystrybutorów zna książki Roberta Kiyosakiego, niewiele natomiast słyszała o Philipie Kotlerze. Kupują książki o rozwoju osobistym (nazywając je marketingowymi – sam słyszałem – a zupełnie nie znając prasy branżowej: „Marketing w Praktyce”, „Media & Marketing”, „Brief”, „Marketing & More”… i nikt mnie nie przekona, że w prowadzeniu działalności gospodarczej (zwłaszcza jednoosobowej) znajomość takiej literatury jest zbędna.

O wyżej opisanych kwestiach oraz kilku innych nurtujących mnie sprawach (m.in. o zarobkach w MLM) rozmawiałem niedawno z Maciejem Maciejewskim (redaktorem naczelnym Network Magazynu), który na początku naszej rozmowy zaznaczył, że z MLM jest jak z grą na gitarze – Każdy może wziąć Fendera do ręki i grać. Lecz po kilku latach szarpania strun, jeden człowiek będzie wciąż brzdąkał dyrdymały, a inny może dorównać Hendrix’owi. Właściwie pasuje to do każdego biznesu.
Rozmowa trwa 25 minut.

Tutaj można obejrzeć materiał na stronie blip.tv i tam wybrać format odtwarzania (avi, ipod, mp3). Pytanie od razu do iPodowców… działa to tam poprawnie?

Posted in featured, internet, media, videoblog | Tagged , , , | 147 Comments

(mini)kanał video PZL

Idzie lepsze, nie wiem czy wszędzie, ale na pewno lepiej jeśli chodzi o komunikacje dużych agencji z nami maluczkimi. Do tej pory PZL można było spotkać w głównych magazynach branży reklamowej, albo na festiwalach i galach. Dokopać się do portfolio agencji na stronie firmowej raczej trudno i nie lubię tam zaglądać. Ale jest nadzieja :-) agencja postanowiła uruchomić swój kanał na YouTube. Najwyższy czas, bo ma przecież czym się pochwalić… spoty z Mumio to swego czasu były najczęściej poszukiwanymi reklamami. Poza tym spoty wrzucane w sieć bezpośrednio od autorów (a nie zgrywane z TV przeze mnie) będą miały jeszcze jeden, istotny dla mnie. plus – pełną „metryczkę”, listę płac i prawidłowy tytuł.

Zastanawia mnie nazwa profilu – goraszewska23a… hmm, trochę ryzykowne, adres firmy zmienia się częściej niż np. nazwa… no ale przy tej okazji wbiję sobie do głowy adres agencji (i może kiedyś odwiedzę PZL z kamerą).

Na razie na profilu niewiele, raptem 4 filmy z Mumio Plus GSM i to w dodatku stare, bo ruszyła już kampania świąteczna. Na razie blogosfera jeszcze jest szybsza od autorów. Oto jeden z najnowszych spotów – „Buła albo swoiste wyzwanie” (tytuł własny):

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , | 3 Comments

Yeba(ć) mi się nie chce*

Ło matko… miałem nadzieję, że w dzisiejszych internetowych-łeb-dwa-zerowych czasach, paskudne reklamy będą zarezerwowane jedynie dla firm krzaków, które mają budżet reklamowy i wyobraźnię obejmującą jedynie reklamy wkładane za wycieraczki samochodów. Oczywiście, zdarza się „puścić reklamowego pawia” i dużym graczom… niektórzy wręcz kochają kontrowersyjne reklamy (marka Cropp Town i jej „obciąganie guzików” czy pokrojone zwierzęta). Kontrowersyjna i oburzająca jest również reklama społeczna – no ale tam oburzamy się albo jesteśmy szokowani w słusznym celu.

Ale jak potraktować w tym całym galimatiasie markę Yeba.pl, która właśnie ruszyła z kampanią reklamową? Postawię się w roli zwykłego konsumenta, który o marce, sklepie, serwisie nic więcej nie słyszał – pierwszy kontakt z marką – dzięki billboardowi.

Ufff, myślę sobie, co za paskudny billboard… w dodatku nieprawidłowo „zaprojektowany” (cudzysłowy zamierzone), bo aby przeczytać „nowy towar w mieście” trzeba faktycznie wytężyć wzrok… za używanie obrysowanych liter w kolorze tła na billboardzie powinna być kara chłosty. No ale jest laska i yeba.pl – a to już wywołuje określone, kosmate myśli. A zaintrygowany klient pod billboardem to już uśmiech na twarzy reklamodawcy.

Nazwa… hmm, różnie sobie firmy radzą ze skojarzeniami, Osram udaje, że w ogóle skojarzeń nie dostrzega i w komunikacji tej firmy w żaden, nawet żartobliwy, sposób nikt się nie odnosi (jeszcze Osram funkcjonuje w kiepskich żartach).

Spece od komunikacji z Yeba.pl postanowili te, jakże rubaszne skojarzenia (jebanie) przekuć na wzrost rozpoznawalności marki. Czy jest to sposób na wybicie się pośród szumu i zalewu reklam. Oczywiście, skojarzenia wybijają się niczym beztroski śmiech Andrzeja Leppera zastanawiającego się czy można zgwałcić prostytutkę.

Ale, ok… zachęcony kontrowersyjną reklamą idę dalej… na stronę www sklepu. Tam jeszcze więcej kwiatków… i wciąż tajemnica, bo nadal nie wiem o co chodzi.

Na stronie Yeba.pl mogę znaleźć więc sekcję popularne tagi. I co mamy popularnego na Yeba.pl? „Cycki, dupa, humor, laska, laski, lol, muzyka, piersi, seks, sex, śmieszne”. Boki zrywać… więc trafiłem do burdelu. Zwłaszcza, że trafiam na kolejną „kreatywną reklamę” i kolejną panią, która tym razem informuje mnie, że „daje wszystkim (nowy towar). Jeśli nie skorzystam z usług panienki, to zawsze mogę zostać YebaKą, czyli wziąć udział w konkursie.

Największym więc zaskoczeniem jest dla mnie misja serwisu, na którą w końcu trafiłem na dole strony:

Naszą misją jest skupienie w jednym miejscu największej ilości informacji o cenach w polskich sklepach internetowych, dlatego też jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi sklepami internetowymi.

A więc zwykły agregator sklepów, gdzie mogę kupić drukarkę, opony, perfumy, skorzystać z usług finansowych a w międzyczasie obejrzeć Gracjana. Tylko komunikacja firmy, trzymając się wybranej przez nich stylistyki, daje dupy na całej linii. I wcale nie nazwałbym ją skuteczną, tylko z tego powodu, że postanowiłem o niej napisać na swoim blogu, a ewentualnie Wy ją skomentujecie.

PS. A czy słynna, poznańska ciągarnia stali i kultowa reklama to jeszcze (hmm) stoi?

* Liroy ma kawałek o podobnym tytule na jednej ze swoich płyt.

Posted in featured, internet, media, na zewnątrz, reklama | Tagged , , | 16 Comments

Democamp 2008 – jaki będzie?

Democamp zbliża się dużymi krokami (już 20 listopada), a korzystając z okazji, że ekipę netguru spotkałem zarówno w Poznaniu jak i Warszawie – oto krótka rozmowa. Dzięki montażowi właściwie opanowałem technikę bilokacji :-)

Testowo jeszcze, dla chętnych, ten sam materiał na vimeo.

Posted in featured, internet, videoblog | Tagged , , , , , , | 3 Comments

Kolejny konkurs – marketing szemrany

Na TUBIE w Starym Browarze obiecałem konkurs dotyczący marketingu szemranego. Konkurs dotyczy internetowego serialu Citylajf.pl. I tutaj muszę posypać głowę popiołem i odszczekać. Prognozowałem w pierwszym wpisie o Citylajf, że serial zbierze niewielką widownię, która nie przekroczy 10 tys. obejrzeń, ale na forum Media&Marketing pojawiła się taka wypowiedź.

Do chwili obecnej mamy 157 tys. unikalnych użytkowników, którzy spędzają na stronie średnio 30 minut i generują średnio 8 odsłon. Jak ktoś wie jak czytać i porównywać te wartości, to bez nadmiaru cukierków stwierdzi, ze wynik co najmniej na …..* Ale nie mnie to w tej chwili oceniać. Feel free to comment. Mięso macie na stole. ;-)

Gratuluję więc oglądalności… i od razu przechodzę do konkursu, tym razem będzie to konkurs z lukrem, skierowany do uważnych czytelników. Do wygrania nagrody branżowe, bardzo dobre książki idealnie wpasowujące się w temat konkursu:
- Mark Hughes „Marketing szeptany (buzzmarketing)”. Ta pozycja jeszcze leżała u mnie na półce, a znalazła się w mojej pieczarze, dzięki uprzejmości wydawnictwa MT Biznes
- David Balter, John Butman „Poczta panflowa. Sztuka marketingu szeptanego” – ta pozycja, dzięki uprzejmości One Press.

Co trzeba zrobić aby otrzymać te książki? Wystarczy wejść tutaj – na pierwszy wpis dotyczący serialu Citylajf.pl. Tam w tej chwili jest 9 komentarzy (ostatni jest z 30 października). Zadanie konkursowe jest proste, pewna liczba z tych 9 komentarzy, to „cukier-puder” czyli pochodzące z jednego IP – oczywiście nie ja je pisałem. Waszym zadaniem jest wskazanie, ile i które komentarze to działania marketingu szemranego. Chyba najwygodniej będzie posługiwać się nickami komentujących – wystarczy po prostu je podać w komentarzach pod tamtym wpisem.

Najsprawniej będzie jak w podacie prawdziwe maile w polu „e-mail” wpisując komentarz, one będą widoczne tylko dla mnie w panelu administratora, i na podstawie tych maili wylosuje i skontaktuję się ze zwycięzcą :-)
Konkurs trwa do piątku do godz. 17:00.

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , , | 9 Comments

Samobójstwo i Mam Talent?

Określenie, że dzisiejszy wpis będzie o „pewnej interesującej sytuacji” to trochę za delikatnie powiedziane. Znowu TVN-owi się dostanie i chyba problem zaczyna być poważniejszy niż się z początku wydawało.

Do rzeczy.
Wojciech Glanc to, jak sam siebie przedstawia: hipnotyzer sceniczny, hipnotyzer artysta i hipnotyzer showman. Ale szerszej publiczności, a szczególnie tym, którzy kilka lat temu oglądali program Big Brother 2 (TVN) znany jako brzuchomówca i gość z lalką (Eustachym). Sama postać Wojciecha Glanca, z tego co pamiętam, też wzbudzała sporo kontrowersji.

Kiedyś, po zakończeniu jednej z edycji Big Brothera wymieniłem z panem Glancem kilka maili. Jako artysta, gość zabawiający publiczność stanął po występach w TVN przed dość poważnym problemem. O ile dobrze pamiętam, to TVN podpisywał z każdym uczestnikiem programu umowę, traktującą o tym, że przez co najmniej (nie jestem pewien) DWA lata stacja ma prawo do wyłączności lub dysponowania wizerunkiem uczestnika. W skrócie, jeśli chcesz żeby wystąpił gość w reklamie – załatwiasz to przez TVN (lub agencję spółkę-córkę pod TVN-em), chcesz wykorzystać popularność jaką dał ci program, oczywiście, ale przez TVN. O ile z anonimowymi uczestnikami, których dopiero wtedy odkryły media nie było problemów, to ktoś, kto miał już jakieś swoje osiągnięcia, prowadził artystyczną działalność, stawał przez poważnym problemem. Każde działania reklamowe, promocyjne, prowadzone na własną rękę były złamaniem warunków umowy.

Dodam, że nie widziałem nigdy takiej umowy i nie znam szczegółów, jak zakończył się spór pana Glanca ze stacją. To było kilka lat temu, przed erą YouTube…

a dzisiaj… jest niestety jeszcze gorzej…

Nie wiem jak brzmią umowy dotyczące np. tancerzy biorących udział w You Can Dance, czy uczestników Mam Talent… No właśnie… Mam Talent. Pan Glanc i jego sceniczny partner, lalka Eustachy wystąpili w jednym z odcinków tego programu.

TVN swoim starym zwyczajem robił czystkę na YouTube i teraz w serwisie znajdziecie fragmenty Mam Talent sygnowane i odsyłające po więcej do serwisu Plejada.

Problem w tym, że stacja robiąc czystkę, w obronie – sobie znanych tam interesów, praw i innych bzdetów – wyczyściła przy okazji (a to z ich strony jest bardzo proste – klikają „usuń film”) cały YouTubowy dorobek Wojciecha Glanca. Podejrzewam, że właśnie to jest motywem nagrania filmu, który Pudelek swoim zwyczajem obdarzył skandalicznym tytułem: „POWSTRZYMAJCIE TEGO CZŁOWIEKA! Uczestnik “Mam talent” TVN-u grozi, że się zabije!”. Filmik faktycznie dość emocjonalny, nie wiem czego się spodziewać, zwróćcie uwagę na 5:50 tego filmu.

Sprawdzałem firmowe strony Glanca… wszędzie tam, gdzie był osadzony film z YouTube, teraz jest komunikat „We’re sorry, this video is no longer available”. Dla kogoś, prowadzącego od kilku lat swoją drobną działalność, opartą na skeczach w YouTube – tragedia. Jeśli Wojciech Glanc nie ma kopii zapasowych… szczerze współczuję i nie dziwię się, że skręcił takie mocne video.

Czy od momentu emisji i występu w programie Mam Talent, zespoły, artyści czy opisywany tutaj Wojciech Glanc tracą swoje prawo do swobodnej wypowiedzi w internecie?

Czy Klaudia Kulawik może zaśpiewać „sto lat” na moich urodzinach i umieścić nagranie tego występu w sieci? I jak szybko zostanie ono skasowane?

Nie jest celem tego wpisu oceniać stan emocjonalny artysty, czy dociekać, czy naprawdę ujrzymy samobójstwo, czy jest to tylko artystyczna prowokacja (i zginie np. Eustachy).

Raczej zastanowiłbym się, w jaki sposób i na jakiej zasadzie TVN egzekwuje swoje prawa do treści w internecie. Oczywiście pan Glanc może się odwoływać do YuoTube, pewnie otrzyma kupę porad od innych „po co używał YuoTube”… ale naprawdę zaczynam się zastanawiać, po takich akcjach, dla kogo tak naprawdę są serwisy video. I ile jeszcze jest małych biznesów, czy tych większych (jakim kiedyś byli Spryciarze.pl), których istnienie jest uzależnione od kilku „kasowaczy” z działu „nowe media” w ITI?

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , , , , , , , , | 57 Comments

TUBA03 – program oraz „jak się dostać”

Agenda na TUBĘ03 jest już zamknięta, więc ze spokojnym sumieniem możemy zapraszać Was w poniedziałek do Multikina Ursynów (stacja metra Imielin).

Zasady są proste, tym razem nie będzie minutowego odliczania.
TUBA03 rozpoczyna się 27 października (poniedziałek) o godz. 15:00 i potrwa do 20:00.
Całość będzie podzielona na dwa duże bloki:

Część I – wykłady:
- dzień dobry cześć i czołem, czyli blogi okiem mediafuna (Maciej Budzich, blog.mediafun.pl);
- Dominik Kaznowski (Agora, kaznowski.blox.pl) – Znaczenie i wykorzystanie blogów w działalności firm;
- Agnieszka Pyrkowska (Blomedia) – Biznes blogowy czyli… Blomedia;
- Norbert Kilen (OnBoard PR) – 3 bariery: blogerzy i pijarowcy
- Łukasz Bąkowski (dom mediowy Mindshare) – Reklama na blogach oczami reklamodawcy i blogera – czy da się pogodzić różne interesy?
- reklama na blogach według Yellowgreen
- reklama na blogach według Blogvertising
- reklama na blogach i nowy gracz na rynku – Adlog.pl

Sieci reklamowe podzielą się swoimi dotychczasowymi doświadczeniami ze współpracy z blogerami i reklamodawcami. Mam nadzieję, że ujawnią też swoje najbliższe plany i odpowiedzą na pytania publiczności.

Część II – panel dyskusyjny
W panelu dyskusyjnym poruszymy tematy, które pojawią się w czasie wcześniejszych wykładów. Będzie tego sporo i na pewno będzie ciekawie, o reklamie, wiarygodności, zarabianiu i marketingu na blogach – sporo się dzieje ostatnio w tych tematach. W panelu wezmą udział prelegenci, więc to co umknie w czasie ich prezentacji będzie można nadrobić w dyskusji. Oczywiście do udziału zapraszam publiczność, ja podejmę się roli prowadzącego i latającego z mikrofonem.

Przerwy na papierocha oczywiście będą, ale będą improwizowane i ogłaszane według stanu wyczerpania publiczności :-)

Jak się dostać na TUBĘ03? Bardzo prosto, wystarczy zarejestrować się w poniższym formularzu (dostępnym dzięki uprzejmości Oiola.com). Zarejestrowani uczestnicy dostaną potwierdzenia oraz dalsze instrukcje. Wstęp nie jest obostrzony jakimiś strasznymi warunkami, ale ze względu na charakter obiektu (Multikino, bilety) oraz fakt, że dysponujemy ograniczoną powierzchnią sali – rejestracja i potwierdzenia są konieczne. Wasze deklaracje obecności pozwolą mi oraz Artegence lepiej zaplanować całą imprezę. Będziemy wdzięczni również za rozważne deklaracje obecności (poprzednio doskonale zdało to egzamin) – jeśli ktoś się zapisał, a z różnych powodów nie jest w stanie dotrzeć na TUBĘ03, proszę o info – zwolni miejsce dla pozostałych chętnych.

W razie problemów z powyższym widgetem możecie skorzystać z tego linku.

Poznań nie jest jeszcze dopięty na ostatni guzik, założeniem TUBY w Starym Browarze (3 listopada) jest merytoryczne powtórzenie tego, co będzie działo się w Warszawie (dzięki temu, ci, którym dalej do Warszawy niż do Poznania wiele nie stracą).

Najdłuższy i najmniej przewidywalny jest panel dyskusyjny. Po zakończeniu TUBY03 oraz TUBY w Starym Browarze będziemy mieli na pewno sporo wiedzy, aby podsumować całość.

W razie jakichś pytań albo wątpliwości, zapraszam do komentowania lub kontaktu ze mną: Maciej Budzich (maciekMAUPAmediafun.pl). W sprawach patronatów, współpracy medialnej z Magdą Górak (Artegence): magda.gorakMAUPAartegence.com.

Posted in featured, internet, media, reklama, tuba | Tagged , , , , , | 20 Comments

TUBA03 i TUBA w Starym Browarze – już za chwileczkę

Uff, czas biegnie szybko, jeszcze co prawda nie wszystko jest dopięte na ostatni guzik, ale już teraz możecie sobie rezerwować czas. Na co? Na TUBĘ czyli nasz wspólny (mediafunowy i Artegence) projekt – seminarium poświęcone mediom, reklamie i marketingowi.

Tym razem uderzamy z grubej rury, odbędą się dwie TUBY w dwóch różnych miastach. Temat też jest aktualny i bardzo interesujący… no i w końcu TUBA, będzie w całości poświęcona blogom. Blogom i spojrzeniu na blogi z różnych stron, nie tylko hurra optymistyczne podniecenie samych blogerów, również krytyczne spojrzenie na blogi oczami PR-owca, porozmawiamy o tym jak blogi są postrzegane przez domy mediowe. Nie zabraknie tematów związanych z zarabianiem i reklamą na blogach i serwisach blogowych. Czekam jeszcze na potwierdzenia prelegentów oraz dopinamy ostatnie szczegóły, ale na pewno nie ulegną zmianie terminy i miejsca:
TUBA03 – Warszawa, 27 października (poniedziałek), Multikino Ursynów (metro Imielin), w godz. 15-20
TUBA w Starym Browarze (Poznań), 3 listopada (poniedziałek), Słodownia, w godz. 15-20

Dlaczego dwa miasta? Hmm, bo jest o czym rozmawiać. Program TUB będzie mniej więcej podobny, a ponieważ na poprzednie warszawskie TUBY przyjeżdżało kilka osób z Poznania… to teraz TUBA pojawi się w Poznaniu :-) (i od razu w „wypaśnej” lokalizacji, czyli w Starym Browarze)

Szczegółowy plan postaram się podać jutro… chociaż nauczony doświadczeniem poprzednich TUB, że planowanie imprezy co do minuty prowadzi mnie do stanu przedzawałowego, tym razem nie będzie dokładnej rozpiski. Na pewno na każdej TUBIE będą dwa główne bloki:
- wykłady (ok. 3 godziny z przerwami)
- panel dyskusyjny (1,5 godziny), w którym będą uczestniczyli prelegenci oraz publiczność.
Tym razem filmu nie będzie… sporo jest do gadania :-)

Zapowiada się bardzo interesująco, jeśli chodzi o blogi, to jest teraz bardzo ciekawy czas… po pierwszym zachwycie blogosferą nadeszło lekkie otrzeźwienie, jednocześnie obserwuję coraz więcej sytuacji, kiedy do blogów podchodzi się coraz bardziej profesjonalnie i z głową.

Możemy też przestać się ekscytować tym, co piszą zagraniczne serwisy o światowej blogosferze – zebrało się nam sporo doświadczeń i obserwacji z polskiego rynku. No właśnie… rynku? Rynek blogów? Skoro pojawiły się pieniądze na blogach, to na pewno o rynku blogowym można rozmawiać. Sporo się dzieje… Jak zwykle postaramy się z Artegence przygotować kilka niespodzianek.

Dla kogo są TUBY? Oczywiście dla wszystkich chętnych i zainteresowanych tematem blogów. Oprócz samych blogerów zapraszamy również pracowników działów marketingu, PR, bo o blogach firmowych też będzie trochę.
Do zobaczenia na TUBACH w Warszawie i Poznaniu! Wkrótce więcej szczegółów.

Posted in featured, internet, media, tuba, wiedza | Tagged , , , , , | 16 Comments

Seriale w internecie górą?

Miałem przyjemność być wczoraj gościem na I Forum MEC Interaction, organizowanym przez dom mediowy Mediaedge:cia. Tytuł konferencji zagadkowy, i do dzisiaj go nie rozumiem „Śmierć nowych mediów”… ale tytuł nieistotny, ważne jest czy warto było poświęcić prawie 8 godzin wczorajszego dnia. Zdecydowanie warto, bo było mocno merytorycznie. Tematów i prelegentów było wiele, i nawet jeśli ktoś przynudzał lub mówił na tematy spoza mojego kręgu zainteresowania, to 20 minutowy „przydział” dla prelegenta pozwalał „przetrwać”.

Jak zwykle spóźniłem się na najciekawsze (podobno), czyli wystąpienie Jeffa Hyamsa (Chief Strategy Officer Europe, Middle East & Africa, Mediaedge:cia) – ale było rejestrowane przez organizatorów, pewnie wkrótce będzie dostępne.

Oczywiście znałem wcześniej program i tak jak mogłem się domyślać, interesujące prezentacje wygłosili:
- Michał Brański (O2), o tym że łatwiej i wygodniej robić projekty wśród społeczności kobiet (u facetów jednak testosteron wywołuje niepotrzebnie skrajne emocje, co w przypadku niektórych marek, nie zawsze jest to pożądane);
- Bartek Michałowski (Pro-Creation) o reklamach w grach komputerowych (ciągle w modzie i cały czas na wznoszącej);
- o serialach i telewizji w internecie mówili w dwóch prezentacjach Dariusz Andrian z Heureki oraz Marcin Męczkowski z A2 Multimedia. Akurat idealnie trafili w czas, bo tego samego dnia wystartował serial internetowy Citylajf.pl ze stajni MindShare, i tego samego dnia w sprzedaży pojawił się najnowszy Press (Marcin Przewoźniak, „Widz w klatce B”, artykuł jest dostępny na stronie press.pl), gdzie Męczkowski podaje kilka cennych uwag dotyczących produkcji video z przeznaczeniem do sieci. I właśnie dlatego, korzystając z przerwy obiadowej i faktu, że mównica jest wolna :-) zaprosiłem Marcina Męczkowskiego na krótką rozmowę o internetowych serialach i konkurencji (niewiele dało się wycisnąć, ale czuję że 10-20 tys. za odcinek klatki B to nie jest ślepy strzał).

Marcin wspominał o nowym projekcie A2, serialu już konkretnie brandowanym (sponsor również pojawia się w treści serialu, a nie tylko na planszach przed) pt. „Pitu pitu”. Powiem tylko tyle: naprawdę świetne, krótka forma, lekki humor. Szczyty 3D to nie są, ale mają swój urok – polecam. Ja połknąłem od razu wszystkie odcinki:

Agencja 180heartbeats prezentowała swój case study pt. Longersi (stąd ta łapa na początku filmu) i jak zwykle zrobili to po swojemu i na luzie (jak dostanę zgodę, to również udostępnię to nagranie).

A na miejscu, obok wielu znanych twarzy, spotkałem też Marka Gronowskiego – zwycięzcę konkursu rozdawniczego, nagrodą była właśnie wejściówka na powyższą konferencję. Ja i mój wesoły blogasek byliśmy zresztą patronem medialnym tej konferencji i mam nadzieję, że to nie pierwszy raz, kiedy na poważnej i dużej imprezie, obok tak dużych graczy jak Gazeta.pl, O2.pl, Gadu-gadu, Pro-Creation, Brief i epr.pl będą pojawiali się blogerzy jako patroni medialni.

Posted in featured, internet, media, videoblog, wiedza | Tagged , , , , , , , , , | 5 Comments

Przez żołądek do serca


foto: Łukasz Bojanowski

Mogę właściwie napisać, że miałem więcej szczęścia niż redaktor Bartosz Węglarczyk. Lara Croft pokazała mu co prawda jak się strzela… ale kto miał zaszczyt być przydeptanym przez Larę, no kto? :-)

Konkretów wiele nie będzie, co prawda Lara Croft (tym razem w jej roli gimnastyczka i początkująca aktorka, Alison Carroll) odwiedziła Warszawę. W ciągu dwóch dni odbyły się: zamknięta konferencja dla dziennikarzy i kilku blogerów (brawo dla Cenegi), potem wizyta w Dzień Dobry TVN oraz spotkanie z fanami w Empiku. Wszystko w ramach promocji, zbliżającej się wielkimi krokami, kolejnej części kultowego Tomb Raidera (tym razem z Underworld w podtytule).

Na konferencji „dziennikarskiej” nie dowiedziałem się wielu konkretów z zakresu tematów, które mnie interesują. Adam Phillips (Eidos) nie udzielał konkretnych informacji dotyczących działań promocyjnych Eidos w ramach wprowadzania tytułu na rynek. Cenega jeszcze w tym momencie takich informacji również nie podaje (konkurencja nie śpi). A to interesujące marketingowe wyzwanie. Bo z jednej strony tytuł jest znany, kultowy… ma bardzo zróżnicowaną wiekowo grupę swoich fanów. Trudno powiedzieć czy jest murowanych hitem czy po prostu kolejną odsłoną kultowej gry… Nie wiem więc, czy trochę banerów rzuconych w sieć oraz figurka z plastiku w Empikach wystarczy. Okres świątecznych zakupów tuż tuż, a konkurencja ma w zanadrzu sporo mocnych tytułów. Zobaczymy. Kampania w TV? W polskich warunkach to cały czas rzadkość i nie wiem jak się ma stosunek wydatków na kampanie TV w stosunku do efektów (mignął mi kiedyś Wiedźmin w spotach czy Need For Speed).

Dziennikarze mieli trochę lepiej niż fani w Empiku, mogli obejrzeć krótki pokaz umiejętności akrobatycznych Lary. Zresztą cała atmosfera spotkania była na luzie, bez ciśnień (podobno potem impreza się rozkręciła, ja się szybko zmyłem). O ile pytania od dziennikarzy: „jak to jest być Larą” trochę mnie śmieszą, to w czasie spotkań z fanami takie pytania od maluchów brzmią naprawdę fajnie… i chyba większą frajdę sprawiało, samej zainteresowanej, odpowiadanie dzieciakom. W swojej roli Alison prezentuje się znakomicie i nie mam tutaj na myśli warunków fizycznych czy umiejętności akrobatycznych, ale umiejętności bycia ciągle miłym, uśmiechniętym, tak aby wyglądało to bardzo naturalnie. A robota w promocji wcale nie jest lekka :-), jeżdżenie Hummerami po stolicy szybko się nudzi, jeśli nie masz czasu dla siebie.

Oto kilka migawek z wizyty Lary w Warszawie, pokaz umiejętności, fragment konferencji, wizyta w Dzień Dobry TVN oraz kilka ujęć z EMPiKu (w kadr załapał się słynny Roland) – 12 min.

Specjalne podziękowania dla Fanatyka, za rolę operatora w czasie gdy byłem przydeptany oraz dla Cenegi i managmentu Alison – prośba o przydeptanie musiała przejść błyskawicznie przez kilka szczebli akceptacji.

A tutaj dla prawdziwych fanów Tomb Raidera:
- fragment gameplaya z Tomb Raider: Underworld z komentarzem Adama Phillipsa z Eidos.
- film z materiałów promocyjnych:

Na konferencji była również ekipa Polygamii z kamerą, wkrótce więc u nich też pojawi się jakieś video, na razie są zdjęcia.

Posted in featured, internet, media, videoblog | Tagged , , , , , | 12 Comments

Bardziej mojszy i najpierwszy

Jak skutecznie sprzedać produkt mediom i odbiorcom? Trzeba im wmówić, że jest się pierwszym. Nawet jeśli to nie do końca prawda, to zawsze można spróbować. O czym mowa? O pierwszym w Polsce serialu internetowym… hmm, pierwsi powinni zareagować fani takich seriali internetowych jak Klatka B (serial to czy nie serial?), czy Łazienka, Blog Obok. Nie wiem jakie są statystyki, ale wielu widzów za internetowy serial może uznawać czwarty sezon Prison Break czy trzeci sezon Heroes :-).

Dzięki temu, że TVP poszła po rozum do głowy, drugi sezon Oficera obejrzałem tylko w sieci (nawet nie wie, o której godzinie był emitowany w telewizji) – przed każdym odcinkiem był krótki jeden spot (chyba Orange). Dla mnie Oficer II był właściwie serialem internetowym. Ale czy tylko rodzaj medium ma decydować o tym, czy to serial internetowy? Patrząc na potencjał sieci, to trochę za mało.

Wczoraj odbyła się konferencja MindShare połączona z pokazem pierwszego odcinka serialu „Citylajf.pl”. Tuż przed publikacją tego postu zerknąłem sobie jeszcze na media branżowe (Brief.pl, Mediarun.pl, Wirtualnemedia.pl), żadne nie „łyknęło” historii z „pierwszym internetowym serialem”. Być może to hasło może się sprzedać, kiedy o serialu będą dyskutowali prowadzący program „Kawa czy herbata” czy „Dzień Dobry TVN” – tam przejdzie taki tekst.

5 minut z konferencji + fragmenty serialu (jeszcze jest tajny, nie ma trailera):

Chociaż z określeniem „pierwszy serial internetowy” miał też dylemat producent, czyli dom mediowy MindShare – są przecież świadomi tego, co się dzieje w sieci. Ostatecznie jednak zdecydowali się pozostawić nazwę (ja bym odpuścił), a tak tłumaczą się w informacji prasowej:

Jeśli zaś chodzi o przyznaną sobie palmę pierwszeństwa… Cóż, pozwoliliśmy sobie nazwać go „pierwszym serialem internetowym w Polsce” nie z niewiedzy czy arogancji lecz po prostu dlatego, że dorobek polskiego rynku profesjonalnych produkcji internetowych jest jak dotąd niewielki. Powstaje, rzecz jasna, wiele bardzo interesujących i odważnych rzeczy, są one jednak dość niszowe, bliższe kinu offowemu lub wyreżyserowanym video – blogom. Szanujemy i doceniamy ten wkład w rozwój formatów internetowych, chcieliśmy jednak pójść parę kroków dalej i wierzymy, że się udało!

Jak wypadł pierwszy odcinek? Jeśli wypadłby świetnie, bez wahania napisałbym, że szykuje się niezły hit. Ale wypadł średnio, przynajmniej dla mnie. Jednak na podstawie przedpremierowego odcinka nie skreślałbym od razu tego serialu. Nie oglądam też TVNowego „Teraz albo nigdy” więc może nie jestem w targecie. To, co według producentów jest zaletą tego serialu (duża ekipa, aktorzy, scenarzysta, reżyser, całe zaplecze, które powoduje, że produkcja niczym nie różni się serialu dla telewizji) widać również na ekranie i trochę przeszkadza w odbiorze. Widać przyzwyczajenia z telewizji… pierwszy odcinek miał 6 minut, jednak trochę się dłużył, cięcia które się pojawiały sprawiały wrażenie jakby to 20 minutowy odcinek został przycięty do 6 minut. Było widać, że producenci nie do końca czują internet, Dariusz Przychoda zresztą podkreślał, że również się uczą i traktują pierwszy odcinek jako eksperyment z formatem. Jednak nie przesłałbym pierwszego odcinka dalej swoim znajomym, podejrzewam że też nie dostaniecie go od swoich znajomych (zobacz! nowy serial). A ilu z Was dostało Baśkę z klatki B w ramach poczty biurowej?

Ale do premiery Citilajf.pl w internecie kilka dni, możliwe że pierwszy odcinek zostanie jeszcze stuningowany.

Co mi jeszcze przeszkadza? Serial internetowy, fajnie, ale co z tego że jest emitowany w internecie, skoro nie wykorzystuje tego medium w całości. Kolejne „telewizyjne” przyzwyczajenie – zrobiliśmy, a teraz tylko emisja. A przecież sieć to dynamiczne medium potrzebujące dwustronnej komunikacji.

Serial opowiada o ludziach pracujących w korporacji, aż prosi się, żeby pójść dalej – fikcyjna strona firmy, blogi pracowników, profile postaci na serwisach społecznościowych… nagrania z telefonu komórkowego z firmowej imprezy na youtube, fotka pijanego prezesa. Miłość, zdrada w serialu internetowym? Dlaczego nie wykorzystać w fabule serwisów randkowych, typu sympatia.pl? Zwłaszcza że serial „przylepiony” jest do WP.pl. To pokazuje, że jest jeszcze sporo wolnego miejsca w temacie „internetowy serial”, ale chyba więcej do powiedzenia miałaby tutaj agencja interaktywna, która zrobiłaby coś do spółki z domem mediowym.

Serial jest obrandowany, sponsorem/partnerem całego przedsięwzięcia są firmy LG oraz Mazda. W pierwszym odcinku nie pojawiło się logo żadnej z marek, producenci zapewniają, że product placement nie będzie zbyt nachalny. Marki jako patroni produkcji filmowej zupełnie mi nie przeszkadzają, jasne postawienie sprawy (serial sponsorowany) zresztą już wielokrotnie się sprawdzało (BMW Films).

Do premiery zostało kilka dni i mam nadzieję, że w MindShare zrobią coś z jeszcze jedną rzeczą, która mi totalnie przeszkadza. Serial będzie emitowany na stronie citylajf.pl oraz na stronach wp.pl. Niestety nie będzie go można wkleić na swoją stronę (emdedować), nie zostanie również puszczony w youtube. Z jednego powodu, niestety strasznej przypadłości domów mediowych, które muszą spowiadać się przed klientami i przedstawiać tabelki z wynikami. Puszczenie filmu na żywioł utrudnia jego dokładny pomiar… a przecież LG i Mazda muszą dostać wykresik, ile złotówek kosztował ich każdy widz. Zamknięty player doskonale upraszcza badanie… jednocześnie skutecznie utrudnia promocję serialu w sieci.

Już kilka pomysłów przejechało się na takim ograniczeniu (dobrą produkcję internauci i tak ściągną i sobie zripują ze strony, ale dlaczego im to utrudniać). Bo na czym polega wymiana filmów i oglądanie filmików na youtubowych portalach? Przypomnę przypadek z Plejadą.pl (TVN) i Mam Talent.
Internauci, prócz tego że chcą oglądać filmiki z Mam Talent, to również chcą mieć swój ulubiony film na SWOIM koncie. I szlag ich trafia jak ktoś kasuje im filmy z ICH konta.
Teraz YouTube jest wyczyszczony z nielegalnych „mam talentów”, ale przypomnijcie sobie, ile „klonów” Klaudii Kulawik chodziło na YouTube (dziewczynka co śpiewała Niemena).

W tej chwili plejada „zawłaszczyła” (nie chce wchodzić w kwestie prawne, chodzi mi o zachowania internautów) sobie wszystko i Mam Talent można oglądać na YouTube, ale głównie z profilu plejada.pl. Jestem pewien, że filmiki są dalej klonowane i skutecznie przez Plejadę czyszczone. Ale za to liczby robią wrażenie: Klaudia Kulawik – ponad milion wyświetleń (mimo że i tak „robią w trąbę”… bo udostępniają tylko fragmenty występów, po resztę zapraszają na plejadę, ale już nie na YouTube).

Produkcja, która chce się określać mianem „internetowego serialu” i nie dostrzega potencjału YouTube (i nie planuje działań pod tym kątem) jest skazana na porażkę i o oglądalności 50 tys obejrzeń na odcinek (i to ze wspomaganiem banerów) może zapomnieć.

Co się będzie działo z citilajf.pl? Zobaczymy już od 15 października.

Ja mogę podjąć wyzwanie i się policytować? Może spróbujecie?

Pierwszy odcinek po tygodniu (czyli 22 października) będzie miał mniej więcej (raczej mniej) 10 tys. wyświetleń (wspomagane kampanią i promocją na stronie głównej WP.pl)
Drugi odcinek (po tygodniu od emisji) będzie miał 3 tysiące wyświetleń.

Wyniki oglądalności w przypadku emisji na WP.pl nie są niestety widoczne, ale może znajdzie się sposób na wyciągnięcie informacji. Podajcie swoje typy (oglądalność pierwszego i drugiego odcinka), jak znajdzie się sposób, albo MindShare zgodzi się opublikować wyniki, to ufunduję mediafunową nagrodę rzeczową dla tego, kto trafi :-)

Posted in featured, film, internet, media, product placement | Tagged , , , , | 36 Comments

Kolejne diamenty

Spot upolowałem już w poniedziałek, ale dopiero teraz znalazłem chwilkę, żeby uporządkować pliki. To kolejny etap kampanii szamponu Clear, którą przygotowuje Artegence. No właśnie kolejny etap…, spot nawiązuje do wydarzeń sprzed miesiąca, kiedy to słynne diamenty (jak pięknie informowały media) pojawiły się i zostały skradzione w Warszawie. O ile media o wystawie raczej chętnie informowały o wystawie… to o samej kradzieży już raczej nie (zdążyły się połapać, że coś jest nie tak). No i nieinterentowy zjadacz telewizji jakoś chyba nie bardzo zorientowany jest w całej sprawie…

A spot wyraźnie do kradzieży nawiązuje… pewnie trudno połączyć te wątki widzowi, który nie „łyknął” trailera. Mi szampon też jakoś z diamentami trudno skojarzyć. Ale ja widziałem wcześniej stronę z video-grą, historyjką detektywistyczną, więc spot łapie bez problemu. A gdzie się podziała gra video? Jest na stronie www.cokryjeprawda.pl, ale ze strony ClearDiamond (promowanej w spocie TV) nie prowadzi do niej żaden link.

Sam konkurs na stronie ClearDiamond też jest prosty i niespecjalnie internetowy – wyślij SMS, zachowaj paragon.

Pomysł ok, akcja z kradzieżą super, wkręcone media, pięknie, strona video gra detektywistyczna też, tylko coś na styku internet telewizja coś mi nie łączy.

A jak jestem przy internecie, to mam jeszcze jeden diament z tej kampanii (raczej nieoszlifowany) i trochę zalatujący Maklakiewiczem :-)

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , | 4 Comments

Szafa?

To projekt, o którym nie wiem właściwie nic. Znam jedynie adres strony: www.szafa.pl i widziałem dwa pierwsze etapy projektu.

Pierwszy, koncepcyjno-serwetkowy (ale to chyba jednak paint):

Oraz ten sam paint przetrawiony przez grafika (widać postęp :-).

Podobno szafy będą rozdawać, ale stawiam, że chyba wirtualne…

Posted in featured, internet, media | Tagged , | 4 Comments

Diesel, czyli kadry z odzysku

Nie mogłem się powstrzymać. Film wirusowy Diesel XXX zaczyna opanowywać internet. Łapie się na ten nurt, który widziałem ostatnio w kilku produkcjach, czyli spoty ekologiczne z materiałów wtórnych :-). Diesel postanowił skorzystać ze starych filmów erotycznych, nie wiem czy są to jakieś klasyki, czy po prostu przypadkowe sceny znalezione gdzieś w szafie, ale inwencja rysownika robi wrażenie :-). Strona już niestety nie trzyma klimatu… a cała kampania i wielkie imprezy ruszają 11 października w 17 miastach na całym świecie. Niestety Polska nie została uwzględniona w planach koncertowych marki Diesel. A szkoda, bo film zachęca i obiecuje dobrą zabawę: bilard, kukurydza, nauka gry na akordeonie :-)

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , , , , | 11 Comments

PR kontra blogerzy?

Oto obiecane wcześniej nagranie ze spotkania w Związku Firm Public Relations, które odbyło się 18 września. Miałem przyjemność poprowadzić tam prezentacje dotyczącą mojego spojrzenia na blogosferę i różne problemy wynikające z kontaktów blogerów z firmami. Towarzyszyli mi dzielnie Irena Magierska, Paweł Lipiec, oraz Grzegorz Marczak. Spotkanie trwało ponad 2 godziny, niestety kasety starczyło na 90 minut i nie zmieściło się jeszcze kilka ciekawych wątków, które wyszły z dyskusji.

Ale tego typu spotkanie, to bardzo dobry wstęp do dalszych rozważań nad polską blogosferą – temat na pewno będę jeszcze kontynuował. Oczywiście Wasze uwagi, krytyka i inne obserwacje – zawsze mile widziane.

Uwaga, nagranie trwa ponad 90 minut, pod tym linkiem znajduje się player blip.tv, gdzie można wybrać inny format (avi) nagrania.

Hmm, player blip.tv sam sobie wybiera obrazek na prevkę do filmu… dlaczego na 93 minuty materiału wybrał akurat ten? :-)

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , | 24 Comments

O zarabianiu, marce i wiarygodności blogów

Miałem okazję pojawić się ostatnio na antenie dwóch stacji radiowych. W przypadku Radia Pin (audycja Marketing Mix) gościłem osobiście, natomiast w TokFM (W sieci sieci) prowadzący program Cezary Łasiczka oraz Krzysztof Urbanowicz przez kilka minut rozmawiali o blogach, zarabianiu i trochę mediafunowi się dostało.

Audycja Marketing Mix i wywiad ze mną nie wymaga chyba szerszego komentarza. Było to podsumowanie ponad 2 godzinnego spotkania blogerów (Antyweb, Zjadamy Reklamy, WebFan, mediafun – ha, ha!! same najgorsze blogowe szumowiny) które miałem przyjemność (i stres) prowadzić z Związku Firm Public Relations z przedstawicielami agencji PR.

(6 minut)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do ściągnięcia (6mb)

Zabiegany trochę jestem, ale spotkanie było bardzo interesujące, kasety starczyło na 90 minut, więc jak tylko się trochę opędzę to umieszczę w sieci.

Natomiast Cezary Łasiczka i odpierający jego ciosy :-), Krzysztof Urbanowicz, poruszali temat wiarygodności zasponsorowanego blogera i generalnie sensu reklam na blogu.
Poniżej fragment audycji dotyczący blogvertisingu, a tutaj link do całego, godzinnego programu.

(17 minut)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

mp3 do ściągnięcia (5mb)

Wydaje mi, się że stali czytelnicy, którzy zaglądają na mediafuna, mają wyrobioną opinię… i tego jak wygląda sponsoring u mediafuna, czy mediafun się sprzedał i jaki wpływ na kontent mają reklamodawcy nie muszę chyba tłumaczyć.

Najczęściej zarzuty, obawy i niechęć („sprzedał się!”, „niewiarygodny”) pojawiają się wśród osób, które pierwszy raz wchodzą na bloga lub temat „zarabiania na blogu” jest dla nich czymś nowym (pomijam wiecznych krytykantów i niedopieszczonych internautów).

Zarzuty o wiarygodność bloga pojawiają się również, wśród osób które temat zarabiania na blogach postrzegają przez podejście jakie przyjmuje Krzysztof Lis i jego zarabiające blogi (chyba stał się trochę niechcący jakąś przeciwwagą dla idei blogów, sam często powołuje się na Jego wypowiedzi… ile blogów tyle motywacji, nie chcę tutaj jakoś budować konfliktu… mamy odmienne zdania i tyle).

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że rzeczywiście granica jest bardzo łatwa do przekroczenia… a jej przekroczenie zależy od autora bloga, tematyki bloga i oczekiwań czytelników. Jako bloger z pewnym stażem, mogę stwierdzić, że oczekiwania czytelników (albo prościej: kto czyta bloga) są dosyć istotną sprawą. Specjalnie nie chce tworzyć tutaj punktów, zasad i definicji na robienie ciasta czy markowego bloga… bo odnoszę się tylko do mojego bloga, w różnych warunkach może mieć to inne zastosowanie i konsekwencje.

Dylematy i wątpliwości czyli sponsor bloga (Agito.pl)
Gdzieś w jakimś komentarzu na innym blogu przeczytałem, że „łeee, jemu [mediafunowi] to się chce bo Agito mu płaci”. Czy jakby mi nie płaciło to chciałoby mi się mniej? Nie… z perspektywy 2,5 roku „mediafunowania” chce mi się coraz bardziej, coraz bardziej mnie bawi i każdego dnia myślę, co by można zrobić fajnego na mediafunie. Podkreślam fajnego… moja pani od polskiego pewnie tego nie pochwala, ale „fajny” to słowo klucz dla mojego bloga. Okazuje się też, że „fun” w nazwie bloga nie jest przypadkowe. Kiedy 1,5 roku temu często pytano mnie „ile da się zarobić na blogach” odpowiadałem „nic, ale blog doskonale poprawia humor” (cholera, pachnie Majewskim). Teraz dobry humor jest podkręcany przez pieniądze z reklam, na razie początki, nieregularnie, nierówno, ale jest ok.
Agito za wpisy mi nie płaci… bo umowa o sponsoring dotyczyła jednorazowej zapłaty. Odsyłam do dwóch istotnych wpisów dotyczących sponsoringu na blogu:
- Mediafun sprzedany;
- Zasady współpracy blogera ze sponsorem;

Jak to się stało że Agito zasponsorowało mojego bloga? Nie było wysyłania podań przez sekretarki do dyrekcji, nikt w Agito nie wpadł nagle w zachwyt „ojej, jaki fajny bloger, zasponsorujmy go!”. Pomysł zasponsorowania bloga, jako jeden z elementów strategii marketingowej zarekomendowała agencja reklamowa Heureka, która wtedy Agito obsługiwała. Ja zresztą wcześniej „puszczałem w świat” sygnały, że tego typu współpraca mnie interesuje. Ale istotna jest tutaj właśnie ta rzecz – sponsoring bloga był częścią kampanii marketingowej Agito. W tym układzie zarówno ja zyskałem (sponsora, rozgłos itp) jak i Agito (nowoczesna firma wspierająca blogi, rozgłos, miejsce w historii polskiej blogosfery, temat który interesuje media itp).

Wątpliwości? Raczej ich nie miałem… oprócz dwóch momentów:
• panel dyskusyjny dotyczący blogosfery i sponsoringu – akurat idealny moment po znalezieniu sponsora aby go zorganizować taką dyskusję wśród dziennikarzy, blogerów i wszystkich zainteresowanych. Z oczywistych względów na takim panelu nie mogło zabraknąć kogoś a Agito (zresztą firma zaoferowała się, że pokryje koszty takiego spotkania). Właściwe nie powinno być tu żadnych wątpliwości, jasna i czysta sytuacja. Ale z różnych przyczyn (głownie mojego zabiegania) taka dyskusja się nie odbyła… chociaż temat interesujący, jest o czym dyskutować i pewnie powróci.

• kontakty z Agito. W czasie rozmów pojawił się temat (podkreślam – pojawił – bez nacisków), że może warto przy jakimś temacie, który poruszałbym na mediafunie zapytać się o opinię kogoś z Agito… I właściwie niepotrzebnie się pojawił z „tamtej” strony, bo dla mnie naturalną rzeczą jest, że jeśli nawiązuje kontakt z firmą czy osobą i wymieniamy się wizytówkami, to mam w głowie: ok, w razie potrzeby można zadzwonić, poprosić o wypowiedź, poznać zdanie eksperta itp. Więc to normalna robota, zwłaszcza że kontakt jest ułatwiony i nie muszę zaczynać „dzień dobry, nazywam się Maciej Budzich, jestem autorem bloga…”. Ale nie było okazji, żeby z kamerą jechać do Agito… zresztą szef marketingu Agito, Jacek Gadzinowski często i tak na moim blogu się wypowiadał w komentarzach, więc sprawę uważam za zupełnie czystą.

Innych „wątpliwości” nie było, a jedynym naciskiem ze strony firmy jaki sobie przypominam, to prośba o zmianę logo, bo te, które umieściłem na początku pasowało do ciemnego tła (jeszcze w poprzednim wyglądzie bloga).

Oczywiście temat, sponsoringu, Agito pojawiał się w różnych dyskusjach i komentarzach, również tych poza blogowych i obydwie strony były tego świadome.

Reklama na blogu, czyli bannery
To ciekawa rzecz, co prawda mam niewielkie, kilkumiesięczne doświadczenie, ale udało mi się zaobserwować kilka rzeczy.

Żaden z reklamodawców przy okazji zapytania o możliwość umieszczenia reklamy, nie prosił o statystyki mojego bloga uzależniając decyzję od wysokości słupków. Oczywiście nie są one żadną wielką tajemnicą, ktoś kto jako tako ogarnia internet może je łatwo określić, chociażby patrząc na liczby jakie pokazuje feedburner.

Oznacza to, że reklamodawcę interesuję reklama na mediafunie, na blogu Kaznowskiego, Jagodzińskiego, Antywebie czy Webstopie. Oczywiście unikalni użytkownicy, odsłony, nadal są istotne (na Kominku też pojawiają się reklamy, nie wiem czy akurat marka kominka ma tu większe znaczenie niż UU).

A jeśli marka bloga jest istotna, to może lepiej zamiast skrobać wpisy i samemu je wrzucać do wykopania (i na blipie prosić o kopnięcia) albo słuchać „Jak pisać teksty pod SEO”, pracować nad marką bloga?

Dylematy przy okazji bannerów? Hmm, tak miałem takie w przypadku reklamy OS3. Agencja wykupiła u mnie banner reklamujący nową stronę OS3. Strona ruszyła w pierwszym dniu emisji bannera u mnie na blogu. Temat nowej odsłony OS3, z punktu widzenia mojego bloga był interesujący, ponieważ głosu na stronie użyczyła Krystyna Czubówna…a to już temat na wpis. Jednak aby nie wprowadzać niezdrowej sytuacji odpuściłem wpis dotyczący tego reklamodawcy (widziałem, że Grzegorz na Antywebie podobnie się zachował). Ale kampania promująca nową stronę (plus kreatywny banner) chyba była udana, pojawiła się na kilku blogach oraz na takich serwisach, że informacja o nowej stronie dotarła na pewno do większości zainteresowanych osób – sam zetknąłem się z tym bannerem (pomijając info prasowe) kilkakrotnie. Dobór mediów wspomagany blogami na pewno był tutaj trafiony. Zresztą agencje interaktywne mają najwięcej wiedzy jeśli chodzi o współpracę czy wykorzystanie blogów.

Wracając do tematu marek blogów. Sam, przy okazji organizacji TUBY02 zaprosiłem blogerów do patronowania temu wydarzeniu, HackFest również miał specjalny patronat blogerów. Miałem przyjemność patronować wydaniu dwóch książek z zakresu reklamy i marketingu (Dominik Kaznowski, Monika Bartnik – przy okazji rozdałem trochę egzemplarzy czytelnikom). Pewnie niedługo zobaczmy loga, adresy innych blogów jako patroni innych wydarzeń (netto.blox.pl jest patronem medialnym badania dotyczącego e-biznesu, podejrzewam że ma więcej innych propozycji).

Może się to komuś podobać lub nie, ale pierwsze pieniądze na blogosferze popłynęły do blogów…hmm, nazwijmy to roboczo, wpływowych. Nie chcę tutaj wchodzić w definicje, co jest blogiem wpływowym, zawodowym, profesjonalnym czy po prostu znanym itp. W każdej sieci czy zbiorowisku ludzi jest jakaś grupa osób którą zna więcej osób, albo która jest bardziej popularna od innych – tak to na razie zostawmy. Oczywiście potem popłyną pieniądze do pozostałych, zainteresowanych zarabianiem, blogerów… i pewnie mniejsze… o ile, nie wiem. Wiem na pewno, że standardy związane z reklamą i kontaktami ze sponsorami, które teraz właśnie wypracowuje ta część blogosfery, która załapała się na pierwsze pieniądze, będą miały wpływ na jakość tych kontaktów wśród innych blogerów.

Zauważcie, jak projekt krytycy.pl startując z wpisami sponsorowanymi, spowodował, że szybko stały się punktem w definicjach „sposoby zarabiania na blogu”. To było szkodliwe działanie jeśli chodzi o wizję internetu jaką ja sobie rysuję… dobrze że ostatecznie się nie sprawdził albo pozostał w mocno groszowych rejonach.

Podkreślę, jeszcze jedną rzecz… w dalszym ciągu to początki reklamy na blogach, cały czas jesteśmy jeszcze poza zasięgiem budżetów którymi dysponują domy mediowe (na razie się przyglądają, na razie blog to modne słowo a media plannerzy ciągle liczą uu na blogach). Prawie jednoczesny start dwóch sieci reklamowych (yellowgreen.pl i blogvertising vel krytycy.) pokazuje jednak, że rynek dojrzał do tego aby spróbować chwycić i sensownie zainwestować w blogi budżet, którym dysponuje dom mediowy.

Uff, widzę, że wyszło tego sporo, a to przecież nie wszystko. Właściwie na początku powinienem zaznaczyć, że moje obserwacje dotyczą tylko części blogosfery… w ogóle nie poruszałem blogów osobistych, o rodzinie, kotach, życiu, chorobie itp. (nie prowadzę takich blogów, nie znam się na nich)… chociaż i tam, jeśli będą dobre ,reklama zapuka. Tylko od decyzji blogera będzie zależało „czy się sprzeda” czy pozostanie „prawdziwym blogerem” (cudzysłowy to ironia).

Ciąg dalszy na pewno nastąpi, a pozostając w temacie bloger, współpraca i firmy. W poprzednim wpisie pojawiła się książka. Jeden egzemplarz dostałem jako bloger (marka?) od wydawnictwa. Zaproponowałem ufundowanie kilku egzemplarzy dla czytelników, w formie znanej już wam – prostego konkursu. Pojawił się banner reklamujący konkurs… wpis oczywiście też można traktować jako reklamujący i konkurs i książkę. Czy jest to etyczne, czy zostały przekroczone jakieś granice i kto ile zyskuje w tym układzie? Czy ja jako bloger tracę wiarygodność (dodam że takie polecanie, wskazywanie interesujących tematów nagrania z konferencji to niejako misja tego bloga, tak sobie założyłem). Czy czytelnicy coś tracą albo mogą być pokrzywdzeni. A takim razie co zyskują? A ile zyska firma, która wyda w tym przypadku 4 książki o wartości 60 kilku złotych?

Jak zmieniłaby się sytuacja, gdyby to nie była książka o reklamie, ale np. książka kucharska „Kuchnia na Wspólnej” :-) ?

Jak ktoś jeszcze przetrwał, to polecam dyskusje o reklamach w internecie pod tekstem dotyczącym Vstitiala-video reklam (dyskusja wcale nie dotyczy tej formy reklamy)

Posted in featured, internet, media | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , | 37 Comments

Programy partnerskie i blogi

Zupełnie zapomniałem, a przecież w mojej szufladzie leży wystąpienie Krzysztofa Lisa o zarabianiu na blogach w programach partnerskich. Z Krzysztofem, autorem bloga zarabianie-na-blogu.pl czasem spieramy się o podejście do blogowania i tematu zarabiania na blogach. Krzysztof od początku deklaruje, że tworzy blogi po to, aby na siebie zarabiały, zamyka te które nie mają perspektyw na zarabianie. Polecam obejrzenie tego wykładu (w wielu punktach nie zgadzam się w Krzysztofem, raczej z podejściem niż z prezentowanymi przykładami) oraz przejrzenie komentarzy pod wpisem na jego blogu.

Posted in featured, internet | Tagged , , | 15 Comments

Takie mamy gwiazdy, czyli Gracjan w Media Markcie

Uff, mocna rzecz. Właściwie idealnie się wstrzeliła w czas, bo miałem w brudnopisie tekst o polskich gwiazdach internetu. Zastanawiałem się czy jest w polskim internecie jakaś pozytywnie zakręcona postać, która mogłaby być sensownie wykorzystana w kampanii reklamowej. Sensownie, to znaczy w taki sposób, aby niosła za sobą jakieś pozytywne uczucia i budowała pozytywne relacje z marką czy produktem.

Ze świata (co prawda to ogromny kaliber), ale dla mnie taką postacią jest Matt Harding i jego projekt Where The Hell Is Matt. Kto nie zna historii tańczącego gościa, polecam zajrzeć na jego stronę. Niedawno Matt wypuścił kolejny, świetny film, pokazujący jak jego „jednoosobowy” projekt potrafi łączyć ludzi (oczywiście pod dyskretnym patronatem gumy Stride).

Świetna muzyka i również polski akcent.

Mimo iż teoretycznie Matt był „zajęty”, nie przeszkodziło to Yahoo wykorzystać jego postać w kolejnym filmie. Też taniec, też uśmiechnięci ludzie, tym razem wszystkie miejsca (no, może poza terytorium przeciwnika :-) związane z firmą Yahoo.

Świetne, naprawdę świetne są tego typu filmy, które warto sobie puścić gdy mamy zły humor. Zastanawiam się, na ile sensowne byłoby powtórzenie pomysłu (po polsku: zerżnięcie) Yahoo w Polsce?

Gdyby jakiś polski portal społecznościowy zdecydował się powtórzyć taki projekt w Polsce i zaprosić Matta Hardinga? Nie wiem na ile Harding jest otwarty na takie pomysły (i jakie ma widełki cenowe) ale jest to moim zdaniem interesujący pomysł na kampanię i wcale nie przeszkadzałoby mi, że w Yahoo już to było. Na miejscu jakiejś społecznościówki mającej pobić naszą-klasę ja bym zaryzykował.

No ale wróćmy na nasze podwórko… czy mamy jakąś pozytywną postać filmów wirusowych? Co prawda pojawił się niedawno „Say hello 2 Kasia” – filmik, który można nazwać międzynarodowym i pozytywnym viralem. I chociaż Kasia jest jego bohaterką, to jednak w filmie się nie pojawia, więc w moich poszukiwaniach odpada.

Co nam zostaje?
Na jednej półce obok siebie postawiłbym Luntka, Rolanda i Gracjana. Jaki kraj takie gwiazdy rzekłby wieczny malkontent. Spora część oglądając „występy” tej trójki pomyślała pewnie „idioci”, chociaż prawdopodobnie mają tak samo wielką liczbę fanów co antyfanów…

Nie znam nikogo z tej trójki, oceniam ich tylko obserwując ich sukcesy w internecie i mniej lub bardziej udane próby wejścia na ekran telewizora (Roland – Szansa na sukces, You Can Dance, Gracjan – Szymon Majewski Show, Rozmowy w Toku, Polsat Top Trendy).

Byłem pewien, że Gracjan szybko podbije media, chociaż oglądając go, mam mieszane uczucia, coś między zażenowaniem a wrażeniem, że jest w tym jakiś chory element. Ale ok., Gracjan to twardy chłop, mocno napiął żagle i na razie śmiga ostro na falach popularności jaką daje internet. Kononowicz był maskotką mediów przez kilka miesięcy, Gracjan na pewno będzie trochę dłużej, zwłaszcza że ma tę niezwykłą zdolność układania piosenki na każdy temat :-) więc z pewnością da radę. Konowicz też pozdrawiał i ściskał ręce komu popadnie, Gracjan non stop tworzy piosenki. Zaraz pewnie wystąpi w jakimś teledysku (Kononowicz był gościem Grupy Operacyjnej).

Kiedy zobaczyłem jednak Gracjana i Rolanda (ale przede wszystkim Gracjana) w reklamie Media Marktu, poczułem ogromny niesmak. Firma co jakiś czas robi mocno żenującą rzecz, ale teraz chyba przegięła. Nie znam Gracjana osobiście, daleki jestem od tego, żeby publicznie nazywać go idiotą, niestety wielu ludzi go tak odbiera (sam o tym mówił u Ewy Drzygi): jako idiotę, niedorozwiniętego, pedofila albo co najmniej geja. Więc decyzja o zatrudnieniu Gracjana w kampanii Media Marktu jest dla mnie zadziwiająca. Nie wiem jednak ile osób mówi „Media Markt to oczywiście wiocha” ale tam kupuje, bo właśnie rzucili tanie plazmy?

Spot Media Marktu z Gracjanem Roztockim:

Spot Media Marktu z Rolandem:

Niedawno Media Markt miał delikatny problem, kiedy nagranie tańczącego, niepełnosprawnego umysłowo chłopaka (które jakimś cudem wyciekło z monitoringu) chodziło pod hasłem „Media Markt jednak dla idiotów”.

A teraz pojawia się kolejny, w powszechnym odbiorze, idiota… Kto z Was odczuł niesmak oglądając tę reklamę? Ja poczułem. Z drugiej strony Media Markt jest tutaj kryty, Gracjan to dorosły facet, jaki ma wizerunek to jego sprawa, w pełni decyduje o swoim życiu, więc na pewno nic nie działo się tutaj bez jego zgody… Ja jednak czuję niesmak… I chyba w Media Markcie też gdzieś się włączyła opcja „na wszelki wypadek”, bo w żadnym spocie nie pojawia się sztandarowe hasło „Nie dla idiotów”.

A tym, którzy chcą zgłębić tajniki fanów i antyfanów, polecam obejrzeć (poważnie) listowny wywiad Gracjana z antyfanem, który zamienił się w fana (?) :-)

Pozostałe spoty z najnowszej kampanii Media Marktu znajdują się tutaj.

A moim czarnym koniem i tak zostaje na razie Baśka z Klatki B (jestem pewien, że wkrótce pojawi się w jakiejś kampanii).

Posted in featured, internet, media, obejrzane, reklama | Tagged , , , , , , , , , , , | 30 Comments

Uwaga, nadchodzi Vstitial!

Ten post powinien się pojawić właściwie dwa dni temu, ale jakoś było mu nie po drodze i doba była za krótka… Wiadomości pewnie też nie ucieszą wielu internautów, bo oto nowopowstała sieć reklamy video V2Media (skojarzenia z rakietami V2 niekoniecznie zamierzone) będzie oferować między innymi 30-sekundowe, 4-megowe inwazyjne, wyskakujące klipy video. Oczywiście to nie jedyna forma reklamy… będzie więcej… chociaż pozostałe produkty są mniej inwazyjne. Ta radosna wiadomość została ogłoszona podczas konferencji ARBOinteractive Polska (V2Media to część tej firmy).

Plusem, którego się doszukałem jest możliwość mierzenia w którym momencie filmu internauta dotarł do przycisku X. Jestem bardzo ciekaw takich wyników (jeśli będą w ogóle publikowane) i okaże się, że 70% spotów zamykanych jest w 2 sekundzie emisji? Zobaczymy jak to będzie.

Niedawno na kilka dni zepsuł mi się w przeglądarce AdBlock… internet, z którego przez ten czas korzystałem (wyskakujące reklamy, rozjeżdżająca się strona główna gazety) to było zupełnie inne doświadczenie. Na szczęście AdBlock szczęśliwie się naprawił i wróciłem do rzeczywistości.

A jak nie wystarcza Wam moja videorelacja, to polecam informacje na mediarun.pl.

Posted in featured, internet, media, reklama | Tagged , , , , , , | 19 Comments